![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
09.09.2006 Milanicja Obywatelska: Syndrom turyński Powiedzieć, że tegoroczne rozgrywki Serie A będą zupełnie inne niż zwykle, to mniej więcej to samo, co stwierdzić, że polska piłka to ogromne bagno. Banalnych stwierdzeń u nas dostatek, wystarczy posłuchać rodzimych polityków, aby się o tym przekonać. My wyświechtanych frazesów nie lubimy. Zacznijmy więc jeszcze raz. Nic już nie będzie takie samo! NIC! Serie A rusza bez Starej Damy - to pierwsze, co na myśl przychodzi. Pierwsze, bo najbardziej oczywiste. Teraz istnieje to jako fakt, fakt swego czasu przyjęty do wiadomości ze spokojem. W sobotę, w niedzielę dojdzie do szoku. Okaże się, że nie zawsze lubianego znajomego, skazanego na dwa lata więzienia (mówi się, że za dobre sprawowanie wyjdzie po roku) będzie okrutnie brak! Nie wiem czy istnieje w psychologii termin określający stan, gdy kibicowi Milanu brakuje w pierwszej lidze Juventusu. Może pora to nazwać? "Syndrom turyński", czemu nie? Stan zapewne nie tak rzadko spotykany, bo o ile sympatyk takiej na przykład Barcelony przeklina i złorzeczy Realowi, nie wyobraża sobie jednak większego święta niż pojedynek z nim. A z kim Blaugrana rozgrywałaby Gran Derby, gdyby Królewskich zabrakło w Primera Division? Na co z utęsknieniem czekali fani Legii, gdy Widzew garował w drugiej lidze? Gratkę będą mieli za to niestety (chlip!) kibice Albinoleffe czy Rimini, którzy w najbliższym czasie szansę na spotkanie wielkiego Juve mieliby tylko w Coppa Italia. "Mieliby" zamieniło się w "mają", "szansa" w "okazję" a "Coppa" w "Serie B". Wszyscy wymienieni woleliby inną literkę niż "B", pierwsi jednak nie narzekają, Juventus jak najbardziej. Pretensje przyjmuje Luciano M., który nieświadomie stał się człowiekiem nakręcającym zyski w drugiej lidze. Włosi już wyliczyli, że łączna liczba tytułów mistrzowskich wszystkich klubów zaplecza Serie A jest tylko o jeden niższa od odpowiedniej liczby dla najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie to jednak zadecyduje o zwiększeniu się widowni na stadionach Serie B, bo to Buffon, Nedved czy Del Piero sprawią, że w nowym sezonie włoska druga liga będzie nie mniej popularna niż angielska Championship. Sprawią też przede wszystkim, że liczba w rubryce dotyczącej przychodów w budżetach Verony czy Bari wzrośnie. Traci za to Serie A, której podobno przepadło 25% swojej rynkowej wartości, a straty sportowe są nie do powetowania. Wskaźniki dotyczące sprzedaży karnetów spadły na łeb na szyję w porównaniu z zeszłym rokiem. Wiele gwiazd, nie tylko Juventusu, uciekło z Italii, a na ich miejsce nie zjawił się nikt na miarę choćby transferu Kaki! Tracę ja. Tracę możliwość delektowania się najbardziej elektryzującym klasykiem włoskiej ligi i szansę na boiskowy rewanż za boiskowe (z wyraźnym akcentem na to słowo) przegrane w ostatnich dwóch latach. Dosyć już tych wywodów, liczb i faktów, dosyć wylewania żalu, czas choć na chwilę zwrócić rozważania w stronę Milanu, bo to za Milan mi (nie)płacą. Konkurencja spora, silna, o Rossonerich trzeba, aby rubrykę utrzymać! Silvio groszem nie sypnął, temat to na inną bajkę. Oddo nie ma, spóźni się. Zaczynamy od -8 i pniemy powoli w górę. Śmieszne to będzie i dziwne zarazem, kiedy mijać będziemy Catanie i inne Sieny, w połowie sezonu ulokujemy się w czwórce, a w maju sprawdzimy się na ostatniej prostej. Milan goniący, Milan zgrany, Milan doświadczony, następny przymiotnik w tej wyliczance wydaje się być oczywistym. Nie czerwono-czarnym jednak ten tekst poświęcony, miało być bowiem bez banałów. Ja naprawdę cierpię na "syndrom turyński". Chłopaki, będę tesknił. Radeo |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |