![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
13.08.2006 Milanicja Obywatelska: Sierpień Lato wybuchło z całych sił. W tym roku rozpoczęło się niespodziewanie wcześnie, bo już z początkiem maja, kiedy to na jaw poczęły wychodzić informacje o kręceniu włoską piłką. Eksplodowało więc z wielkim impetem, nabrało tempa i nie zwalniało ani na chwilę. Gnało niczym Pendolino: najpierw Moggi, potem Sheva, później Meani, Galliani, Azzurri, mercato, -44, mercato, -30, mercato... a tu już sierpień, już trzeba grać! Wakacje, o które na wiosnę tak zawzięcie walczył Carlo Ancelotti, zostały brutalnie acz zasłużenie (!) przerwane, co tylko podwyższyło temperaturę i tak już gorącego lata. Sklecono więc naprędce Milan, drużynę znajdującą się w ewidentnym stanie sporego nieładu. To wypadkowa Calciopoli, szeregu kontuzji, niedokończonego mercato i licho wie, czego jeszcze. Stanął tedy ten Milan do boju w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i - jak się okazuje - los jego wciąż niepewny. Do normalności długa droga. Pierwszym krokiem będzie sam awans do Ligi Mistrzów. Berlusconi już zapewne układał sobie w głowie uszczuplony brakiem udziału w elitarnych rozgrywkach budżet i zastanawiał ile będzie musiał wysupłać z własnej kieszeni, aby skład osobowy drużyny odpowiadał wielkością nazwie. Na szczęście powróciła szansa udziału w Champions League, a w wypadku Milanu jest to możliwość wypełnienia obowiązku. Tutaj nie liczy się zysków w razie awansu, tu liczy się straty w wypadku jego braku. I dlatego nikt nie przewiduje innego scenariusza jak pokonanie Crvenej Zvezdy w dwumeczu. A łatwo nie będzie, bo Rossoneri ostatnio "kochają" rewanże na wyjeździe. Nie gra roli, czy to przeciwnik silniejszy, czy słabszy. Nie sprawia różnicy wynik pierwszego meczu. Nie będzie łatwo, bo zagrają w piekle. Nie swoim. Nie będzie łatwo, bo linia obrony to prowizorka i nie wiadomo, kiedy zaszwankuje. Nie będzie łatwo, bo... ...nie dokonano drugiego kroku do normalności. Operacja Mercato 2006 nie została (mam nadzieję) zakończona. Nie wyrwano z Juve Buffona, nie dokończono budowania bloku obronnego, nie załatano dziury po Wiadomo Kim. Tifosi zapomnieli już o czasach, gdy Nesta prześliznął się tuż przed zamknięciem transferowej furtki. Tifosi się niecierpliwią. Boją się o Didę w bramce, boją o kontuzje i geriatryczne dolegliwości obrońców, boją o ewentualną pucharową niedyspozycję strzelecką Gilardino. Ja ciągle wierzę, że nie przyjdzie mu do głowy nakręcić film "Chiesa 2" z sobą samym w roli głównej. Nie boję się tylko o szczodrość Berlusconiego, jestem pewien, że zdąży nas uszczęśliwić. Zanim z końcem miesiąca zatrzasną się transferowe wrota, zanim Polacy z czcią wspomną Sierpień '80, zanim słynny polski milanista zdmuchnie świeczki na urodzinowym torcie... A potem trzeci, najdłuższy, krok do normalności. Droga z powrotem na szczyt. I tylko Tomasza nigdzie nie widać. P.S. Tytuł oraz pierwsze zdanie zostały zainspirowane przecudnej urody utworem zespołu Coma pt. "Sierpień". Radeo |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |