![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
01.02.2012 Od Dubaju do Dubaju, czyli czerwono-czarne epizody AD 2011 Część druga LIPIEC Galliani stawia cele Milanowi i przewiduje, że po problemach z kontuzjami w sezonie ubiegłym, w kolejnym Max Allegri nie będzie narzekał na niedobór zawodników: "Tym razem trener będzie miał bogactwo graczy, bo będą dostępni wszyscy, którzy przed rokiem grać nie mogli". Ci, co przed rokiem grać nie mogli, rzeczywiście będą dostępni, ale Milan dosięgnie druga fala kontuzjowego tsunami: Cassano przejdzie operację serca, Gattuso będzie miał trudne do zdiagnozowania problemy ze wzrokiem, a Flaminiemu puści więzadło. Poza tym dojdzie sporo mniejszych lub większych urazów, a po styczniowym mercato w kadrze ponownie będzie ponad 30 zawodników. Nowy nabytek Juventusu, Andrea Pirlo, bierze udział w prezentacji strojów na nowy sezon. Tak oto komentuje to Galliani: "Widziałem Andreę w różowej koszulce. Ktoś taki jak on zasługiwałby na tę biało-czarną..." Święta racja! Każdy, kto opuszcza Milan i przechodzi do obozu wroga, zasługuje na biało-czarnego pasiaka, czarny chleb i czarną kawę. Gennaro Gattuso nie zostaje zawieszony za wznoszenie obraźliwych haseł przeciwko Leonardo po spotkaniu z Romą. Pomocnik Milanu dostaje jednak grzywnę w wysokości 13 333,33 euro. Identyczną kwotę ma zapłacić klub z Via Turati. Hmm, na zdrowy rozsądek brakuje kolejnych 13 333,33 euro, by osiągnąć okrągłe 40 tysięcy euro. Zapłacił je sam Leonardo? Zapada wyrok w głośnej sprawie Mondadori i należący do rodziny Berlusconich holding Fininvest musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 560 milionów euro. Galliani uspokaja fanów, że to nie wpłynie negatywnie na losy klubu i dodaje, że przy okazji inauguracji przygotowań do nowego sezonu "Berlusconi nakreśli plan na mercato". Silvio w Milanello się nie pojawia, ale faktycznie bierze się za kreślenie: skreśla Hamsika, Fabregasa i innych kosztownych graczy z listy potencjalnych Panów X. Taye Taiwo zapytano o kontakty z Massimiliano Allegrim. Nigeryjczyk zapewnia: "Allegri? Nie miałem jeszcze okazji z nim rozmawiać, ale wydaje mi się, że jest świetnym trenerem. Muszę zrobić wszystko, by zasłużyć na miejsce w wyjściowym składzie". Najwyraźniej jednak Taye robi wszystko, by nie było okazji do rozmowy z trenerem. Informacja, że nie rozumie, co Max do niego mówi, wypływa dość późno. Gwiazdka Primavery, Michelangelo Albertazzi, nie chce słyszeć o Genoi, Sienie, Bari czy Torino i przenosi się do Getafe. Furory nie robi: nie zagra ani razu i w styczniu wróci z podkulonym ogonem. Giovanni Bia będzie mógł zapytać: "a nie mówiłem?" Mówiłeś Giovanni, mówiłeś - przecież właśnie dlatego zostałeś wylany. Galliani odpowiada na kolejne pytania na temat transferów: "Mercato kończy się 31 sierpnia i wszystko może się zdarzyć. Pan X? Nie powiedziałem, że przybędzie. Może przyjść lub nie, ale jest konkretnie zidentyfikowany. Czy jego transfer jest odległy? Któż to wie: może bliski, a może daleki..." Jeżeli jakiś dziennikarz zastanawiał się jeszcze, czy jest sens pytać Gallianiego o mercato, chyba już sam sobie odpowiedział. Gennaro Gattuso wypowiada się na temat Allegriego: "Z trenerem łatwo jest się dogadać. Po prostu jedziesz i tyle. Graliśmy razem w Perugii od 1995 do 1997 i nie był tak twardym zawodnikiem, jakim teraz jest trenerem. Gdyby był, to bez wątpienia zdobyłby przynajmniej kilka Złotych Piłek". No co Ty, Rino? Twardzi zawodnicy nie zdobywają Złotych Piłek. Zdobywają je płaczki, lalusie i kujony. SIERPIEŃ Dziennikarze na każdym kroku zasypują Gallianiego pytaniami odnośnie mercato. Ten w końcu nie wytrzymuje: "Jesteśmy w komplecie i już sam nie wiem, w jaki sposób muszę to powiedzieć, aby zostało to przyjęte do wiadomości". Ciężki jest życie kłamcy, prawda Adriano? Na Superpuchar Włoch, rozgrywany w Chinach, narzekają fizjoterapeuci, trener, klub i kibice, ale pieniądz jest silniejszy. Lega wzięła kasę i derby trzeba rozegrać po długiej podróży i w niełatwych warunkach klimatycznych. Obu drużynom orientalne wojaże będą się jeszcze długo odbijały czkawką. Galliani wraca zachwycony entuzjazmem miejscowych fanów, ale odnotowuje fakt, że część widzów odsprzedała wejściówki na wieść, że do Pekinu nie przyleci Filippo Inzaghi. Plotki mówią, że końcówkę sierpnia Adriano poświęci również na sprawdzenie, czy po zatwierdzeniu kadry na Ligę Mistrzów na pewno nie będzie możliwości oddania karnetu. Mario Balotelli czuje się źle w Manchesterze City. Robinho nawet nie stara się udawać zaskoczonego: "Nie dziwi mnie, że nie odnajduje się tam dobrze. Nie jest pierwszym i nie będzie ostatnim". Chłop wie, co mówi. Wkrótce na szejków wypnie się Carlos Tévez, co oczywiście spróbuje wykorzystać Adriano "hiena" Galliani. Barbara Berlusconi udziela bardzo osobistego wywiadu magazynowi Vanity Fair. Córka właściciela Milanu przyznaje po raz pierwszy oficjalnie, że spotyka się z napastnikiem rossonerich - Alexandre Pato. Nie kryje też swojego oburzenia, gdy zapytano ją o to, jak to się stało, że magister filozofii jest w związku z piłkarzem: "Cóż za hipokryzja: dlaczego miałabym wybierać partnera na podstawie stereotypów? Wolę kierować się własnym osądem. I moim sercem". Mezelians pani filozof i piłkarza pewnie brzmi stereotypowo, ale ktoś zapomniał o tym, że mówimy o córce miliardera i sporo zarabiającej gwieździe sportu. Barbara nie ma jednak skrupułów: "Wszyscy są na sprzedaż. Pato nie jest wyjątkiem". To byłby ciekawy argument w ewentualnej kłótni zakochanych: "…bo cię sprzedam!" Galliani wyjawia, że od czasów finału Ligi Mistrzów w Stambule przerwę w meczu postrzega w zupełnie inny sposób: "Od 2005 roku w przerwie pomiędzy pierwszą a drugą połową nie myślę o niczym. Opuszczam trybunę, spaceruję". My w przerwie też nie zastanawiamy się nad tym, czy przypadkiem nie zarobimy trzech bramek w plecy. Po prostu idziemy po kolejne piwo. Media na siłę wyganiają Cassano z Milanu. Selekcjoner reprezentacji Włoch Cesare Prandelli komentuje: "To, czy zostanie w Milanie czy nie, jest jego decyzją. Ale jeśli zostanie, to ze swoją dumą i umotywowany konfrontacją z wieloma mistrzami da z siebie wszystko, by grać. Tego jestem pewien. I nie zdziwiłbym się, gdyby stał się podstawowym zawodnikiem. Nawet sam Antonio nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkim dysponuje potencjałem". Lubimy takie słowa. I bardzo cieszymy się, kiedy stają się proroczymi. Szkoda problemów zdrowotnych, ale Antonio zasłużył na to, co dzieje się wcześniej. Świetna forma, bramki oraz asysty dające awans reprezentacji i punkty Milanowi... Antonio, wracaj. A Ty, Cesare, powiedz coś o Pato! Przed losowaniem grup Ligi Mistrzów przedstawiciele Milanu zgodnie głoszą wszem i wobec, że chcieliby uniknąć Barcelony. Los oczywiście przydziela rossonerim "Dumę Katalonii". Rok i dwa lata wcześniej bezskutecznie unikali Realu Madryt. Myślicie, że zauważą w tym pewną prawidłowość i wyciągną wnioski na kolejne losowanie grup? Pod koniec mercato Enrico Preziosi ogłasza: "Domknąłem interes z Milanem, jednak dopiero w styczniu dowiecie się o kogo chodzi". Jak się później okaże, nie chodziło o styczeń 2012. WRZESIEŃ Galliani z rozbrajającą szczerością stwierdza, że panem X był Aquilani. Nie żadne Hamsiki, Pastory, Fabregasy, Schweinsteigery, ale Aquilani. Parafrazując tekst pewnej piosenki: "Czy warto było kłamać tak, aż do bólu? Zbliża się mecz z Barceloną i głos zabiera Ronaldinho: "Czy dawałem Pato rady na temat tego, jak pokonać Barcelonę? Tego zrobić nie mogę. Mam wielu przyjaciół w Milanie, ale to samo dotyczy Barcelony. Jak mógłbym opowiedzieć się po czyjejś stronie? Poza tym trudno jest ograć Barcę, ale nigdy nic nie wiadomo..." Jedno jest pewne – pomysłu, aby wykiwać na pełnej prędkości obronę Barcy, Pato na pewno nie wziął od Ronaldinho. Gattuso ma problemy ze wzrokiem - widzi potrójnie. Mimo to wychodzi na boisko w meczu z Lazio. Za wygraną daje dopiero po zderzeniu z Nestą. Ale bądźmy szczerzy: nie miał szans, któryś z tych trzech Nestów musiał go ściąć. W miedzyczasie Galliani zachwala nowe nabytki: "Aquilani jest naprawdę lewym półskrzydłowym - zawodnikiem, którego znamy i którego szukaliśmy. Myślę, że Nocerino spisze się dobrze. Przybył ponieważ uważam, że posiada charakterystyki podobne do Gattuso i Flaminiego, którego straciliśmy przynajmniej na sześć miesięcy". Miesiąc później Allegri zorientuje się, że lepiej zamienić obu graczy pozycjami: Nocerino będzie grał jako lewy półskrzydłowy, a Aquilani przeniesie się do sektora, w którym zwykle warczał Gattuso. Przyfarciło, prawda panie trenerze? Z Emanuelsonem jest trudniej: Holender nadal nie może znaleźć sobie miejsce na boisku. Chodzą słuchy, że obawia się testu w bramce... Na dzień przed meczem z Barceloną ze składu wypada Zlatan Ibrahimović. Były niedoszły gwiazdor obu klubów, Francesco Coco, stwierdza: "Ibrahimović wyolbrzymił swoją kontuzję, by nie wyjść na boisko przeciwko Barcelonie. Na pewno nie chciałby tam grać". Najwyraźniej Szwed przesadził z wyolbrzymianiem, bo z rozpędu pauzował także w trzech następnych spotkaniach. Zaskakujący przebieg meczu Barca–Milan: rossoneri zdobywają bramki w pierwszej minucie (Pato) i ostatniej (Thiago Silva). Obaj strzelcy świętują ten fakt brazylijskim tańcem. Potem Thiago stwierdza, że Pato tańczy okropnie i przez to nie jest prawdziwym Brazylijczykiem. Alexandre najwyraźniej usłyszał i uwierzył, bo - jak na zawołanie - przestał również strzelać gole. Po nieudanym spotkaniu z Napoli przyczyny porażki analizuje Seedorf: "Moglibyśmy tu rozprawiać na temat poszczególnych epizodów: pokarali nas kontrami, a gol na 3-1 wpędził nas w kłopoty. Próbowaliśmy i naciskaliśmy: wynik nie przyszedł, ale nie powinniśmy rwać z tego powodu włosów z głowy. W środę czeka nas kolejny bardzo wymagający mecz". Mógł jeszcze dodać, że nie powinni po tym meczu biegać. Zarówno rwanie włosów z głowy jak i bieganie nie są rzeczami, które przychodzą Holendrowi łatwo. W kadrze na Udinese nie ma Luki Antoniniego. Wychowanek Milanu narzeka na problemy z zębami mądrości. Na swoje szczęście ma ważny kontrakt z klubem, bo inaczej mogłoby być różnie... W końcu zdrowe ósemki to podstawa u lewego obrońcy. Jak nie wierzycie, zapytajcie Aly'ego Cissokho. PAŹDZIERNIK Nadchodzi mecz z Juventusem i Silvio Berlusconi postanawia udać się osobiście do Milanello, by natchnąć drużynę do walki. Wynik jest jednak taki sam, jak przy okazji wizyty prezydenta przed pucharowym meczem z Palermo: rossoneri nie podejmują walki i schodzą z boiska pokonani. Panie prezydencie, może wystarczy tego motywowania? Podczas rozmowy z Carlo Pellegattim dla SportMediaset, Thiago Silva mówi o Seedorfie. Brazylijczyk stwierdza między innymi: "W zeszłym sezonie, kiedy brakowało 10 meczów do końca, zaczął grać świetnie i podobnie jest od początku tego sezonu. Na pewno będzie robił różnicę na naszą korzyść". To prawda stara jak pieśń o Bogurodzicy, że Clarence zwykle zaczyna grać świetnie pod koniec sezonu. Początki sezonu też miewa niezłe, a potem - niczym niedźwiedź - zapada we wczesny i długi sen zimowy. Kiedyś względem niego używano innego porównania do zwierzęcia: mówiono, że ma mocne kopyto. To były czasy... Zlatan kończy 30 lat i z tego powodu zaczyna myśleć o upływającym czasie. Podobno to rzecz zarezerwowana dla 40-latków, ale widocznie przy zmianie pierwszej cyfry z 2 na 3 też można mieć różne rozterki. Ibra stwierdza, że się starzeje i że nie ma takiego zapału jak kiedyś. Mówi, że piłka stała się dla niego rutyną i nie widzi siebie z siwymi włosami na boisku. To zupełnie odwrotnie niż Pippo Inzaghi, który udaje, że wszystko jest w porządku, choć sam nie jest w stanie odbyć trzech pełnych treningów pod rząd. Szwed wkrótce odzyska wigor i zacznie strzelać gole z regularnością szwajcarskiego zegarka. Inzaghi pozostanie na spalonym. Galliani zostaje zapytany, czy wobec różnorakich problemów trener zachowuje ten sam spokój co klub: "My nie zatrudniamy trenerów cierpiących na schizofrenię. Wolimy zatrudniać ludzi, którzy myślą tak samo jak my i tak jest właśnie w przypadku Allegriego. W przeciwnym razie nie zdobylibyśmy 28 trofeów w trakcie prezydentury Berlusconiego". To zupełnie jak w czasach pewnej ponurej epoki w Polsce. Bez wątpienia Łysy sprawdziłby się w takich realiach. Po Ibrahimovicu rozważaniami na temat końca kariery zajął się FantAntonio. Cassano mówi: "Jeszcze maksymalnie trzy i pół roku, a potem kończę karierę. Chcę spisać się dobrze na Euro i Mundialu, a potem będę się cieszył rodziną". Wiemy, że gra w Milanie to już spełnienie marzeń, ale panowie, bez przesady! W Milanello pojawia się delegacja Ghańskiej Federacji Piłkarskiej, której włodarze starają się przekonać Kevina Prince'a Boatenga do powrotu do reprezentacji Ghany. Przybysze mają dobre odczucia i po spotkaniu liczą na to, że Prince zdecyduje się znów zagrać dla swojej drugiej ojczyzny. Pojawia się więc ryzyko, że Boateng pojedzie na styczniowo-lutowy Puchar Narodów Afryki i zniknie z kadry Milanu nawet na sześć tygodni. Ostatecznie pomocnik Milanu postanawia nie wracać do reprezentacji. Rossoneri cieszą się, ale kontuzja i tak sprawi, że mniej więcej w tym samym okresie Książę zostanie wyłączony ze składu Milanu. Przed meczem Milanu z Lecce, Massimo Oddo nie ma wątpliwości, jak się zachowa w razie strzelenia gola: "Na treningach w Milanie zdarzało mi się często strzelać karne przeciwko Abbiatiemu. Również w meczu Juventus - Lazio wykonywałem jedenastkę i nawet go pokonałem. Jeśli strzelę gola, będę się cieszył jak przy każdej takiej okazji". Oddo faktycznie wykorzystuje rzut karny, a Lecce prowadzi do przerwy 3:0. W drugiej połowie 14-minutowy hattrick Boatenga daje wyrównanie. Po golu Yepesa w 87’ Milan wygrywa 4:3 i bije jakiś stary rekord, jeśli chodzi o odrabianie strat. Rekord w przehulaniu przewagi pobili w 2005 roku. Kolejne gole i kolejne brazylijskie tańce. Tym razem przyłącza się do nich również Cassano. Robinho ma jednak zastrzeżenia: "Antonio nie umie tańczyć!". Dwa tygodnie później Włocha dopadają poważne kłopoty zdrowotne, po których wypada z gry na długie miesiące. Na litość boską, przestańcie wytykać sobie brak umiejętności tanecznych, bo niektórzy biorą to sobie do serca! LISTOPAD W listopadzie najwięcej hałasu wywołuje książka Ibry. Ale wcale nie robi go, spadając z półki. Zlatan wydaje swoją autobiografię, bijąc w Szwecji rekord przedsprzedaży należący do Harry'ego Pottera. My nie mamy wątpliwości odnośnie tego, czyją magię wolimy. Ale wróćmy do książki. Ibra wygarnia Guardioli wszystkie swoje żale z czasów gry w Barcelonie (jest parę smaczków), opowiada jak kradł w Szwecji rowery i chwali się jazdą 325 km/h swoim autem. Więcej zdradzać nie będziemy, bo niedługo pozycja ukaże się także w Polsce. W oczekiwaniu na "Ja, Ibra" rodzice pod choinkę kupują biografię Messiego, ciekawą odwrotnie proporcjonalnie do wyczynów Argentyńczyka na boisku. Pytany o problemy Ibry z trenerem Barcelony, Galliani nie ukrywa, że Milan na tym skorzystał: "Całe szczęście, że Zlatan miał konflikt z Guardiolą. W przeciwnym razie nadal by tam był. A tymczasem teraz to publiczność San Siro może delektować się jego zagraniami. Widać, że zrozumiałem jego psychikę. Być może jutro da mi w zęby, ale póki co wszystko przebiega doskonale. To niezwykły gracz: ma siłę, charyzmę i technikę". Wcześniej Adriano kupił Cassano skłóconego z prezesem Samp, a potem długo będzie się starał o znajdującego się w podobnej sytuacji Téveza. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, a potem wpada w ręce Gallianiego. Agent El Shaarawy’ego opowiada o pierwszym spotkaniu Stephana z Silvio Berlusconim. Okazuje się, że prezydent ma uwagi do wyglądu młodego zawodnika: "Zażartował z niego, gdy po raz pierwszy go zobaczył. Powiedział mu, by nie zapuszczał zbyt długiej grzywy. Oczywiście żartował, był bardzo miły". Żarty żartami, ale Allegri po podobnych uwagach Berlusconiego poleciał do fryzjera. A Galliani to już w ogóle nie chce się wychylać i z tym, co jeszcze mu zostało, jedzie na zero. Także uważaj, Mały Faraonie! Alexandre Pato przyznaje, że Messi prezentuje wyższy poziom: "Ile brakuje mi, by być jak Messi? On jest unikalny. Muszę jeszcze dużo pracować i przebyć długą drogę. Muszę pracować z zespołem, a potem myśleć o sobie". Najpierw zespół, potem ja. Najpierw zespół, potem ja. Najpierw zespół, potem ja. Alexandre, napisz to 100 razy w zeszycie, a potem stosuj. I nie udzielaj głupich wywiadów. Kevin-Prince Boateng zarabia czerwoną kartkę za nawtykanie liniowemu. Galliani oznajmia, że klub postanowił wycofać odwołanie od kary i dodaje: "Dziś napisałem do wszystkich piłkarzy, że od tej chwili usunięci za protesty wobec sędziego będą karani grzywną i użyjemy maksymalnych sankcji przewidywanych przez kontrakty i regulaminy. Faule są częścią gry, ale protesty i wyzwiska nie". To drugi tego typu list od Łysego - wcześniej - na "zamówienie" Cassano - zakazał zdejmowania koszulek po strzeleniu gola. Reakcji nie było jedynie przy wyskokach Ibrahimovica. Widocznie Galliani za bardzo lubi swój rower. Ariedo Braida udaje się do Ameryki Południowej, by obserwować tamtejsze talenty. Jest z nim Mino Raiola, który ogłasza: "Jestem w Brazylii z Braidą po najważniejszy transfer Milanu". Na pół godziny przed końcem styczniowego mercato rossoneri zgłoszą wypożyczenie Lucasa Roggii. Najważniejszy transfer Milanu? Dla Raioli na pewno: młody napastnik nie powala statystykami, ale jest klientem Mino... GRUDZIEŃ Zlatan Ibrahimović wypowiada się dla Telefoot na temat tego, kto według niego wygra Złotą Piłkę. Ibra stwierdza: "Messi jest bardzo mocny i mam nadzieję, że nadal będzie mu tak szło. Wygrał niemal wszystko i jest nadal bardzo młody. Messi czy Cristiano Ronaldo? W mojej głowie to ja jestem najsilniejszy ze wszystkich. Na pewno nie potrzeba mi Złotej Piłki, by udowodnić, że jestem numerem jeden". A my uważamy, że to w głowie Ibry tkwiła zawsze największa przeszkoda, by zdobyć tę nagrodę. Nie jest może numerem jeden, ale na pewno jest najbardziej niedocenionym zawodnikiem przez piłkarski mainstream. Galliani trafia do Galerii Sław Calcio. Przy okazji wypowiada się o planowanym transferze argentyńskiego napastnika: "Carlos Tévez to zawodnik Manchesteru City. Klub upoważnił nas do rozmów z jego agentem, ale nie rozmawialiśmy jeszcze bezpośrednio z City. Wolę mimo wszystko teraz o nim nie rozmawiać. Nie zmuszajcie mnie do kłamstw w dniu, w którym odbieram nagrodę". We wszystkie pozostałe dni nieświąteczne Adriano kłamie bez zahamowań. Kibice będą mieli doświadczyć tego wielokrotnie podczas tej "Tévez-noweli". W pewnym momencie pojawiają się spekulacje odnośnie możliwego włączenia Pato w transfer Téveza do Milanu, jednakże w rozmowie z dziennikarzami Adriano Galliani kategorycznie zaprzecza takiemu rozwiązaniu: "Złożyliśmy Manchesterowi ofertę za Téveza, ale nigdy nie rozmawialiśmy o naszym zawodniku, ani z City, ani z żadnym innym klubem. Nasi kibice mogą być spokojni - to najszczersza prawda". Jak prawda to prawda. Jak Galliani mówi, że nie kłamie, to mówi. Taye Taiwo wychodzi z ukrycia i na łamach prasy wylewa gorzkie żale związane z tym, że nie może przebić się do wyjściowego składu: "Allegri mi nie ufa, inaczej bym grał. Jednak ani z nim, ani z nikim innym nie mam problemów. Nigdy nie prosiłem o wyjaśnienia i nie wiem jak jest. Trener dokonuje swoich wyborów: Zambrotta wygrał wszystko, jest mistrzem świata. Poza tym trener mówi za szybko po włosku, a ja nie rozumiem niczego". Nigeryjczyk wyjawia też, jak spędza wolny czas: "Od czasu do czasu oglądam się na dvd jak gram w Marsylii". A dvd z kursem włoskiego nie było? Thiago Silva promienieje z dumy po tym, jak po raz pierwszy założył kapitańską opaskę Milanu. W przypływie entuzjazmu ogłasza: "Moim zamiarem jest pozostanie tu do 2016, a potem chciałbym przedłużyć kontrakt o kolejne cztery lata. Mam wręcz nadzieję, że Galliani zobaczy ten wywiad i zachowa się stosownie". Nie mamy stuprocentowej pewności odnośnie tego, jak zachował się Łysy. Jednak pamiętając jego najefektowniejsze reakcje po golach, jesteśmy sobie w stanie to wyobrazić. Dziurkę w pikawie załatano specjalnym maleńkim parasolem i Antonio Cassano powoli wraca do normalności. Okazję, by się o tym przekonać, ma Bogu ducha winna ekipa jednej z genueńskich stacji telewizyjnych. FantAntonio jest przekonany, że reporterzy go śledzą i czuje się w obowiązku porządnie ich zrugać. Po zajściu broni się, mówiąc, że byli agresywni, ale w końcu przeprasza. Milan nie zwraca na to uwagi: Galliani myśli już o urlopie w Brazylii, a drużyna i sztab o zgrupowaniu w Dubaju. Tymczasem oficjalny sklep rossonerich rozważa wprowadzenie do oferty czerwono-czarnych parasoli z wizerunkiem Cassano. Trener Allegri dokonuje podsumowania dotychczasowej postawy zespołu: "Początek sezonu ligowego był na 4, potem się pozbieraliśmy i całą resztę oceniam na 9. Średnio wychodzi więc z tego mocne 7". Max, średnio wychodzi 6,5! Zapytaj Gallianiego - w końcu jest matematykiem. Albo nie pytaj, pewnie i tak Ci nakłamie... Tymczasem Pato zbiera się na zwierzenia. Brazylijczyk marudzi na łamach prasy, że Allegri nie tłumaczy mu, co powinien robić na boisku. Jednocześnie wychwala pod niebiosa Ancelottiego i jego metody. Wkrótce wszystko zaczyna układać się w jedną całość: Carletto zostaje trenerem PSG, a paryski klub składa ofertę kupna Pato. Ostatecznie w styczniu do niczego nie dojdzie, bo... No właśnie, w sumie nie wiadomo dlaczego. Najpierw będzie wersja o tym, że Kaczor się rozmyślił, potem druga, że interweniował Berlusconi. Wielu będzie doszukiwać się analogii z przypadkiem gościa, który należał do Jezusa. Zajdą też podejrzenia, że Galliani wykorzystał całą sytuację, by odzyskać przewagę nad City w negocjacjach dotyczących Téveza i obnażyć blef Interu. A Pato? Pomiędzy rozmyśleniami typu "co ja tu nadal robię?" i "co powinienem robić na boisku?" dozna kolejnego urazu. Radeo i TomekW |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |