07.04.2004, godz. 20:45, stadion El Riazor, La Coruna
1/4 Ligi Mistrzów 2003/04
       
Deportivo 4 : 0 Milan
Pandiani 5', Valeron 35', Luque 44', Fran 76'
 
Molina Dida
Manuel Pablo Cafu
Andrade Nesta
Naybet Maldini
Romero (77' Rui Costa)  Pancaro
Mauro Silva Gattuso
Sergio  (87' Duscher) (60' Serginho)  Pirlo
Victor   Seedorf
Valeron  (91'+ Djalminha) Kaká
Luque  (66' Fran) Shevchenko
Pandiani   (67' Inzaghi)  Tomasson
   
Ławka Ławka
Munua Abbiati
Capdevila Costacurta
Hector Laursen
Tristan Brocchi
   
   
Trener Trener
Irureta Ancelotti
 
10 5
6 7
8 7
19 20
0 8
48% 52%
2 1
0 0
 
sędziował: Meier (Szwajcaria), widzów 29 000
Komentarz:
Milan, wobec wygranej w pierwszym meczu 4:1, był zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Wczorajsze mecze Ligi Mistrzów (a zwłaszcza porażka Realu z Monaco) pokazały, że nawet chwila dekoncentracji i zlekceważenia rywala może się źle skończyć. Nawet piłkarze z La Coruny zdawali się nie wierzyć w możliwość wyeliminowania Milanu, co potwierdzali w wywiadach prasowych. Mimo wszystko trener Ancelotti zapowiadał, że jego drużyna potraktuje mecz z Deportivo bardzo poważnie. Zagrał cały podstawowy skład, z Nestą i Maldinim w obronie, z Kaką w pomocy i duetem napastników Shevchenko - Tomasson.
Początek spotkania od razu wykazał braki w grze Milanu. "Rossoneri" grali niedokładnie, mieli kłopoty z przyjęciem piłki, popełniali sporo prostych błędów. Mimo to już w 5. minucie gola - po przypadkowym wrzuceniu piłki w pole karne - mógł strzelić Tomasson. Molina w świetnym stylu obronił jednak strzał Duńczyka z pierwszej piłki. Chwilę później było już 1:0 dla gospodarzy. Pandiani zmylił Maldiniego i uderzeniem z lewej nogi pokonał Didę. Szybko zdobyta bramka uskrzydliła piłkarzy z Galicji. Niewiele brakowało, a moment potem mogło być już 2:0 - strzał Victora jedynie musnął spojenie bramki Didy. W 19. minucie z świetnej strony pokazał się Kaka. Młody Brazylijczyk wygrał pojedynek biegowy z jednym z hiszpańskich obrońców i znalazł się w sytuacji sam na sam z Moliną. Golkiper Deportivo wykazał się jednak świetną interwencją, po której piłka wyleciała na róg. W 26. minucie znów było groźnie pod bramką ACM, tym razem Dida instynktownie obronił strzał Valerona z kilku metrów. Co się odwlecze to nie uciecze. W 35. minucie - po błędzie Didy - gola głową zdobył Valeron. Gracze Milanu powoli zaczynali rozumieć, że to nie przelewki, ale nie mogli nic poradzić przeciwko znakomicie grającym gospodarzom. Atak ACM prawie nie istniał, podobnie jak pomoc. W 44. minucie na trybunach zapanowała prawdziwa wrzawa, gdy - po błędzie Nesty - sytuację sam na sam z Didą pewnie wykorzystał Luque. Deportivo - Milan 3:0. W tym momencie to właśnie Hiszpanie byli w kolejnej rundzie Champions League. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, piłkarze Milanu zeszli do szatni wyraźnie zszokowani niekorzystnym obrotem spraw.
W czasie przerwy żaden z trenerów nie zdecydował się dokonać zmian. Obraz gry nie uległ zmianie, to Deportivo wciąż było stroną przeważającą. W 55. minucie żółtą kartką został ukarany Pirlo, co jednak w tym momencie nie było ważne, gdyż Milan i tak znajdował się za burtą Champions League. W 56. minucie - po błędzie Pirlo - "rossoneri" mieli szczęście że nie stracili czwartej bramki. Strzał Victora poszybował jednak nad poprzeczką bramki Didy. Cztery minuty później trener Ancelotti zdecydował się dokonać pierwszej zmiany: w miejsce Pirlo pojawił się Serginho. Nie wiadomo, co szkoleniowiec Milanu chciał osiągnąć tą zmianą, w każdym razie obraz gry nie zmienił się. W 67. minucie doszło do kolejnej zmiany: Inzaghi zmienił Tomassona. I ta zmiana nie dała nic Milanowi, "Superpippo" był niewidoczny aż do końca spotkania. W 76. minucie było już praktycznie po meczu. Fran oddał strzał z lewej strony pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od Cafu i wpadła do siatki. Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Ancelotti postawił wszystko na jedną kartę i wstawił na boisko Rui Costę (w miejsce Pancaro). W 82. minucie to właśnie Portugalczyk miał szansę na honorowego gola dla ACM, ale Molina w świetnym stylu obronił strzał Portugalczyka z dystansu. W końcówce spotkania gracze Deportivo zaczęli grać na czas i robili to bardzo dobrze. Milan ani razu nie potrafił zagrozić ich bramce i ostatecznie uległ 0:4. Takie wyniku chyba nikt się nie spodziewał...
Milan w fatalnym stylu pożegnał się z europejskimi rozgrywkami i teraz pozostała mu tylko walka o mistrzostwo Włoch. Piłkarze Ancelottiego na pewno będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu i już teraz koncentrują się na meczu z Empoli, który odbędzie się w najbliższą sobotę na San Siro.


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone