19.02.2003, godz. 20:45, San Siro, Mediolan
3. kolejka Grupy C 2. fazy Ligi Mistrzów 2002/03
       
Milan 1 : 0 Lokomotiv
Tomasson 62'
 
Dida Ovchinnikov
Brocchi  (79' Simic) Nizhegorodov
Nesta Pashinin
Maldini Sennikov
Costacurta   Obradovic
Gattuso Maminov
Pirlo (83' Parks)  Ignashevich
Tomasson  (68' Seedorf)   Lekcetho
Rui Costa  (63' Serginho) Loskov
Rivaldo Pimenov
Inzaghi (46' Izmaylov)  Buznikin
   
Ławka Ławka
Fiori Zakharchuk
Laursen Drozdov
Redondo Sirkhaev
Leonardo Vucicevic
  Mnguni
   
Trener Trener
Ancelotti Semin
10 4
6 3
6 0
11 12
8 1
56% 44%
0 2
0 0
 
sędziował: Gilles Veissiere (Francja), widzów 72 028
ACMPL:
Po ponad dwumiesięcznej przerwie wznowiła rozgrywki Liga Mistrzów. Na San Siro przybyli gracze Lokomotiv Moskwa. Rossoneri do tego spotkania przystępowali z kompletem zwycięstw i 72 tysiące tifosi zgromadzonych na Giuseppe Meazza liczyło na pewne 3 punkty. Carlo Ancelotti musiał obejść się bez Ambrosiniego, Kaladze i Shevchenki. Można powiedzieć, że ten mecz potraktował jako dobrą okazję do eksperymentów. Na prawej obronie wystąpił Cristian Brocchi, który w niedzielnym meczu z Lazio dał znakomitą zmianę Simicowi. Pod nieobecność Kaladze Maldini przesunął się na lewą obronę, a środek defensywy tworzyli Nesta z Costacurtą. Przed blokiem obronnym operowali dwaj defensywni pomocnicy Gattuso i Pirlo. Wysuniętego Inzaghiego wspierali ofensywni pomocnicy Rivaldo, Rui Costa i - nietypowo na prawym skrzydle - Tomasson. Miejsce na ławce zajął powracający do składu po kontuzji Serginho. Ciekawostką jest fakt, że w tym meczu po raz pierwszy w rozgrywkach o Europejskie Puchary na linii zaprezentowała się kobieta - pani Viennot z Francji.
Od początku spotkania Milan narzucił Rosjanom swój styl gry. Goście ograniczali się do obrony i nielicznych kontrataków, które kończyły się łatwymi dla Didy dośrodkowaniami lub na znakomicie dysponowanych obrońcach ACM. Rosjanie bronili się mądrze i co najważniejsze skutecznie. W 21' Rivaldo doskonale obsłużył podaniem Tomassona, jednak Ovchinnikov wybronił strzał Duńczyka. Minutę później Rivaldo ładnie strzelał, ale bramkarz Lokomotivu odbił piłkę na rzut rożny. Milan nadal atakował i Obradovic musiał faulem powstrzymać szarżującego Gattuso. Skończyło się żółtą kartką dla gracza Lokomotivu. W 25' Nesta znakomicie zablokował strzały Pimenova i Maminova. Po chwili Tomasson padł w polu karnym gości ale sędzia nakazał grać dalej. Rossoneri kontynuowali ataki, ale mur obronny Rosjan wydawał się być nie do przebicia. Próby Rui Costy i Tomassona nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Milan nadal atakował, a wypady Rosjan można było zliczyć na palcach jednej ręki. W 57' Maminov zgubił piłkę, ale tego prezentu nie potrafił wykorzystać Tomasson. Pięć minut później padł gol. Rui Costa posłał długą piłkę do Inzaghiego, który przyjął piłkę i mimo asysty dwóch obrońców gości oddał błyskawiczny strzał. Bramkarz Rosjan zdołał jeszcze odbić piłkę ręką, ale nie miał żadnych szans wobec dobitki Tomassona. Ancelotti za zmęczonego Rui Costę wpuścił Serginho. Wejście Brazylijczyka jeszcze bardziej ożywiło akcje Milanu. W 68' za Tomassona wszedł Seedorf. Chwilę później Lekcetho brutalnie sfaulował Holendra i sędzia pokazał mu żółtą kartkę, która wyklucza go z wtorkowego meczu w Moskwie. W 74' Serginho przedarł się w swoim stylu lewym skrzydłem i strzelił potężnie. Zabrakło mu jednak trochę szczęścia i piłka trafiła w poprzeczkę. Ancelotti przeprowadził kolejną zmianę: żegnanego oklaskami Brocchiego zastąpił Simic. W doliczonym czasie gry Milan mógł podwyższyć. Seedorf podał do Serginho, który natychmiast pomknął lewą stroną. Brazylijczyk minął kilku rywali i podał do zupełnie niepilnowanego Inzaghiego. Była to niemal kopia akcji z niedzielnego meczu Milan - Lazio. Jednak wówczas Rivaldo pokonał Peruzziego. Natomiast SuperPippo mógł zrobić z piłką co tylko chciał. Jednak posłał piłkę wprost w Ovchinnikova. Napastnik Milanu długo stał w polu karnym i nie mógł uwierzyć w to co się stało.
Milan odniósł skromne zwycięstwo. Trzeci kolejny mecz zakończył się wynikiem 1:0. Jednak to wystarczyło by Rossoneri z kompletem punktów prowadzili w tabeli swojej grupy. Można mieć wiele zastrzeżeń co do skuteczności Inzaghiego i Tomassona, ale nie zmieni to faktu, że tym zwycięstwem Milan znacznie przybliżył się do awansu do kolejnej rundy. Świetna postawa obrony i drugiej linii, a Dida przez cały mecz był praktycznie bezrobotny. Postawa i sukces Milanu choć troche osłodziły włoskim kibicom zawód związany z fatalnymi wynikami innych drużyn z Italii. We wtorek Rossoneri jadą do Moskwy po wygraną i po awans. A już w sobotę na Delle Alpi czeka na nich Torino.

MO-L:
Milan przystąpił do meczu bez trzech kontuzjowanych graczy: Ambrosiniego, Kaładze i Szewczenki.
Mecz zgodnie z przewidywaniami rozpoczął się od ataków ACM. W 3. minucie z dystansu uderzył Rivaldo, jednak piłka po jego strzale przeleciała wysoko nad poprzeczką rosyjskiej bramki. W 8. minucie pierwszą akcję przeprowadzili goście, jednak Dida nie miał żadnych problemów ze złapaniem piłki po lekkim strzale Buznikina. Chwilę później zza pola karnego strzelał Rui Costa, jednak golkiper Lokomotiwu nie dał się pokonać. W pierwszej połowie "rossoneri" nie stworzyli żadnej stuprocentowej okazji na zdobycie gola, piłkarze (Rivaldo, Rui Costa) najczęściej próbowali pokonać Ovchinnikova strzałami z dystansu. Gracze mistrza Rosji ograniczyli się do kilku niegroźnych kontr. Do przerwy wynik brzmiał 0:0.
W 57. minucie Rui Costa odegrał do Tomassona, jednak Duńczyk - będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali - zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany przez jednego z obrońców. W 62. minucie Milan zdobył zwycięskiego gola. Rui Costa podał do Inzaghiego, ten uciekł obrońcom i strzelił na bramkę Lokomotiwu. Rosyjski golkiper zdołał odbić piłkę, jednak dopadł do niej Tomasson i umieścił ją w siatce. Milan - Lokomotiw 1:0. Minutę później na boisku pojawił się Serginho, który wniósł spore ożywienie w akcjach ofenswnych ACM. W 74. minucie to właśnie Brazylijczyk przeprowadził indywidualną akcję zakończoną mocnym strzałem w spojenie bramki Ovchinnikova. Trzy minuty później - po rzucie wolnym Serginho - strzał głową Inzaghiego minimalnie minął bramkę gości. W doliczonym czasie gry kolejną indywidualną akcją popisał się Serginho. Brazylijczyk wymanewrował dwóch obrońców i dokładnie podał do Inzaghiego. "Superpippo" miał przed sobą jedynie bramkarze, strzelił jednak tak fatalnie, że rosyjski golkiper zdołał wybić piłkę.
Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym zwycięstwem ACM. Rewanż odbędzie się w najbliższy wtorek na stadionie w Moskwie.


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone