![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
21.06.2004 Wiec jak to jest z tymi Włochami? Skoro może dochodzić do różnicy zdań między zawodnikami jednej drużyny piłkarskiej (taki fakt ma miejsce dość często, choć "popularniejsze" ostatnimi czasy są wymiany poglądów na linii: trener - zawodnik), to dlaczegóżby nie miało dojść do mojej polemiki ze zdaniem Pana Marcina Lepy - bądź, co bądź - grającego w tej samej drużynie, co ja. Być może popełniam dziennikarskie przestępstwo, ale chciałbym tylko przedstawić swój pogląd na niektóre sprawy poruszone przez Szanownego Kolegę, broń Boże, nie odbierając mu prawa do swojego zdania. Sprawa rozchodzi się o ów koncert, jaki mają zagrać Włosi. Na koncert już za późno. Teraz trzeba zrobić swoje, czyli kawałek rzemieślniczej roboty. Oczywiście nikt nie obrazi się, jeśli piłkarze Italii z Bułgarią zagrają jak wirtuozi, ale co będzie, kiedy w drugim meczu grupy padnie remis, niechby to nieszczęsne 2:2? Kto będzie klaskał i dziękował za występ? Co komu z takiego koncertu? Czas na koncerty był w spotkaniach ze Skandynawiami. Włosi mieli okazję wcześniej pokazać to, co w nich drzemie najlepszego. Problem w tym, że w potyczce z Duńczykami to właśnie tylko drzemało. A i Trap udowadnia, że taki z niego dyrygent, jak… Tu oszczędzę czytelnikowi cytowania znanych porównań. Niby poprawił swoje błędy ustalając taki, a nie inny skład i taktykę na Szwedów, ale znowu obciążył się dokonaniem słabych zmian. I nie zanosi się, aby podciągnął się w tej sztuce. Wszystko w rękach zawodników, a ci na szczęście pokazali w piątek próbkę swoich możliwości. Wysokie C? Do tej pory jedyne, co ich łączy z wysokim (a w zasadzie z wielkim) C, to litera porządkowa grupy eliminacyjnej. Zaczynać z tego C? Zaczynać, ale co? Wielki pochód po puchar? Drużyna z aspiracjami do niego, powinna była zacząć w ten sposób już w meczu z Danią. Teraz pozostaje tylko awansować dalej. Forma dowolna. Załóżmy, że tak się stanie. Załóżmy, że Italia wejdzie do drugiej rundy. Niesmak jednak pozostanie. Niesmak po fatalnym meczu przeciw "Gangowi Olsena". Niesmak po niekonsekwencji w meczu ze Szwecją. Niwelowany może być teraz tylko przez wyniki. I to wyniki korzystne, z finałem włącznie. Trudno. Takie są oczekiwania stawiane Azzurrim. Sporo sceptycyzmu w mojej wypowiedzi, ale spowodowane jest to zawodem, jakiego doznałem po pierwszych meczach. Nie tak łatwo będzie Trapowi odkupić winy, jakie popełnił w moich oczach. Nawet wspomniana przez Kolegę, oczekiwana "piękna i kombinacyjna gra" nie zmieni mojego punktu widzenia na kadrę pod wodzą Giovanniego Trapattoniego. Jak niewierny Tomasz - "nie uwierzę, póki nie zobaczę". Póki nie zobaczę zwycięstwa reprezentacji Włoch w wielkim finale. Bo co mi, jako kibicowi włoskiej reprezentacji, po koncercie w meczu z Bułgarią, po ewentualnych koncertach w ćwierćfinale i półfinale, przy porażce w finale? Generalnie, mało chyba było tu z zapowiadanej polemiki. Ot, taki mój własny komentarz do wspomnianej w wymienionym artykule sytuacji. Radosław Juszczuk |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |