Północna fizjonomia, południowe przyzwyczajenia: po sześciu miesiącach
pobytu w Milanie duński napastnik komunikuje się po włosku i pozostaje
zafascynowany włoskimi obyczajami.
W tym kraju czuję się świetnie, podobają mi się ludzie, obyczaje, włoska
kuchnia. Ach, kuchnia jest fantastyczna, od przekąsek po mięso, od ryb
po wino. Wino jest wspaniałe, mieszkając tu można odkryć wspaniałości,
jakich nie uświadczysz mieszkając w innych krajach.
Powiedz coś o ludziach.
Sympatyczni, uprzejmi, gorący. Wydaję się to banalne, ale czasami ktoś
mówi, że natarczywi. W głębi ich mentalność nie jest aż tak odmienna,
być może różnic można się doszukać w drobnostkach. W Mediolanie tak nie
jest, także kibice są zawsze powściągliwi.
W meczu z Lokomotivem wygwizdali cię.
Słusznie, może się zdarzyć, nie ma problemu. Wiesz, wszyscy wymagają
samych najlepszych rzeczy od Milanu, od zespołu, jak i piłkarzy. Jeśli
rzeczy nie zaskoczą, ktoś może stracić cierpliwość. Byłoby źle, gdyby
szło nam dobrze, a oni źle się o nas wyrażali. Ale nie, to jest
niemożliwe tutaj, zawsze trzeba dać z siebie wszystko.
Pierwszy rok jest trudny?
Tak, oczywiście, to ten kiedy napotykasz największe problemy. Znajdujesz
się w nowym mieście, zespole, w nowej lidze, którą postrzegam za
najważniejszą na świecie. To normalne, że potrzeba pewnego czasu na
dotarcie się. Helveg i Laursen pomogli mi, opowiedzieli mi o każdej
nowej rzeczy, a w Milanello znalazłem idealną atmosferę, pełną
przyjaźni.
Klub, trener i koledzy przy każdej nadarzającej się okazji mówią o tobie
dobrze.
Mając to zaufanie, robię co w mojej mocy, by im się odpłacić,
prezentując się zawsze z najlepszej strony, będąc gotów za każdym razem,
gdy trener Ancelotti mnie wzywa. Wydaje mi się dobrym wynikiem zdobycie
siedmiu goli, kiedy nie zawsze grałem. Ważne nie jest jednak mój
osobisty bilans, ale wygrywanie z zespołem. Milan musi wygrać, mówiłem
to już wcześniej: jest tu 30 świetnych piłkarzy, wielu reprezentantów.
Wygrywanie staje się nakazem, a w tym samym czasie, wiedząc jak wiele
meczów się gra, wiemy, że prędzej, czy później nadejdzie nasz moment.
W szatni mówi się w wielu językach, krzyżuje się wiele kultur.
Tak, i to jest kolejnym ważnym czynnikiem. Wszystkich nas łączy ta sama
mentalność, wszyscy mamy ten sam cel, to sprawia, że stajemy się
przyjaciółmi także poza boiskiem. Często się spotykamy, w grupkach, albo
wszyscy razem. To ważne.
Poza boiskiem piłka jest we Włoszech tematem rozmów, ciągłych spięć. Czy
ty także żyjesz w tym duchu, z taką mentalnością?
Tutaj piłka jest ważna, to kwestia życia, wszyscy się nią bardzo
interesują. Nie, nie bawią mnie dyskusje w telewizji, czy pewne
zaognienia, one stanowią część sposobu, w jaki w tym kraju żyje się
piłką.
Sędziowie są dobrzy?
Mają trudną rolę i zadanie, ale w porównaniu z innymi państwami, gdzie
piłka się liczy, wydaje mi się całkiem szczerze, że poziom sędziowanie
jest zdecydowanie dobry.
Jakie inne ligi podobają ci się?
Bez konkretnej kolejności, śledzę z tym samym zainteresowaniem ligę
hiszpańską, Bundesligę i Premier League. Piłka zawsze i pod każdym
względem mnie bawi. Lubię również oglądać mecze juniorów.
Masz już bogate doświadczenie, od Heerenveen, poprzez Newcastle, na
Feyenoordzie kończąc.
Tak, ale w sporcie ‘dobre papiery’ nie zawsze wystarczają. W zeszłym
roku wygrałem Puchar UEFA, i na poziomie indywidualnym zostałem wybrany
najlepszym piłkarzem, dobrze zaprezentowałem się z Danią na mundialu.
Teraz jednak jestem w jednym z największych klubów świata i mój status
mnie nie interesuje: chcę wygrać z Milanem.
Pomimo tego, że miałeś ciekawe oferty z zagranicy?
Nie brałem ich pod rozwagę.
Jakie jest najlepsze ustawienie dla ciebie i dla zespołu?
Słuchaj, będę szczery, powtórzę, że mnie nie interesuje ustawienie. To
zależy od meczu i naszej formy. Przed świętami spisywaliśmy się
znakomicie w jednym ustawieniu, później znaleźliśmy inne. To nie jest
kwestia jednego, czy dwóch napastników, egzekutorów. Liczy się zespół,
jego forma, chęć dobrej gry i odnoszenia zwycięstw. Milan podąża według
projektu, który zrodził się z dobrego, bardzo ofensywnego pomysłu, który
ma nas na samym końcu rozgrywek doprowadzić do dobrego zakończenia.
Kto będzie się liczył w walce o Ligę Mistrzów?
Manchester United i Real Madryt.
A w walce o scudetto?
Inter i Juve są silne, ale my prezentujemy wysoką jakość. Jeśli będziemy
grać tak, jak potrafimy, to my wygramy.
Gdy byłeś mały, miałeś swoich idoli piłkarskich?
Dania liczy tylko 5 milionów mieszkańców, nie mieliśmy aż tak wielkich
gwiazd, mimo, iż w latach 80. i na początku lat 90. reprezentacja
stanowiła zgrany kolektyw mając wielkie talenty. Dziś jestem admiratorem
Raula, Luisa Enrique i Roy’a Keane’a, ale największy ze wszystkich jest
Paolo Maldini.
tłumaczenie: dezali
|