Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

Milanowe Obsesje
02.04.2005
Wyślij SMS

Niezwłocznie po rozlosowaniu ćwierćfinałowych par Ligi Mistrzów Najlepsza Telewizja Świata (to akurat tytuł za całokształt „twórczości”), czyli tak zwana tefałpé, zrobiła to, co potrafi najlepiej. Uruchomiła, jak wiadomo, esemesową sondę, by (ale to tylko wersja oficjalna!) zbadać opinię spragnionych i złaknionych piłkarskich wrażeń telewidzów w jakże istotnej kwestii: Które mecze Champions League powinny być pokazane szerokiej publiczności. Wszystkich na żywo nie obejrzysz – nie tylko prawa fizyki tak mówią.

Pomysł to cokolwiek poroniony dla każdego (pewnie nawet też dla tych, co SMS-y namiętnie wysyłali), ale nie dla publicznej hydry nienasyconej. I nie przekona mnie tłumaczenie, że to próby śladowego chociaż łatania budżetu podziurawionego przez tych, co to abonamentu płacić nie chcą.

Wyniki tego głosowania, nie były trudne do przewidzenia (prawda, jakie to dziwne, że nikt nie chciał PSV ani Lyonu, za to wybrano Juventus i Liverpool?), nawet w przypadku pojedynków Chelsea – Bayern i Milan – Inter. TVP wie, że wśród widzów pokutuje stereotyp o nieatrakcyjności włoskiej piłki, wie również ilu fanów w Polsce mają ruble Abramowicza. Dodatkowo ta ostatnia liczba zapewne wzrosła po wyeliminowaniu przez nich Barcelony. W Polsce Chelsea odebrała „elektorat” klubom, wśród sympatyków których znaczny procent zawsze stanowiły chorągiewki. Nie posłużę się konkretami, „kto dobrze wie, nie musi pytać nic”.

Krzyknie ktoś teraz: Nigdy nie można być pewnym jak zagłosują telewidzowie! Zgoda. Ale to loteria – odrzucam teraz na chwilę pewnik, że Milan z Interem razem wzięty przegrywa w plebiscycie z Chelsea. Cały czas zakładam też, że głosy fanów naprawdę mają wpływ na ramówkę telewizji (nie mam powodów by postępować odwrotnie). Czy jednak warto z własnej kieszeni dokładać do głupiej zabawy, której wynik zależy nie tylko od ciebie? To telewizja sama powinna (bez żadnych cyrków) decydować, co pokaże.

Skoro już uznano, że bardziej atrakcyjnie zapowiada się spotkanie Londyńczyków z Monachijczykami niż derby Mediolanu, to proszę bardzo. Ja płakać nie będę. Obejrzę 3-minutowy skrót, a i tak wszystkiego się dowiem. Gdyby jednak jakimś cudem zdarzyła się sytuacja, że ti-wi-pi sama zechciała (sprawiedliwiej) rozdzielić czas antenowy (np. najpierw mecz jednej pary, a rewanż drugiej), wtedy byłbym kontent, ale też z radości nie skakałbym pod sufit. Spełniliby wszak swój obowiązek. Jednakowoż TVP nie stosuje (tymczasowo tylko?) takich praktyk i jawnie ściąga haracz z nastoletnich kibiców. Swoją drogą, ciekawe ilu spośród nich przyszło kiedyś do głowy, aby z taką samą ochota wysłać SMS-a, z którego dochód zostałby przekazany na zbożny cel.

PS. W rozważaniach pominąłem drugą stację pokazującą LM i wpływ, jaki może mieć na sprawę to, co ona z kolei emituje. Wynika to z faktu, że przyjąłem perspektywę kibica mającego dostęp tylko do trzech kanałów telewizji. Niektórzy chyba zapomnieli, że tacy są.

A jeśli NTŚ chce naprawdę poznać moje preferencje, niech do mnie zadzwoni. Na komórkę.



Radosław Juszczuk



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone