![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|||
![]() |
||||
|
30.10.2007 Od słupka: Ratujcie Titanica! Macie tak czasem, że znienacka, bez szczególnego powodu przyczepi się do Was jakaś piosenka i nie możecie się od niej uwolnić? Dzisiaj rano napadł tak na mnie utwór Lady Pank pod tytułem "Zostawcie Titanica". Szykuję się do pracy i nucę sobie pod nosem: "Zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go. Tam ciągle gra muzyka, a oni w tańcu śnią." I nagle przemknęło mi przez myśl, że tej piosenki to chyba słuchają od jakiegoś czasu w Milanie. Postanowiłem więc przełożyć na inny termin felieton o Gallianim i pociągnąć wątek Titanica. Milan powoli tonie. Jak Titanic. Nie zauważył lodowej góry nawarstwiających się od dawna problemów, które na początku problemami nie były i które trudno było dostrzec. Transfery "na teraz" wydawały się spełniać swoją rolę (Cafu, Pancaro, Stam), ale w pewnym momencie nasi działacze zaczęli się gubić. Pozorne wzmocnienia na dłuższą metę okazały się osłabieniami. Szczególnie widoczne jest to w linii ataku, której obecnie niemalże nie mamy. Jeszcze trzy lata temu Ancelotti mógł sobie pozwolić na luksus posadzenia Inzaghiego na ławce w finale Ligi Mistrzów, bo gwarantem dobrego poziomu byli Shevchenko, Crespo i Tomasson. Dziś nasz atak tworzą wiecznie kontuzjowany Ronaldo, chimeryczny Gilardino i trzymany na specjalne okazje, półżywy Inzaghi. Podobnie jest w obronie, bo Jankulovski i Oddo w ogromnej większości przypadków nie są w stanie zapewnić poziomu, jaki w czasach ostatniego scudetto prezentowali Pancaro i Cafu. Chlubnym wyjątkiem jest tu Kaladze, który zajął miejsce Maldiniego i razem z Nestą tworzy wyborny duet środkowych obrońców. Ale marne to pocieszenie, gdy ma się świadomość, że do obrony trzeba będzie kupić trzech zawodników (2 bocznych i 1 środkowego), bo obecnym zmiennikom (Cafu, Favalli, Serginho i niestety także Maldini) sił przeważnie starcza jedynie na truchtanie po boisku. Gallianiemu to jednak nie przeszkadza. Ostatnio stwierdził wręcz, że mamy młody zespół i do uzupełnienia go wystarczą 3-4 transfery. Odważna teza, zważywszy na to, że w Milanie do wymiany nadają się wszyscy bramkarze, czterej wspomniani obrońcy raczej zawieszą buty na kołku, a przyszłość dwóch napastników (Ronie i Pippo) pozostaje wielką niewiadomą. Całe szczęście, że nasza pomoc jest relatywnie młoda. Chociaż i tu przydałby się jakiś zastrzyk świeżości. W końcu zwycięskie cykle podtrzymuje się poprzez regularne wprowadzanie świeżej krwi do pierwszego składu. Przecież Seedorfowi, Pirlo i Gattuso nie zaszkodziłaby konkurencja ze strony znakomitego pomocnika, a Ancelotti, który przecież świetnie potrafił prowadzić zespół pełen gwiazd (czy ktoś pamięta, by Rui Costa marudził, że siedzi na ławce?), miałby godną uwagi alternatywę. Ale kto wie - może talent Gourcuffa nagle eksploduje z pełną siłą? Bo na Emersona i Brocchiego raczej bym nie liczył. Coraz bliżej nam do sytuacji, w której mamy fajny, lecz coraz starszy pierwszy skład, a w rezerwie tylko ex-piłkarzy i młodzież, która nie jest jeszcze w stanie stanowić o sile zespołu. Jak długo w zespole staczającym się po równi pochyłej będzie chciał grać Kaká? Milan powoli tonie. Jak Titanic. A na horyzoncie kolejna góra lodowa - przepisy dotyczące wychowanków. W chwili obecnej każdy klub grający w Lidze Mistrzów musi mieć w składzie co najmniej trzech piłkarzy z własnego sektora młodzieżowego i co najmniej trzech z sektora młodzieżowego krajowej federacji. Tych drugich u nas nie brak (Włochów Ci u nas dostatek), ale z wychowankami może być prawdziwy kłopot. W chwili obecnej status wychowanka mają kapitan Maldini, zapchajdziura Brocchi i nieopierzony Darmian. Latem przyszłego roku możemy mieć poważny problem, gdy Paolo zawiesi buty na kołku, a wymagana liczba wychowanków zwiększy się do czterech. Galliani zapewniał wprawdzie, że Milan ma opracowany długoterminowy plan na tę okoliczność, ale jakoś tego nie widzę. Nawet jeśli w miejsce Maldiniego wskoczy Marzoratti, to (zakładając pozostanie Brocchiego i Darmiana) kto będzie tym czwartym? Willy "3 lata w Primaverze" Aubameyang? Bez żartów. Jednak zanosi się właśnie na to, że jakiś "zielony" małolat zablokuje miejsce w składzie i będzie po prostu figurował na liście. Milan powoli tonie. Jak Titanic. Gór lodowych jest znacznie więcej. Pojawiają się co jakiś czas i są w stanie wyrządzić mniejsze lub większe szkody: są nimi czynniki takie jak pech i błędy sędziów. Wszystkie kumulują się i powodują dzisiejszą sytuację Milanu. Ale zostawmy je i zerknijmy jeszcze na pokład naszego Titanica. Berlusconi leży sobie na leżaku z uśmiechem na twarzy. Portfel oddał córce i teraz tylko wydaje polecenia kelnerom. W ręku trzyma egzemplarz "Ars Poetica" Horacego i studiuje łacińskie sentencje z "quandoque bonus dormitat Homerus" (niekiedy i zacny Homer się zdrzemnie) na czele. Obok impreza trwa w najlepsze: orkiestra pod batutą Gallianiego serwuje takie klasyki jak "Mistrzowie i supermistrzowie Europy", "Nie było lepszych na rynku" i "Sędzia się pomylił", a Ancelotti podryguje żwawo do rytmów "Żadnego kryzysu nie było" i "To tylko epizod". Oczy przesłonił im ateński tryumf - zwycięstwo wyszarpane zębami i pazurami, będące efektem wielu czynników, które już wygasły. Wynik niesłychanej motywacji i podrażnionej dumy ludzi rażonych piorunem Calciopoli. Prawdziwy cud Ancelottiego i spółki, który - jak każdy cud - raczej się już nie powtórzy. Oni tego nie widzą, bo "tam ciągle gra muzyka, a oni w tańcu śnią". Ale w końcu kto przypuszczał, że Titanic zatonie? Przecież ponoć miał być niezatapialny… Gdybym mógł, powiedziałbym naszym włodarzom parę słów: Panowie, przestańcie nas karmić historyjkami o mistrzach i supermistrzach. Życie to przyszłość, a nie przeszłość. Na dzień dzisiejszy (parafrazując nieszczęsny napis na transparencie, którym podczas poateńskiej fety machał Ambrosini) Puchar Mistrzów możecie sobie wsadzić w dupę. A jak Wam się zmieści, to wsadźcie tam sobie również SuperPuchar Europy. Nie mydlcie nam oczu przeszłymi tryumfami i zajmijcie się teraźniejszością i przyszłością. Weźcie się do roboty, którą tak świetnie wykonywaliście przez kilkanaście lat. Ratujcie Titanica! TomekW |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |