20.05.2003, godz. 20:45, Stadio Olimpico, Rzym
Finał Pucharu Włoch 2002/03
       
Roma 1 : 4 Milan
Totti 28', Serginho 62'k, Ambrosini 70',
Serginho 72', Shevchenko 89'
 
Pelizzoli   Abbiati
Zebina (69' Kaladze)  Simic
Samuel Laursen
Panucci   Roque Junior
Cafu    (86' Guigou)   Helveg
Tommasi   Brocchi
Emerson  (80' De Rossi) Redondo
Dacourt   Ambrosini
Candela (86' Dalla Bona)  Serginho
Totti Rivaldo
Cassano  (75' Delvecchio) (72'Shevchenko)  Tomasson
   
Ławka Ławka
Zotti Fiori
Dellas Nesta
Aldair Pirlo
Sartor Ba
   
   
Trener Trener
Capello Ancelotti
 
sędziował: Paparesta (Bari), widzów 60 647


Komentarz:
We wtorkowy wieczór na Stadio Olimpico w Rzymie odbył się pierwszy mecz finałowy Pucharu Włoch. Roma, 7-krotny tryumfator Coppa Italia podejmowała Milan, który dotąd krajowy puchar zdobywał 4 razy. Ancelotti mając przed sobą jeszcze finał Ligi Mistrzów dał odpocząć wielu zawodnikom. Costacurta, Maldini, Inzaghi, Gattuso i Rui Costa zostali w Mediolanie. Dida nadal leczy kontuzjowaną rękę, a Shevchenko, Nesta, Kaladze i Pirlo zasiedli na ławce. Milan wystawił więc drużynę złożoną ze zmienników. W bramce Abbiati, w obronie Simic, Laursen, Roque Junior i Helveg. Pomoc utworzyli Brocchi, Redondo, Ambrosini i Serginho, a w ataku wybiegli Tomasson i Rivaldo. W takim o to składzie Rossoneri przystąpili do pierwszej odsłony dwumeczu, w którym zadaniem graczy Milanu było odzyskanie po 26 latach Pucharu Włoch. W barwach grającej w najsilniejszym zestawieniu Romy po kontuzjach wystąpili Totti i Cafu.
Gospodarze zaczęli odważniej. Ich akcje były składne i ładne, ale to Milan atakował groźniej. W 9' Rivaldo ładnie podał do Tomassona, który przyjął piłkę na klatkę piersiową, oszukał Zebinę i potężnie uderzył na bramkę. Pelizzoli popisał się ładną paradą i wybił futbolówkę na róg. W odpowiedzi Cassano przetestował Abbiatiego. Rivaldo starał się jak mógł i ładnym dryblingiem minął kilku rywali, lecz Zebinie udało się go dogonić. W końcu padł gol. Po rzucie wolnym z około 20 metrów cieszyli się gracze Romy. Totti uderzył bardzo mocno i nadał piłce dobrą rotację - Abbiati nie zdołał nic zrobić. Na boisku zrobiło się nerwowo i sędzia zaczął rozdzielać kartki. Cafu, Brocchi i Ambrosini ujrzeli żółte kartoniki, które spowodowały, że nie zobaczymy ich w rewanżu. Roma przejęła inicjatywę i panowała na boisku. Milan atakował rzadko. Rivaldo po raz kolejny oszukał kilku rywali, ale strzelił fatalnie. Nie wiadomo co powiedział Ancelotti w przerwie, ale to poskutkowało. Rossoneri przystąpili do drugiej połowy zdeterminowani. I udało się wyrównać. Panucci zagrał ręką po akcji Tomassona i sędzia wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Serginho i się nie pomylił. Roma rzuciła się do ataku i omal nie wyrównała. Najpierw Emerson trafił w słupek, a po chwili Abbiati w ostatniej chwili obronił strzał głową Panucciego. To było jednak wszystko na co było stać Romę. W 70' Milan wyszedł na prowadzenie. Ambrosini uderzył głową i Pelizzoli rzucił się w swoją lewą stronę. Miał jednak pecha, gdyż piłka odbiła się od Zebiny i wylądowała w przeciwnym narożniku bramki. Po chwili Ancelotti musiał zmienić kontuzjowanego Tomassona. Jego miejsce zajął Shevchenko. Gospodarze byli w wyraźnym szoku. A Milan punktował. Brocchi świetnie wypuścił Serginho, który uniknął spalonego i pokonał bramkarza Romy. Gospodarze spróbowali jeszcze za sprawą Tottiego, którego groźny strzał z wolnego wybronił Abbiati. W końcówce dzieła zniszczenia dokonał Shevchenko. Redondo zagrał z głębi pola, a Sheva przyjął piłkę na klatkę piersiową. To pozwoliło mu uwolnić się od opieki Panucciego. Ukrainiec spokojnie przelobował Pelizzoliego i utonął w objęciach kolegów.
Milan trzyma już Puchar Włoch w rękach. Rewanż 31. maja wydaje się być już tylko formalnością. Rossoneri zagrali słabo w pierwszej części, ale po przerwie byliśmy świadkami ich metamorfozy. Bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy i praktycznie pozbawili ich złudzeń. Świetna postawa Serginho, Ambrosiniego i Abbiatiego. Pewnie również Roque Junior i Helveg. Rivaldo starał się i pokazał kilka niezłych zagrań, ale widać, że jest daleki swojej optymalnej formy. Teraz jeszcze mecz o pietruszkę z Piacenzą, a potem finał Ligi Mistrzów! Miejmy nadzieję, że do rewanżowego finału Coppa Italia na San Siro Milan podejdzie jako nowo koronowany zdobywca Pucharu Mistrzów!




© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone