13.05.2003, godz. 20:45, stadion San Siro, Mediolan
1/2 Ligi Mistrzów 2002/03
       
Inter 1 : 1 Milan
Shevchenko 45'+1, Martins 84'
 
Toldo Abbiati
Cordoba Costacurta
Materazzi Nesta
Cannavaro Maldini
J.Zanetti   Kaladze
Di Biagio  (46' Dalmat)   Gattuso
C.Zanetti (89' Brocchi)  Pirlo
Emre Seedorf
Conceicao (64' Ambrosini)   Rui Costa
Recoba  (46' Martins) Shevchenko
Cresco  (71' Kallon) (80' Serginho)   Inzaghi
   
Ławka Ławka
Fontana Fiori
Gamarra Roque Junior
Pasquale Rivaldo
Vivas Tomasson
   
   
Trener Trener
Cuper Ancelotti
6 2
3 8
8 8
15 24
0 2
48% 52%
1 4
0 0
 
sędziował: G. Veissiere (Francja), widzów 76 854
ACMPL:
Ten wieczór zapisał się w historii mediolańskiej piłki. Oto w bratobójczym pojedynku w derby stolicy Lombardii decydowało się to, kto pojedzie do Manchesteru i będzie walczyć o najcenniejsze klubowe trofeum w piłkarskiej Europie. Około 70 tysięcy kibiców Interu i niespełna 10 tysięcy fanów Milanu zasiadło na San Siro by oglądać rewanżowy półfinał Ligi Mistrzów. Po bezbramkowym remisie w pierwszym meczu Milan miał mały handicap - gol strzelony tego wieczora liczył się jako gol wyjazdowy i w przypadku remisu dawał awans. Ancelotti wystawił dość ofensywny skład. Duet napastników Shevchenko - Inzaghi wspomagał operujący za nimi Rui Costa. Między linie pomocy i obrony powrócił Pirlo. Drugą linię uzupełnili Seedorf i Gattuso. W bramce pod nieobecność kontuzjowanego Didy stanął Abbiati. W obronie zagrali Costacurta, Nesta, Maldini i Kaladze. W Interze najbardziej rzucał się w oczy brak ich superstrzelca Vieriego. Cuper, zgodnie z przewidywaniami, wystawił skład wybitnie defensywny... Teoretycznie grał 3-5-2, ale wystawił aż pięciu nominalnych obrońców i dwóch defensywnych pomocników. Ten mecz - 255. derby Mediolanu - były historyczne nie tylko dlatego, że odbywały się w ramach LM. W tym spotkaniu Paolo Maldini ustanowił nowy rekord występów w meczach derbowych. Po raz 45. wyszedł na boisko w potyczce z Interem.
Milan zaczął odważnie i zepchnął rywala do głębokiej defensywy. Inter starał się wyprowadzać kontrataki, ale długimi fragmentami nerazzurri mieli problemy z wyjściem ze swojej połowy. Jednak gdy już zdołali to uczynić to było groźnie. Najpierw w 13' Crespo strzelał na bramkę Abbiatego, ale to uderzenie było bardzo słabe. Kilka minut później Argentyńczyk dostał świetne dośrodkowanie od Sergio Conceicao, ale jedyne co mogliśmy obejrzeć to nie strzał, ale fatalny kiks. Milan rządził w środku pola ale nie potrafił zagrozić poważniej rywalowi. Wreszcie w 22' Rossoneri przeprowadzili pierwszą naprawdę groźną akcję. Strzał Shevy odbił Toldo, a do piłki ruszył Inzaghi. Bramkarz Interu złapał piłkę. Chwilę potem po podaniu Maldiniego ponownie uderzał bardzo aktywny Sheva. Tym razem piłka minęła bramkę. W 30' Materazzi i Sheva walczyli o piłkę i Ukrainiec padł w polu karnym. Sędzia pokazał aby grać dalej. Miał rację. Inter przegrywał walkę o środek boiska, gdzie świetnie radzili sobie Pirlo i Gattuso. Nerazzurri starali się walczyć a gra zaczęła się zaostrzać. Brzydkie wejście Conceicao w nogi Gattuso skończyło się nieprzyjemnie dla Portugalczyka, który odczuł to wejście bardziej niż gracz Milanu. Emocje rosły - nie tylko te pozytywne. Po jednej z akcji Pippo wpadł na asekurującego swego bramkarza Cordobę. Toldo rzucił się w stronę Inzaghiego i omal nie doszło do bójki. Sędzia z sobie tylko znanych pobudek pokazał Superpippo żółtą kartkę. Natomiast Toldo, który mógł spokojnie wylecieć z boiska nie został nawet upomniany słownie. Gattuso nie mógł się z tym pogodzić i sędzia uspokoił go żółtą kartką. Po chwili Di Biagio podciął od tyłu Seedorfa i również trafił do notesu francuskiego sędziego. Wydawało się, że pierwsza część meczu zakończy się bezbramkowym remisem. Jednak Milan strzelił gola. Seedorf ładnym prostopadłym podaniem obsłużył Shevchenkę, który sprytnym zwodem przepuścił przed sobą Cordobę i padając przelobował Toldo. Curva Sud eksplodowała z radości, bo ten gol był golem wyjazdowym. Gracze Interu nie mogli się z tym pogodzić. Jeszcze przed gwizdkiem na przerwę Recoba rzucił się na Costacurtę. Ponownie nie wiedzieć czemu sędzia nie wyciągnął kartki. Cuper zrobił w przerwie dwie zmiany. Za słabych Di Biagio i Recobę weszli Dalmat i Martins. Inter od razu ruszył do natarcia i musiał się przy tym odkryć. To stwarzało szanse na kontrataki Milanu. Sędzia nie był chyba w najwyższej formie, bo nie zauważył jak Materazzi uderzył Kaladze w brzuch bez piłki. Milan oddał pole rywalowi, ale Inter nie bardzo potrafił tego wykorzystać. Jedyne zagrożenie nerazzurri stwarzali po stałych fragmentach gry i strzałach z dystansu. Najpierw z 20 metrów uderzał Javier Zanetti. Po chwili Abbiati uprzedził Crespo po dośrodkowaniu Cristiano Zanettiego. Milan odpowiedział kontratakiem zakończonym niecelnym strzałem Shevy. Inter znów natarł i J.Zanetti wywalczył wolnego tuż przed linią boczną pola karnego. Emre uderzył silnie i Abbiati wypiąstkował piłkę. Dopadł do niej Conceicao lecz fatalnie przestrzelił. Ancelotti niespodziewanie zdjął Rui Costę i wpuścił Ambrosiniego. Emre znów próbował swych sił z wolnego, ale strzelił niecelnie. Cuper wpuścił Kallona, ale bał się postawić wszystko na jedną kartę i zdjął Crespo zamiast wycofać jednego z obrońców. Ancelotti wpuścił Serginho za Inzaghiego i Brazylijczyk zaraz niecelnie strzelał z rzutu wolnego. W 83' Inter wyrównał. Kiks Costacurty i Martins wygrał przepychankę z Maldinim. Sam na sam z Abbiatim nie zmarnował okazji. Ten gol z niczego tchnął nową nadzieję w graczy Interu. Wyczuli szansę na zwycięskiego gola i natarli z furią. Przed najlepszą okazją stanął Kallon, jednak jego strzał świetną interwencją na róg odbił Abbiati. Po rzucie rożnym głową uderzył Cordoba i piłkę zmierzającą do bramki tuż przy słupku wybił na kolejny róg Abbiati. Na pole karne wbiegł Toldo by pomóc swym kolegom. Jednak nie dało to nic i po chwili sędzia ogłosił światu, że pierwszym finalistą tegorocznej Ligi Mistrzów będzie Milan!
Milan awansował zasłużenie. Zarówno w pierwszym meczu, jak i w rewanżu był drużyną lepszą. W pierwszej połowie Milan panował niepodzielnie na boisku i gol strzelony przed przerwą był ukoronowaniem znakomitej gry. W drugiej części meczu Rossoneri za bardzo się cofnęli, ale Inter nie miał pomysłu na grę. Dopiero dosyć przypadkowy gol Martinsa spowodował, że nerazzurri mogli się jeszcze łudzić, że awansują. Milan nerwową końcówkę zafundował sobie sam. Jednak wszystko skończyło się dobrze i Rossoneri po raz pierwszy od ośmiu lat zagrają w finale Ligi Mistrzów. Wszystko wyjaśni się 28. maja na Old Trafford!

MO-L:
Dzisiejszego wieczora odbył się rewanżowy półfinał Ligi Mistrzów. Zgodnie w przewidywaniami do gry nie był zdolny najlepszy napastnik Interu - Christian Vieri. Milan zagrał w najmocniejszym składzie, brakowało jedynie kontuzjowanego Didy.
Mecz rozpoczął się od ataków Milanu. W 11. minucie "rossoneri" oddali pierwszy groźny strzał na bramkę przeciwnika, jednak uderzenie Gattuso poszybowało nad poprzeczką bramki Toldo. Dwie minuty później akcję przeprowadził Inter, jednak Abbiati bez problemów obronił strzał Crespo. W 24. minucie strzał Szewczenki na długi słupek minął bramkę Toldo. Milan prezentował się dobrze i zepchnął rywali do obrony. W 37. minucie żółtą kartkę zobaczył Inzaghi (za rzekomy faul na Cordobie). Chwilę później podobna kara spotkała Gattuso, który zbyt mocno protestował przeciwko tej decyzji sędziego, a w dodatku popchnął jednego z zawodników Interu. W 39. minucie żółtą kartkę - za faul na Gattuso - ujrzał Di Biagio. Mecz zaostrzył się. Kilkadziesiąt sekund później sędzia Veissiere zbyt pochopnie pokazał żółtą kartkę Rui Coście, który sfaulował Javiera Zanettiego. W 45. minucie Toldo obronił techniczny strzał Rui Costy. Moment potem "rossoneri" zdobyli upragnionego gola. Seedorf podał prostopadle do Szewczenki, ten - trochę przypadkowo - minął Cordobę i strzelił pod poprzeczkę. Inter - Milan 0:1!!! W tym momencie drużyna Interu, jeśli chciała awansować do finału Ligi Mistrzów, musiała zdobyć dwa gole. Bramkowy remis (z uwagi na 0:0 w pierwszym meczu) dawał awans Milanowi. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Milanu 1:0.
W drugiej części meczu lepsze wrażenie sprawiała drużyna Interu, która nie miała nic do stracenia i rzuciła się do odrabiania strat. W miejsce niewidocznego Recoby pojawił się Nigeryjczyk Martins, Francuz Dalmat zastąpił zaś bezproduktywnego Di Biagio. Trener Ancelotti na razie nie zdecydował się na żadne zmiany. W 54. minucie Abbiati złapał strzał Javiera Zanettiego z dystansu. W 62. minucie techniczne uderzenie Szewczenki przemknęło obok spojenia bramki Toldo. Minutę później okazję mieli gospodarze. Po rzucie wolnym dla Interu, interweniować musiał Abbiati. Do piłki dopadł Sergio Conceicao, jednak strzelił bardzo niecelnie i z akcji nic nie było. Trener Ancelotti ustawił swój zespół defensywnie, Rui Costę zmienił Ambrosini. Inter wciąż atakował, ale Milan bronił się dobrze i nie dopuszczał do groźnych sytuacji pod swoją bramką. W 80. minucie na boisku pojawił się Serginho (w miejsce niewidocznego Inzaghiego). W 83. minucie Serginho strzelał z rzutu wolnego, jednak piłka przeleciała tuż obok słupka bramki Intreru. Kilkadziesiąt sekund później - po błędzie Costacurty, a potem Maldiniego - Martins znalazł się w sytuacji sam na sam z Abbiatim i zdobył wyrównującą bramkę. To podziało mobilizująco na "niebiesko-czarnych". W 85. minucie żółtą kartkę - za zagranie ręką - ujrzał Kacha Kaładze. W 87. minucie - po błędzie Kaładze - dobrą sytuację miał Kallon, ale dobrą interwencją popisał się Abbiati. W 88. minucie Abbiati po raz kolejny dobrze interweniował, broniąc strzał głową w wykonaniu Cordoby. Mecz zakończył się remisem 1:1, dającym Milanowi zasłużony awans do finału Ligi Mistrzów. Jutro "rossoneri" poznają swojego przeciwnika w tym meczu. Będzie to Real Madryt lub Juventus Turyn.
Tuż po meczu krótki komentarz wygłosił Clarence Seedorf: "Awansowaliśmy do finału, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Droga do finału była długa, ale udało się nam tego dokonać".


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone