11.12.2002, godz. 20:45, Westfalenstadion, Dortmund
2. kolejka Grupy C 2. fazy Ligi Mistrzów 2002/03
       
Borussia 0 : 1 Milan
Inzaghi 49'
 
Lehmann Dida
Heinrich  (73' Evanilson) Simic
Woerns Nesta
Metzelder Maldini
Dede Kaladze
Kehl  (83' Reina) Seedorf
Frings Pirlo
Rosicky Ambrosini
Ewerthon  (64' Ricken) (78' Serginho)   Rui Costa
Koller (92' Laursen)  Shevchenko
Amoroso (86' Rivaldo)   Inzaghi
   
Ławka Ławka
Weidenfeller Abbiati
Madouni Costacurta
Leandro Dalla Bona
  Tomasson
   
   
Trener Trener
Sammer Ancelotti
1 2
5 4
2 3
13 15
0 1
? ?
0 0
0 0
 
sędziował: Anders Frisk (Szwecja), widzów 52 000
ACMPL:
W środowy wieczór stanęły naprzeciw siebie zespoły, które w pierwszej serii spotkań zdobyły komplet punktów. Stawką meczu był więc spokojny zimowy sen, ale nie tylko. Rossoneri nie do końca zapomnieli o kwietniowej klęsce na Westfalenstadion i do Dortmundu przyjechali z zamiarem rehabilitacji. Sprzymierzeńcem podopiecznych Carlo Ancelottiego nie były jednak warunki atmosferyczne: -5'C to temperatura do której ewentualnie mogli być przyzwyczajeni Shevchenko i Kaladze, ale nie reszta milanistów. Szwedzki sędzia Frisk o 20.45 dał sygnał do rozpoczęcia meczu. Już po 120 sekundach pierwszą okazję stworzył sobie Milan, jednak Pippo Inzaghi nie zdołał dojść do piłki uprzedzony przez Metzeldera. W 13 minucie rzut wolny dla gości, Pirlo do Rui Costy, ten odgrywa przed pole karne do Kaladze, jednak jego potężne uderzenie mija celu. Borussia Dortmund w pierwszej odsłonie w zasadzie nie zagroziła bramce Didy. Jedyną wartą odnotowania okazją był ni to strzał ni dośrodkowanie Dede, kiedy piłka wylądowała na siatce ponad poprzeczką. Dida do końca spokojnie śledził lot piłki. Milan tymczasem panował niepodzielnie w środku pola długimi okresami utrzymując się przy piłce. Nie dziwiło więc coraz większe zniecierpliwienie kibiców Borussi, którzy tego wieczora nie prezentowali się tak efektownie, jak nas wcześniej do tego przyzwyczaili. W 35 minucie szybka kontra Milanu: Seedorf wypuścił do boju Shevę, ten odegrał do Inzaghiego, który jednak po raz kolejny został uprzedzony przez Metzeldera. Chwilę później Dede musiał ratować się wybiciem piłki na rzut rożny. Do przerwy 52000 widzów na Westfalenstadion nie zobaczyło więc bramki, a sam poziom spotkania pozostawiał nieco do życzenia. Sporo walki, ale bez technicznych fajerwerków. Braki z pierwszej odsłony szybko osłodził jednak Pippo Inzaghi, który cztery minuty po wznowieniu spotkania zdobył bramkę dla Milanu. Znakomicie zagrał do niego Seedorf (który jednak w środowy wieczór podobnie jak Rui Costa nie błyszczał), a Inzaghi spokojnie strzałem lewą nogą pokonał Lehmanna, który raz po razie zbierał porcję gwizdów i wyzwisk z sektora zajmowanego przez kibiców Milanu. Borussia próbowała szybko zareagować na niekorzystny rozwój wypadków: w 55 minucie Rosicky wykonywał rzut wolny, do piłki wyskoczył Woerns, jednak w wyskoku sfaulował Didę, który jeszcze przez kilka minut leżał na murawie (nienajlepiej przygotowanej przez gospodarzy). Milan jednak nie miał zamiaru cofnąć się do defensywy: cztery minuty później Shevchenko dogrywa piłkę do Rui Costy, jednak zbyt mocno i wysoko. Portugalczyk dopada jednak po chwili do piłki, wrzuca ją w kierunki Inzaghiego, który blokowany przez Metzeldera zdołał uderzyć w kierunku Lehmanna, ale nie sprawił mu większych kłopotów. W 62 minucie Ricken zastępuje Ewerthona, a kilkadziesiąt sekund później Seedorf sprawdził czujność bramkarza gospodarzy. Sammer dokonuje kolejną zmianę licząc na zmianę obrazu spotkania: Evanilson zmienia Heinricha. W 77 minucie Rui Costa zostaje zmieniony przez Serginho. Ancelotti daje tym samym sygnał, że nie zamierza bronić wyniku. Na ostanie minuty meczu pojawia się też powracający po kilkutygodniowej przerwie Rivaldo zmieniając strzelca jedynej bramki Inzaghiego. Było to udane posunięcie Ancelottiego, bo Brazylijczyk w ostatnich minutach kilka razy potrafił utrzymać się dłużej przy piłce zarabiając cenne sekundy. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry właśnie Rivaldo zmusza Lehmanna do wyjścia poza pole karne, ogrywa go i podaje do Seedorfa, ten uderzając na pustą w zasadzie bramkę przenosi piłkę wysoko nad poprzeczką. To jednak nie koniec emocji: Rosicky 120 sekund później mógł doprowadzić do wyrównania. Jednak piłka wylądowała na poprzeczce. Dida po raz kolejny udowodnił, że szczęście jest jego życiowym partnerem. Na ostatnie sekundy meczu Laursen wchodzi w miejsce Shevchenki. Po czterech doliczonych minutach sędzia Frisk zaprasza zmarzniętych piłkarzy do szatni. Borussia - Milan 0:1.

MO-L:
Obie ekipy rozpoczęły spotkanie ostrożnie i z wzajemnym respektem. Jednak już w 3. minucie na listę strzelców mógł się wpisać Filippo Inzaghi. Napastnik Milanu nie dał się złapać w pułapkę ofsajdową i ruszył w stronę bramki jednak w ostatniej chwili skutecznie interweniował Metzelder.
Przez większą część pierwszej połowy walka toczyła się w środku boiska, ale kiedy przychodziła kolei wykazania się obrony, defensorzy obu zespołów spisywali się bez zarzutu. Piłkarze próbowali więc strzałów z dystansu, ale ani Kaładze, ani Heinrich czy Tomas Rosicky nie potrafili znaleźć drogi do bramki. Pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.
Na początku drugiej połowy Seedorf idealnie zagrał do Inzaghiego, który z bliska pokonał Jensa Lehmanna i Milan w tym momencie prowadził 1:0. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat i osiągnęli przewagę na boisku, jednak defensywa Milanu grała bardzo uważnie i nie pozwalała na stworzenie groźnych akcji pod swoją bramką. W doliczonym czasie gry Borussii zabrakło szczęścia, gdyż piłka po wspaniałym strzale Rosickiego uderzyła w spojenie słupka z poprzeczką. Przy ostatniej akcji, rzucie wolnym dla Niemców, w polu karnym Milanu było 22 piłkarzy, ale Dida przytomnie odbił strzał Reiny. Milan pokonał Borussię 1:0 i może w spokoju czekać na wiosenne mecze Ligi Mistrzów.


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone