![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
MASSIMILIANO ALLEGRI DLA CORRIERE DELLA SERA Jutro w południe, w atmosferze szoku spowodowanego cięciami budżetowymi ze strony Fininvestu, Milan rozpoczyna zgrupowanie. Massimiliano Allegri, czy po pracy w Aglianese, Spal, Grosseto, Sassuolo i Cagliari jest Pan gotowy na wielki skok? Przepraszam, ale w którym roku i jakiej gazecie Pani zaczynała pisać? Startuje się od zera, a ambicja pcha do tego, by zajść jak najdalej. Kiedy zaczynałem przygodę z trenerką, nie wyobrażałem sobie nawet tego, że kiedyś będę prowadził Milan. Ale jednocześnie nie stawiałem sobie limitów. Górę bierze satysfakcja z prowadzenia zespołu o takiej międzynarodowej sławie, czy zaniepokojenie, że przejęło się go w okresie przebudowy? Jestem bardzo spokojny i pełen nadziei. Zespół jest mniej więcej taki sam, jak przed rokiem: do tego przybyli Yepes, Amelia i Papastathopoulos. Jestem przekonany, że ci gracze wciąż mają wiele do zaoferowania. Przerażony czy zmotywowany perspektywą pracy i konieczności odnoszenia sukcesów z grupą, w którą zbyt mocno nie zainwestowano? Podchodze do tego, jak do dodatkowego zakładu. Zaczyna się sezon ważny dla wszystkich: dla mnie, bo po raz pierwszy pracuję w wielkim klubie, a także dla graczy, którzy będą musieli pokazać, że wciąż są wielcy. Słyszę głosy, że Milan to zespół starców. Ja natomiast uważam, że mamy właściwą mieszankę doświadczenia i młodości. Ale potrzeba jeszcze jednego elementu. Jakiego? Niedawno zakończyny Mundial pokazał, że same umiejętności techniczne nie wystarczają. Potrzeba dyspozycyjności i zdolności poświęcenia, aby osiągać wyniki. Milan startuje z tego samego poziomu co Inter i Juve? W tej chwili Inter ma coś więcej niż Milan, Juve i Roma. Według mnie te cztery kluby powalczą o scudetto. Powiem tak: jeśli rok temu Milan doszedł Inter na jeden punkt i mógł go wyprzedzić, to może się to udać i w tym roku. Ronaldinho i Gattuso nie są pewni, czy chcą zostać. Liczy Pan na nich? Dopóki są w Milanie, stawiam na nich. Ronaldinho ma umiejętności techniczne, jakich próżno szukać gdzie indziej. Będę szczęśliwy, jeśli zostaną, ale ten, kto zostaje, musi dać swą dyspozycyjność trenerowi i kolegom. Rozmawiał Pan z nimi? Spotkałem Gattuso w Forte dei Marmi. Mówi, że musi czuć się ważny. Powtarzam: liczą się szacunek i dyspozycyjność. Nie można myśleć, że 11 graczy wytrzyma rytm 70 spotkań. Dziewięciu zawodnikom kończy się kontrakt. Obawia się Pan, że zabraknie im motywacji? Wręcz przeciwnie. Na przedłużenie kontraktu trzeba zapracować. Gdyby mógł Pan wybrać: do jakiej formacji chciałby Pan otrzymać wzmocnienie? Do obrony przybył Papastathopoulos, gracz o wielkiej technice i sile. Z przodu jesteśmy w komplecie. Jeśli chodzi o pomoc, to zależy... Teraz jest nas pięciu plus młody Strasser. Pana poprzednicy musieli znosić wtrącanie się prezydenta Berlusconiego. Jest Pan gotowy? Ależ to są tylko opinie wyrażane przez kibica... Zresztą przyzwyczaiłem się do tego u Cellino. Jaki pierwszy przymiotnik przyszedł Panu na myśl po obiedzie z prezydentem w Arcore? Genialny. Wyprzedza innych o całe lata. Nie dogryzał Panu, że pochodzi Pan z tak lewicowego miasta jak Livorno? Nie, to jedyna kwestia, której nie poruszyliśmy. O czym rozmawialiście? O pomysłach na futbol. O tym, że trzeba grać dobrze, ale również wygrywać. W końcu do kronik trafiają tylko sukcesy. Jako były pomocnik, jakie cechy chciałby Pan przenieść do swojego Milanu? Wymagam techniki, entuzjazmu, ochoty do pracy i intensywności. Ale trening nie może być postrzegany ze smutkiem jako poświęcenie. Najskuteczniejszy drybling wyszedł Panu w 1992, kiedy wycofał się Pan w dniu ślubu. Ach, to był naprawdę wyśmienity drybling na ostatniej prostej. Czasem w życiu przydaje się odrobina nieprzytomności. W tym wypadu zaufałem intuicji. Erika, ówczesna narzeczona, odezwała się potem do Pana? Teraz jest szczęśliwą mężatką, ale nigdy mi nie wybaczyła. Co się stało owego dnia? Podjąłem decyzję, jaką uznałem za najsłuszniejszą. Człowiek zmaga się z myślami przez tygodnie, ale dzień prawdy w końcu nadejdzie i się przed nim nie ucieknie. Tak samo trener musi ustalić skład i myśli o tym. Potem przychodzi niedzielne popołudnie i trzeba się zdecydować. Jak się Pan relaksuje, kiedy nie myśli o schematach taktycznych? Czytam. Na komodzie leżą “Il vincitore e’ solo” Coelho i “Il tempo che vorrei” Fabio Volo. Lubię też grać w koszykówkę. Co chciałby Pan powiedzieć kibicom? Miejcie nadzieję: Milan wciąż ma wiele do zaoferowania. Jestem pewny, że dobrze się spiszemy. Bądźcie blisko nas, a osiągniemy świetne wyniki. tłumaczenie: TomekW
|
||||
|
||||
|
© Copyright 2002-2010 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |