28.05.2003, godz. 20:45, stadion Old Trafford, Manchester
Finał Ligi Mistrzów 2002/03
       
Juventus 0 : 0 Milan
 
 
Trezeguet    
Birindelli Serginho
Zalayeta Seedorf
Montero Kaladze
Del Piero Nesta
  Shevchenko
   
 
Buffon Dida
Thuram (66' Roque Junior)  Costacurta
Tudor (42' Birindelli) Nesta
Ferrara Maldini
Montero Kaladze
Camoranesi (46' Conte) Gattuso
Tacchinardi  (71' Sergihno) Pirlo
Davids (65'Zalayeta) Seedorf
Zambrotta (87' Ambrosini) Rui Costa
Trezeguet Shevchenko
Del Piero  Inzaghi
   
Ławka Ławka
Chimenti Abbiati
Iuliano Laursen
Pessotto Brocchi
Di Vaio Rivaldo
   
   
Trener Trener
Lippi Ancelotti
2 6
9 8
5 13
34 23
1 6
49 51
2 1
0 0
 
sędziował: Markus Merk (Niemcy), widzów 62 300
ACMPL:
Na ten wieczór sympatycy Milanu i Juventusu czekali z utęsknieniem i nadziejami. Jasnym było, że tylko kibice jednej drużyny będą się cieszyć po tym meczu. Na Old Trafford miało się zdecydować, kto będzie zdobywcą Pucharu Mistrzów. Nie było zdecydowanego faworyta. Milan bez problemu wygrywał rozgrywki w swoich grupach, a Juventus wyeliminował faworyzowany Real. Nie było niespodzianek w składzie Milanu. Zdążyli się wykurować i Dida i Costacurta, więc Ancelotti mógł wystawić najsilniejszy skład. Jedynym nieobecnym był Tomasson, który jednak gdyby był zdrowy to raczej zasiadłby na ławce. Lippi natomiast nie mógł skorzystać z usług Nedveda, który bezmyślnym faulem w półfinale przekreślił swoje szanse na udział w finale. Emocje narastały z minuty na minutę i kibice nie mogli się doczekać momentu, w którym Markus Merk wyprowadzi obie jedenastki na murawę.
Milan, grający na własne życzenie w białych strojach, od razu zaatakował z pasją i zepchnął Juventus do obrony. W 7' Inzaghi rzucił się w polu karnym, ale sędzia nie dał się nabrać. Minutę później sektor Milanu eksplodował z radości. Shevchenko strzelił silnie i pokonał Buffona. Jednak na spalonym znajdowali się Rui Costa i Inzaghi. Sędzia uznał, że Portugalczyk był za blisko bramkarza i mógł mu przeszkadzać w interwencji. W odpowiedzi Juventus przeprowadził (jak się później okazało jedyną w pierwszej połowie) groźną akcję. Thuram zacentrował do znakomicie ustawionego Trezegueta, który z kilku metrów fatalnie przestrzelił głową. Po chwili bliski szczęścia był Inzaghi. Po jego główce Buffon fantastyczną paradą zapobiegł utracie gola. Juventus nie miał pomysłu na grę i jego akcje albo kończyły się na obronie Milanu, albo przynosiły jedynie niecelny lub lekki strzał. Milan szalał. Rui Costa otrzymał piłkę przed polem karnym i starał się zaskoczyć Buffona strzałem w długi róg. Piłka minimalnie minęła bramkę. W 42' kontuzji doznał Tudor i Lippi był zmuszony wprowadzić Birindelliego. Przed przerwą swoją szansę miał też Kaladze, ale znów dobrze spisał się Buffon. Po przerwie Lippi zrezygnował z usług beznadziejnego Camoranesiego i wpuścił na plac gry Conte. To mogła być kluczowa zmiana. Zaraz po rozpoczęciu gry doświadczony gracz Juve uderzał głową po dośrodkowaniu Del Piero, ale Didę uratowała poprzeczka. Milan odpowiedział strzałem Maldiniego po rzucie wolnym Pirlo, ale było to uderzenie niecelne. W 65' obaj trenerzy zmienili po jednym graczu. Za zmęczonego Costacurtę wszedł Roque Junior, a w Juventusie utykającego Davidsa zmienił Zalayeta. Wkrótce Ancelotti zdjął Pirlo i wpuścił Serginho. Obie drużyny włożyły wiele sił w walkę o każdy centymetr boiska i w końcówce zmęczenie dawało o sobie znać. Conte w dobrej sytuacji strzelił w trybuny. Dwie szanse miał Inzaghi. Najpierw uderzał głową a po chwili nogą. Jednak pierwsze uderzenie było niecelne, a drugie zablokował Montero. Ancelotti przeprowadził trzecią zmianę: Ambrosini za Rui Costę. Jeszcze przed upływem regulaminowego czasu Seedorf strzelał na bramkę Juve, ale było to zbyt łatwe uderzenie dla Buffona. Gol nie padł i sędzia zarządził dogrywkę. Na początku dodatkowego czasu gry urazy doznał Roque Junior i do końca już raczej tylko asystował. Nie mając już zmian, Ancelotti przesunął Ambrosiniego na prawą obronę, a Brazylijczyk ustawił się w pobliżu linii środkowej. Juventus przycisnął ale atakował bez przekonania. Conte i Zalayeta strzelali niecelnie i nie doczekaliśmy się "srebrnego gola". Na początku drugiej części dogrywki Nesta przytrzymał Conte w polu karnym, ale na szczęście doświadczony gracz Juve przesadził z efektownością upadku i sędzia uznał, że nic nie było. Oba zespoły sprawiały wrażenie strasznie zmęczonych prawie dwugodzinną walką. Tylko Gennaro Gattuso biegał niczym sprinter po całym boisku. W końcówce oglądaliśmy jeszcze niecelny strzał Del Piero i zablokowane przez Thurama dośrodkowanie Shevy do Pippo. Sędzia zakończył dogrywkę i trenerzy musieli zdecydować się, kto będzie wykonywał karne. Kilku zawodników, z powodu zmęczenia i wielkiego stresy, odmówiło podchodzenia do jedenastek. W Milanie zrobił tak Maldini, któremu zdarzało się już marnować jedenastki w finałach...
Pierwszy podszedł Trezeguet, ale strzelił fatalnie i Dida odbił piłkę. Serginho się nie pomylił i Milan prowadził. Birindelli wyrównał, a Buffon ładnie wybronił karnego Seedorfa. Trzecią serię zaczął Zalayeta. Urugwajczyk strzelił w sam środek bramki i Dida wyszedł obronną ręką. Niestety tak samo źle uderzył Kaladze. Jednak festiwal fatalnych strzałów trwał i Dida obronił karnego Montero. Czwartą serię kończył Nesta i się nie pomylił. Ostatnie dwa karne mieli wykonywać Del Piero i Shevchenko. Kapitan Juve nie zawiódł. Wszystko zależało od Shevchenki... Ukrainiec podszeł do piłki i posłał ją w lewy róg bramki. Lecący w prawą stronę Buffon mógł tylko obserwować jak ta wpada do siatki. A Old Trafforf oszalało!
Milan po 9 latach odzyskał miano najlepszej drużyny w Europie. Wygrał zasłużenie. Nie tylko był lepszy od Juve w finale, ale również w całej edycji LM. Wielkie brawa dla całej drużyny za wspaniałą walkę. Dla Shevy za wytrzymanie presji. Dla Didy za świetną intuicję w konkursie jedenastek. Dla Gattuso za żelazną kondycję. I dla całej reszty, która sprawiła, że kibice Rossonerich na całym świecie mogli rozkoszować się tą wspaniałą chwilą. Dziękujemy Ci magiczny MILANIE!

MO-L:
Na ten mecz z niecierpliwością oczekiwali zarówno fani Milanu, jak i Juventusu. Był to bowiem pierwszy finał Ligi Mistrzów w którym zmierzyły się dwie włoskie drużyny. Mecz na Old Trafford nie miał zdecydowanego faworyta, choć fachowcy lekko wskazywali na Juventus.
"Rossoneri" zagrali w podstawowym składzie. Do gry niezdolny był jedynie kontuzjowany Tomasson. W zespole Juventusu zabrakło zaś największej gwiazdy - Czecha Pavla Nedveda, który musiał pauzować z powodu żółtych kartek.
Milan, grający w białych strojach, od razu rzucił się do ataku. W 8. minucie Szewczenko dostał doskonałe podanie z lewej strony, przyjął piłkę i bez zastanowienia uderzył na bramkę Buffona. Gol i szalona radość Ukraińca. Niestety okazało się, że przedwczesna - sędzia nie uznał bramki, gdyż na spalonym znajdowali się Inzaghi i Rui Costa. Chwilę później Thuram zacentrował do Trezegueta, jednak strzał głową reprezentanta Francji minął słupek bramki Didy. Moment potem bliski szczęścia był Inzaghi - Buffon w nieprawdopodobnym stylu obronił jego główkę. W 39. minucie minimalnie niecelny strzał z dystansu oddał Rui Costa. W 42. minucie kontuzji doznał Tudor i został zmieniony przez Birindelliego. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.
W drugiej połowie na placu gry pojawił się Conte i chwilę później mógł zostać bohaterem meczu; po dośrodkowaniu Del Piero Conte trafił "główką" w poprzeczkę. Milan odpowiedział niecelnym uderzeniem Maldiniego. Kilka minut później okazję na gola miał Inzaghi, ale uderzył niecelnie. Mecz zakończył się remisem 0:0, wobec czego konieczna była dogrywka.
Już na początku dodatkowego czasu gry kontuzji doznał Roque Junior, ale nie mógł zostać zmieniony, ponieważ trener Ancelotti wykorzystał limit zmian. Miejsce Roque Juniora w obronie zajął Ambrosini. Juventus zaatakował, ale robił to bez przekonania. Gole nie padły i sędzia zarządził rzuty karne.
Pierwszy do "jedenastki" podszedł Trezeguet, ale Dida obronił jego strzał. Ze strony Milanu nie pomylił się Serginho i "rossoneri" prowadzili 1:0. Wyrównał Birindelli, Buffon zaś obronił karnego w wykonaniu Seedorfa. Trzecią serię rozpoczął Zalayeta, lecz Dida ponownie okazał się lepszy. Niestety Buffon wybronił strzał Kaładze w środek bramki i wciąż było 1:1. W czwartej serii Dida obronił karnego Montero, zaś Milan na prowadzenie wyprowadził Nesta. Wszystko zależało od piątej serii. Del Piero nie pomylił się i wszystko zależało od Szewczenki. Ukraiński napastnik podszedł do piłki i pewnie pokonał Buffona. 3:2 dla Milanu i wielka radość kibiców tego klubu.
"Rossoneri" odzyskali tytuł najlepszej drużyny w Europie po dziewięciu latach. Jest to szósty Puchar Mistrzów w historii klubu...


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone