Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

29.06.2006
Milanicja Obywatelska: Van Basten i reszta

Mistrzostwa Świata spełniają wiele istotnych funkcji (jak powiedziałaby moja nauczycielka języka polskiego w liceum, oczywiście nie o mundialu). Jedna z nich to funkcja światopoglądowa.

Dzięki dotychczasowym wydarzeniom turnieju utwierdziłem się w przekonaniu, że nie miały racji provanbastenowskie antypacynki. Marco wielkim piłkarzem był, a trenerem jeszcze niestety nie jest. Są tacy, którzy jeszcze pół roku temu wierzyli, że Łabędź z Utrechtu odniesie sukces z prowadzoną przez siebie reprezentacją, po czym (mimo ważnego kontraktu) do Milanu ściągnie go dobrze mu znany Silvio Berlusconi. Van Basten mistrzostwa przegrał, co (mam nadzieję) na jakiś czas położy kres szansom na jego zatrudnienie w ACM, tym bardziej, że Ancelotti jest nie do ruszenia, a dywagacje o jego ewentualnych następcach ucichły już dawno temu. Pomijam nawet fakt, że po tej porażce łatwiej byłoby go wyciągnąć z Holandii. Zdaje się jednak, że niderlandzka federacja wciąż wiąże z nim nadzieje na przyszłość.

Dzisiaj nie odważyłbym się powierzyć temu nieopierzonemu żółtodziobowi prowadzenia takiego klubu, jakim jest Milan, ale za parę lat kto wie…? Niech najpierw udowodni swoje umiejętności (tudzież je nabędzie) gdzie indziej, bo w Niemczech sprawiał wrażenie takiej gorszej wersji Carlo Ancelottiego. Choćby na przykładzie 1/8 finału: "Spał" w trakcie spotkania, dokonał błędnych decyzji personalnych, nie reagował na wydarzenia na boisku zmianą taktyki, gdy aż się prosiło, aby bezproduktywną szpicę własnego autorstwa (Robben - Van Persie - Kuyt), z którą świetnie radziła sobie portugalska obrona, zamienić na inny wariant taktyczny, choćby z dwoma wysuniętymi napastnikami. W meczu Van Nistelrooy kontra vanbastenowska duma wygrała ta druga, co oznaczało jednocześnie wygraną przeciwników. Dla tych zaś, którzy śmieją się z Ancelottiego, przypomnę, że MVB także ma własnego Ambrosiniego, zwanego Dennym Landzaatem. I nie oceniam tu, czy Denny jest denny.

Przypomnieć chciałbym także, że Van Basten jest jednym z tych trenerów, którzy mają swoich ulubieńców, mają też niestety skłonności do posiadania antypupili. Jakkolwiek Seedorf wypadał w reprezentacji, tak należało jednak zwrócić uwagę na jego stale dobrą formę w klubie, zamiast zaocznie go odstrzeliwać. Sam się więc Marco pozbawił jokera, którego w niemniejszym stopniu stać byłoby na odwrócenie losów spotkania w porównaniu ze Sneijderem czy Van Bommelem.

Niejedno jeszcze zdążę sobie uświadomić w trakcie trwania turnieju. Zapewne przekonam się, że jeszcze nie wszystek Pirlo umarł (a właściwie już się przekonałem), że Kalac nie zasługuje na to by być nawet trzecim (pozdro!) bramkarzem w naszym klubie (to też już wiem), że Cafu nie powinien w nowym sezonie grać w pierwszym składzie, że Kaka nie jest gorszym zawodnikiem niż Ronaldinho (jak ktoś gdzieś ciekawie powiedział: on jest najlepszym piłkarzem na świecie, potrzebuje tylko trenera, który pomoże mu to udowodnić), że Gilardino będzie w stanie godnie zastąpić Szewczenkę, że piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką a na końcu nie zawsze wygrywają Niemcy.

Koniec. Wakacje.

Radeo



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone