01.10.2002, godz. 20:45, Olimpia Stadion, Monachium
3. kolejka Grupy C 1. fazy Ligi Mistrzów 2002/03
       
Bayern 1 : 2 Milan
Inzaghi 51', Pizarro 54', Inzaghi 84'
 
Kahn Dida
Hargreaves Simic
Kovac   Nesta
Linke   Maldini
Tarnat  (87' Zickler) Kaladze
Salihamidzic Gattuso
Jeremies (78' Serginho)  Pirlo
Ballack   Seedorf
Ze Roberto (82' Laursen)  Rui Costa
Elber (66' Ambrosini)  Rivaldo
Pizarro Inzaghi
   
Ławka Ławka
Wessels Abbiati
Sagnol Costacurta
Kuffour Dalla Bona
Thiam Tomasson
Fink  
Feulner  
Trener Trener
Hitzfeld Ancelotti
9 4
8 3
6 2
17 11
3 6
57% 43%
2 1
0 0
 
sędziował: Hugh Dallas (Szkocja), widzów 60 000
ACMPL:
To miał być mecz prawdy dla Bayernu: zwycięstwo oznaczało podtrzymanie nadziei na wyjście z grupy, porażka praktycznie stawiała ich na straconej pozycji. Milan przystępował do meczu z Bawarczykami świadomy, że nawet remis będzie wynikiem korzystnym. Jednak Ancelotti zapowiadał przed meczem, że Milan będzie grał o trzy punkty. Doświadczony szkocki arbiter Hugh Dallas po raz pierwszy gwizdnął o 20.45. Już w 8 minucie doskonała okazja dla Milanu, którą wypracował Rivaldo: popędził lewą flanką, płasko dośrodkował piłkę na pole karne, gdzie było dwóch piłkarzy Milanu, jednak Jeremies zdołał przeciąć lot piłki i uratował Bayern przed niechybnym golem. Milan po raz pierwszy postraszył podopiecznych Hitzfelda. Później przez długi okres gry panowała zażarta walka o przejęcie panowania w środku pola: to miał być klucz Bayernu do zdobycia we wtorkowy wieczór kompletu punktów na Olympiastadion, a pomóc w tym miała rosnąca forma Michaela Ballacka. W 30 minucie kolejna akcja duetu Inzaghi-Rivaldo: Brazylijczyk posyła piłkę na głowę Pippo, ten próbuje zgrywać do Rui Costy, ale Kahn jest szybszy. 180 sekund później szkocki arbiter sięga po żółty kartonik, który pokazuje Ballackowi. Reprezentant Niemiec padł jak rażony piorunem w polu karnym, ale telewizyjne powtórki tylko utwierdziły wszystkich w słuszności decyzji Dallasa: Kaladze nawet nie dotknął Niemca. Chwilę później Ballack rehabilituje się pięknym strzałem na bramkę Didy, który potwierdza jednak swoją dobrą dyspozycję parując piłkę na rzut rożny... Kahn pewnie nie poradziłby sobie ze strzałem klubowego partnera. 42 minuta: kapitalna akcja Rui Costy: Portugalczyk niczym rasowy lewoskrzydłowy pociągnął wzdłuż linii autowej zostawiając w tyle rywala (jakiż wspaniały balans ciałem i zmiana dynamiki akcji w wykonaniu Rui Costy), próbuje podawać do Rivaldo, ten jednak zostaje uprzedzony przez Taranta. Tuż przed końcem pierwszej połowy mogło być 1:0 dla gospodarzy: mocny strzał Hargreaves'a wybija przed siebie Dida (a powinien sparować piłkę do boku) wprost pod nogi Elbera, ten jednak sobie tylko znanym sposobem chybia. I kiedy fani Milanu ledwie otrzęśli się po tym strzale okazało się, że Elber był w momencie strzału Anglika na spalonym. Bramki i tak by nie było. Po 45 minutach można było było czuć niedosyt: mecz zapowiadany jako starcie gigantów europejskiego futbolu nie przysporzył widzom zbyt wielu wrażeń. Na szczęście po przerwie miało być lepiej. Zaczęło się najlepiej, jak można było sobie wymarzyć: już w szóstej minucie po wznowieniu gry pada gol dla Milanu, jego autorem ,a jakże: Superpippo Inzaghi. Ale słowa uznania należą się dla całego zespołu, który skonstruował pokazową akcję, rozklepując Monachijczyków. Oto Kaladze z autu podaje do Seedorfa, ten odgrywa do stojącego w polu karnym Rivaldo, Brazylijczyk szybko oddaje piłkę do Holendra, który już zdążył wbiec w szesnastkę i pozostało mu wyłożyć piłkę Inzaghiemu. Ten nie mógł nie trafić. Twarz Hitzfelda na tle białej ściany nie byłaby w tym momencie widoczna. Ale mecz trwa dalej. I na nieszczęście Milanu Bayern szybko wyrównuje: w 54 minucie Pirlo łatwo daje się ograć Salihamidzicowi, ten posyła piłkę na pole karne, wprost na głowę Pizarro i Dida był bez szans. W pierwszych minutach po wyrównaniu Bayern rusza do frontalnego ataku, ale nie trwa on zbyt długo. Tylko Ballack znów groźnie wymierzył w kierunku bramki Didy, ale Brazylijczyk znów pięknie paruje na rzut rożny. W 66 minucie pierwsza zmiana w obozie Milanu: Ambrosini miejsce Rivaldo. Chwilę później Inzaghi po zagraniu Seedorfa kąśliwie uderza na bramkę uznawanego za numer 1 (?????) na świecie Kahna, ale Niemiec broni. 77 minuta: Ancelotti daje odpocząć Pirlo, na placu boju pojawia się Serginho (jakaż szkoda, że marnuje się na ławce rezerwowych). W 82 minucie jedyna tego wieczoru kartka dla piłkarza Milanu: Nesta próbując powstrzymać niebezpiecznie zapowiadającą się kontrę Bayernu potyka się i upada łapiąc piłkę rękoma. Wreszcie 84 minuta meczu: Seedorf zagrywa piętką do Serginho, ten popędził w swoim stylu lewą flanką, dograł idealnie na głowę Inzaghiego, który mimo asysty Linkego z trudnej pozycji pokonuje Kahna. Tej klasy bramkarz powinien zareagować lepiej, ale nie czujemy się obrażeni. W końcowych minutach Rui Costa ustępuje miejsca Laursenowi i Milan kończy mecz grając w ustawieniu 5-4-1 (ach te defensywne nawyki Włochów). Bayern zdołał jeszcze raz zagrozić bramce Didy (Brazylijczyk znów przyprawił fanów Milanu o palpitację serca, odbijając piłkę wprost pod nogi rywali) i Milan wywozi cenne punkty z Monachium po raz kolejny budząc podziw Europy.

MO-L:
Milan, dzięki dwóm kolejnym golom Filippo Inzaghiego, pokonał w Monachium Bayern 2:1. "Rossoneri" mają obecnie komplet punktów i są prawie pewni gry w drugiej rundzie.
W pierwszej bezbramkowej połowie piłkarzy obu drużyn nie stworzyli sobie zbyt dużo sytuacji bramkowych. Najbliżsi szczęścia byli w 9. minucie goście po zagraniu Rivaldo do Inzaghiego, ale przed utratą gola uratował Bayern Jens Jeremies. Z drugiej strony z dystansu strzelali Hasan Salihamidzic i Michael Ballack, ale spokojnie interweniował Dida. Najlepszą sytuację dla gospodarzy zmarnował w 34. minucie Ballack, gdy po zagraniu Elbera jego strzał obronił golkiper ACM.
Wreszcie w 52. minucie kapitalnie piłkę rozegrali Rivaldo i Clarence Seedorf, a ten drugi tak ją wyłożył Inzaghiemu, iż ten musiał tylko dołożyć nogę i było 1:0. Goście z prowadzenia cieszyli się jednak tylko dwie minuty. Po prawej stronie boiska Salihamidzic ograł Pirlo i wrzucił piłkę w pole karne. Do futbolówki najwyżej wyskoczył Claudio Pizarro i strzałem głową doprowadził do wyrównania. Bayern mógł chwilę później wyjść na prowadzenie, ale po strzale Ballacka doskonale spisał się Dida. Bramkę na wagę trzech punktów Inzaghi strzelił na sześć minut przed końcem. Akcję lewym skrzydłem przeprowadził rezerwowy Serginho i po jego wrzutce Kahn został pokonany przez Włocha strzałem głową. W końcówce Bayern rzucił się do ataku i gdyby nie doskonałe interwencje Didy, Ballack i Elber mogliby strzelić gola dającego gospodarzom remis. Bayern - Milan 1:2.
W następnej kolejce Milan zagra na San Siro z Bayernem Monachium.


© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone