31.05.2003, godz. 20:45, stadion San Siro, Mediolan
Finał Pucharu Włoch 2002/03
       
Milan 2 : 2 Roma
Totti 56', Totti 64', Rivaldo 65', Inzaghi 94'+
 
Abbiati Pelizzoli
Simic  (83' Helveg)   Zebina
Nesta   Samuel
Laursen Panucci
Maldini (85' Fuser)  Candela
Gattuso    (89' Kaladze) (54' Delvecchio)  Tommasi
Redondo   Emerson
Seedorf  (60' Rui Costa) (78' De Rossi)    Dacourt
Rivaldo Lima
Serginho 86'     Totti
Inzaghi 70'   Cassano
   
Ławka Ławka
Dida Paoloni
Dalla Bona Cufre
Ba Guigou
Pirlo Dellas
   
   
Trener Trener
Ancelotti Capello
 
sędziował: Rosetti (Turyn), widzów 76 061


Komentarz:
W sobotni wieczór po raz 61. w tym sezonie Rossoneri wybiegli na boisko w oficjalnym meczu. Ostatnim meczem sezonu był rewanżowy mecz finałowy Coppa Italia z Romą. Prawie 80 tysięcy kibiców stawiło się na San Siro, aby dopingować nowych Mistrzów Europy. Ancelotti nie mógł skorzystać z zawieszonych za kartki Ambrosiniego i Brocchiego, a także kontuzjowanych Roque Juniora i Tomassona. Postawił na graczy, którzy sprawdzili się w poprzednich meczach Coppa Italia i dodał kilku zawodników z podstawowego składu. W bramce, jak w poprzednich meczach PW, stanął Abbiati. Obronę utworzyli Simic, Laursen, Nesta i Maldini. W pomocy Redondo, Seedorf, Serginho i Gattuso, a w ataku Rivaldo z Inzaghim. Na ławce zasiedli m.in. Dida, Kaladze, Pirlo i Rui Costa. Capello natomiast nie mógł skorzystać z usług wykartkowanego Cafu. Na stadionie zebrały się związane z Milanem legendy włoskiej piłki. Byli m.in. selekcjoner reprezentacji Włoch Giovanni Trapattoni oraz wielcy kapitanowie Cesare Maldini i Franco Baresi.
Rzymianie, po porażce 1:4 na własnym stadionie, nie mieli nic do stracenia i od razu przystąpili do ataku. Milan bronił się umiejętnie, ale nie próbował jakichś szalonych ataków. Raczej liczył na błędy gości. A Roma wyraźnie próbowała grać na rzuty wolne. Piłkarze gości raz po raz rzucali się w okolicach pola karnego Milanu i kilka razy Totti zagroził Abbiatiemu z wolnych. Roma zdobyła gola po szybkim wznowieniu gry przez Cassano, ale sędzia cofnął akcję i kazał czekać na gwizdek. Milan grał spokojnie, a gracze z Rzymu wciąż szukali swojej szansy. Abbiati musiał popisać się odważnym wyjściem by wybić piłkę tuż spod nóg szarżującego Cassano. Wynik utrzymywał się i piłkarze Romy zaczęli tracić nerwy. Prym wiódł w tym Totti, który po faulu Redondo chciał sam wymierzyć sprawiedliwość Argentyńczykowi. Sędzia Rosetti zareagował bardzo szybko i ostudził zapał obu graczy żółtą kartką dla każdego. Na trybunach panowała sielankowa atmosfera i kibice Milanu oklaskiwali bohaterów z Manchesteru. Największe brawa zbierał Gattuso, który nie dawał po sobie poznać, że trzy dni wcześniej grał przez 2 godziny w finale LM. Rino popisał się kilkoma fenomenalnymi odbiorami piłki i został za to nagrodzony owacją na stojąco. Po przerwie doszło do niewiarygodnej sytuacji. Kibice Romy zaczęli nagle bić się między sobą! Capello wpuścił Delvecchio za Tommasiego. W 56' Roma wyszła na prowadzenie. Rzut wolny z 25 metrów wykonywał Totti. Kapitan Romy uderzył precyzyjnie tuż przy prawym słupku i Abbiati nie miał szans. Rzymianie poczuli, że mogą powalczyć. Jednak napięta atmosfera w sektorze Romy udzieliła się też jej piłkarzom, a konkretnie Zebinie, który brutalnie podciął od tyłu Nestę. Rosetti znów sięgnął po żółty kartonik. W 64' Roma podwyższyła. I jeśli przyjąć, że pierwszy gol był piękny, to trzeba powiedzieć, że drugi był wręcz fenomenalny. Totti uderzył z wolnego z 30 metrów i piłka niczym pocisk uderzyła w poprzeczkę i wpadła do bramki. Abbiati nie miał najmniejszych szans na interwencję. W graczy Romy wstąpiła nadzieja. Ale Milan natychmiast ją zgasił. Rossoneri rozpoczęli od środka, wymienili dwa podania między sobą. Piłka trafiła do Maldiniego, który szybko uruchomił Serginho. Brazylijczyk pomknął lewym skrzydłem, wyprzedził Candelę i ośmieszył Zebinę, posyłając mu piłkę między nogi, a następnie dokładnie zacentrował na pole karne. Tam pozostawiony zupełnie bez opieki Rivaldo strzałem głową pokonał bramkarza. Ten gol źle wpłynął na maniery gości. Cassano był tak niezadowolony z jednej z decyzji arbitra, że zaczął go obrażać. Rosetti odesłał krewkiego młodziana do szatni, a ten po drodze wyżył się na planszach reklamowych i ścianach tunelu. Milan mógł po chwili wyrównać, ale po kombinacyjnej akcji Serginho z Rui Costą (który dopiero pojawił się na murawie) Inzaghiego ubiegł Samuel. Osłabiona Roma też miała szansę - po główce Delvecchio piłka uderzyła w słupek. Mimo że Rossoneri przegrywali 1:2, kibice bawili się wybornie i kolejne zagrania piłkarzy Milanu kwitowali gromkim "Ole!". Gości zgubiły nerwy. Totti brutalnie skosił Rivaldo od tyłu i Rosetti pokazał mu drugą żółtą kartkę. Arbiter z Turynu mógł jednak za taki faul spokojnie od razu sięgnąć po czerwień. Grając z przewagą dwóch graczy Milan poszukał wyrównującego gola. I znalazł. W 4' doliczonego czasu Rivaldo przejął piłkę na swojej połowie i pomknął na bramkę Romy. Pięknym prostopadłym zagraniem uruchomił Inzaghiego, który efektownym strzałem pokonał Pelizzoliego. Tym samym Pippo strzelił swego trzydziestego gola w tym sezonie. Napastnik Milanu tak świętował tą bramkę, że doznał jakiegoś urazu i ostatnie kilkanaście sekund spędził przy linii bocznej w towarzystwie masażystów. Gdy wreszcie Rosetti odgwizdał koniec meczu, na San Siro zapanowała euforia. Puchar Włoch należał do Milanu i podwójna korona stała się faktem.
Milan zakończył sezon w bardzo efektowny sposób. Po środowym sukcesie w LM, w sobotę przypieczętował również tryumf w Pucharze Włoch. Bardzo dobry mecz w wykonaniu niezniszczalnego Gattuso i zdeterminowanego Rivaldo. No i ten Inzaghi... Przez cały mecz kręcił się niby nieporadnie po boisku, ale w końcówce ustalił wynik. To on otworzył sezon golem ze Slovanem Liberec na San Siro. I na tym samym stadionie zamknął sezon bramką z Romą. Ta noc trwała długo dla kibiców Milanu. Zawodnicy odebrali pamiątkowe medale, a potem Paolo Maldini wzniósł w górę Puchar Włoch. Rossoneri wykonali rundę honorową z pucharem w dłoniach. Ale na tym się nie skończyło. Kolejna runda była jeszcze bardziej efektowna, bo oprócz Coppa Italia publiczność mogła zobaczyć Puchar Mistrzów. Tak zakończył się sezon 2002/03, który przejdzie do historii ACM jako jeden z najlepszych. Wprawdzie nie było scudetto, ale do gablot Milanu trafiły Puchary Włoch i Europy, które są przepustką do walki o kolejne trofea. O Puchar Interkontynentalny i Superpuchary Italii i Europy. I nikt już nie ośmieli się nazwać Ancelottiego "wiecznie drugim"!




© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone