![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
RONALDINHO DLA IL GIORNALE Drogi Ronaldinho, jesteś już gotów, by wrócić na murawę i znów być tym prawdziwym Ronaldinho? Czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze. Udało mi się zwalczyć problemy, jakie miałem z piętą, a teraz przygotowuję się do ładnego zakończenia bieżącego sezonu. Co było nie tak jak dotąd? Straciliśmy dużo punktów, co z kolei doprowadziło do tego, że Inter umknął nam z pola widzenia. Niestety, odpadliśmy także z rozgrywek o Puchar UEFA: to był dla nas cios poniżej pasa. Czy Inter jest tak silny, jak wskazywałaby tabela ligowy w ciągu trzech ostatnich lat? Ciągle nas wyprzedza, ta drużyna nie trwoni punktów w spotkaniach bezpośrednich. Jeśli upada, ponownie się podnosi, a to jest niepodważalna zaleta. A jak wytłumaczysz ich poczynania w Champions League? Nie mam pojęcia. Nie radzą sobie, to widać, ale może jest to kwestia złośliwości losu, pecha? Roma spokojnie powinna poradzić sobie w Lidze Mistrzów, wystarczyłby jeden karny. To samo w przypadku Juventusu. Ja nie dopatrzyłem się w tych meczach ewidentnej supremacji angielskich drużyn. Drogi Ronaldinho, styczeń i luty to były dla Ciebie trudne miesiące: zostałeś zmieniony w meczu z Romą, czterokrotnie siedziałeś na ławce rezerwowych, a mimo to nie narzekałeś. Dlaczego? Nie byłem szczęśliwy, to pewne: ten kto nie gra, nie może być. Rozmawiałem z Ancelottim i postanowiłem zareagować tylko w jeden sposób: żadnych polemik, tylko praca, praca i jeszcze raz praca. Wierzę, że to było najbardziej słuszne rozwiązanie. Kiedy Ancelotti mówi, że "talent nie wystarcza", odnosi się właściwie do Ciebie: co mu odpowiadasz? Odpowiadam mu, że od momentu mojego przybycia do Włoch musiałem wszystko zmienić: sposób treningu, a także styl gry. W Hiszpanii byłem przyzwyczajony do piłki technicznej, niezbyt fizycznej i wolnej od założeń technicznych. A ten, kto myśli, że przejście od jednego do innego stylu gry uczyniło mnie szczęśliwym, myli się. Podaj nam przykładowe problemy na jakie natrafiłeś... W Hiszpanii na przykład byłem przyzwyczajony do tego, że nie było obok mnie rywala, więc mogłem dotknąć piłkę 2-3 razy zanim podniosłem wzrok i wybrałem kolegę, któremu podam. Ale nie tylko. W Barcelonie, zanim dotarliśmy do pola karnego, wymienialiśmy przynajmniej dziesięć podań. Teraz w Milanie zdarza mi się coś takiego: dotykam piłkę raz, maksymalnie dwa razy, podnoszę głowę i widzę, że moi koledzy już są po drugiej stronie, bardzo daleko ode mnie. Futbol nie jest trochę bardziej brutalny? Nie bardziej niż w innych krajach. Słyszałeś rasistowskie przyśpiewki przeciwko Balotellemu? Tak. Szczerze mówiąc, nigdy mi się coś podobnego nie zdarzyło, czy to w Paryżu, czy w Hiszpanii, czy tu we Włoszech. Wręcz przeciwnie, również kibice rywali okazywali mi sympatię. Czyli to wina Balotellego. To dziwne oskarżenie: Mario to złoty chłopak, dobrze wychowany. Każde nasze spotkanie to małe święto. Był moment napięcia między nim a Cristino Ronaldo w meczu z Manchesterem, ale nic poza tym. W Interze pytają, co z Ibrahimovicem: czy jest wielkim ktoś, kto od 16 meczów nie strzela w Lidze Mistrzów? Każdy wielki napastnik może mieć trudniejszy okres. Każdemu się to zdarzało. Nie sądzę, by był inny powód. Trudno było pożegnać się z Ligą Mistrzów? Bardzo trudno. Oglądanie jej w telewizji, po tym jak się w niej grało i się ją wygrało, było autentycznym cierpieniem. Dlatego musimy walczyć do końca, by zakończyć sezon co najmniej na trzecim miejscu i nie przegapić następnej edycji. Czego brakuje bardziej Ronaldinho: goli czy gry? Strzeliłem dziewięć bramek do grudnia w lidze i Pucharze UEFA. A w roku 2009 zero. To naturalne, prawie nie grałem. Jeśli nie gram, nie mogę znaleźć optymalnej formy. A bez formy nie mogę dać z siebie tego, co dawałem w pierwszym miesiącach w Milanello. Strzelanie goli to moja wielka pasja, chociaż bardzo mnie cieszy także asystowanie Pato, jak to miało miejsce na przykład w Sienie. Mówi Ci coś nazwa Napoli? Pewnie, oznacza Maradonę. Mój brat Roberto od dziecka był fanatykiem Diego i zapełnił nasz pokój plakatami Argentyńczyka. Od tygodnia pracuję ciężko, licząc na to, że zagram pierwszy raz na stadionie Maradony. Kto był lepszy: Pele czy Maradona? Dla mnie, Brazylijczyka, to jest pole minowe. Powiem tak: każdy z nich naznaczył swoją epokę. Jak funkcjonują relacje z Ancelottim? Lepiej czy gorzej niż z Rijkaardem? Ancelotti to osoba szczera i uczciwa. Inni trenerzy mówią poprzez gazety, a on nie: rozmawia z Tobą, motywuje Cię. Muszę też zdementować plotki o nieporozumieniach z Rijkaardem: byłem vice-kapitanem i codziennie razem z Puyolem spotykaliśmy się z trenerem. Gdybyś mógł doradzić Amauriemu, co byś powiedział w kwestii wyboru reprezentacji? Niech da sobie spokój z Włochami i wybierze Brazylię. W 2010 wygramy Mistrzostwa Świata! Thiago Silva naprawdę jest taki mocny? Mocny? On jest znakomity. tłumaczenie: AnetaW
|
||||
|
||||
|
© Copyright 2002-2010 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |