![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
01.09.2004 Pierwszy kryzys? Dopiero, co wyrażałem nadzieję na temat spodziewanej skutecznej walki Kaladze o miejsce w składzie. Błagałem los o utrzymanie świetnej atmosfery w drużynie. Mówiłem o przyszłym niezwyciężonym ataku Milanu. Ostatnie wydarzenia jednak, zaczęły poddawać w wątpliwość moje futurystyczne wizje. O "rebeliantach" było już sporo mówione. Jak potoczą się ich losy - to się okaże. Założenie klubu było i jest takie, że na każdej pozycji jest dwóch zawodników toczących walkę o miejsce w składzie. Wszyscy więc piłkarze figurujący w szerokiej kadrze są do tego planu przydatni. Ale gdy zawodnik oddaje walkowerem walkę o miejsce w składzie, cały plan diabli biorą. Z pola widzenia powoli znika Simić, pojawił się Coloccini. Fabricio, jak Stam, może pomóc zarówno na środku obrony, jak i na jej prawej stronie. Cafu - prawa obrona, a w razie czego prawa pomoc (w końcu któryś z wymienionych może go zastąpić). Pancaro - lewa lub prawa flanka. Maldini - lewa lub środek. Costacurta radził już sobie na każdej pozycji defensywy. Kaladze - lewa strona obrony lub pomocy. Niewiarygodne tetris! Jeden uzupełnia drugiego, kolega zastępuje kolegę. A tu nagle wszystko zaczyna się sypać... Na wymianę jednego elementu już za późno, trzeba wierzyć, że Kakha weźmie się w garść. Przynajmniej do następnego okienka transferowego. Identyczny schemat znajdujemy w linii pomocy, a sytuacja w bramce też jest podobna, choć prostsza. Mówię to z uwagi na pozostałych niezadowolonych. Pozornie tylko atak jest "czysty". Czy aby na pewno? W ostatnim czasie wielu zarzucało naszym napastnikom rażącą nieskuteczność. Słusznie. Niewykorzystanymi sytuacjami strzeleckimi w towarzyskich potyczkach z Barceloną i Juventusem można chyba obdzielić kilka Pucharów Berlusconiego i Gampera, razem wziętych. Martwi zwłaszcza słaba forma naszego "przyszywanego" napastnika - Kaki. Może okazać się, że rację mieli ci, którzy mówili, że prawdziwego Kakę poznamy po drugim sezonie we Włoszech. Nigdy za to nie uwierzę, że zeszły sezon w jego wykonaniu mógł być tylko pojedynczym wyczynem. Przecież sezon nie zaczął się jeszcze na dobre i Kaká ma jeszcze czas. Konkurencja z Rui Costą zrobi swoje. Niewykluczone też, że w takiej sytuacji Manuel zacznie się częściej pojawiać na boisku, nie tylko na pozycji defensywnego rozgrywającego. To nie jedyne zmartwienie. Crespo niestety nie przekonuje mnie na razie. Marnuje jedenastki, dobre występy przeplata słabszymi. Do tego dochodzi kontuzja. Tomasson, również narzekający na kłopoty zdrowotne, nie zachwycał, zwłaszcza w nieszczęsnym meczu z Juve. Pippo - nie wiadomo, w jakiej będzie formie po powrocie. Pozzi - błysnął kilkakrotnie, ale to za mało. U niego decydujący jest brak doświadczenia i raczej trudno mu będzie otrzymać szansę. Chyba, że nasi napastnicy dalej będą często przesiadywać u lekarzy. Postawa jednego tylko Shevy nie spędza nam snu z powiek, ale "jednego" to za mało. Mimo, że za nami seria meczów sparingowych (przywodząca na myśl równię pochyłą) i tylko jedno, za to dobre, spotkanie o stawkę, mamy prawo być zaniepokojeni. Nadszedł pierwszy kryzys, może niewielki, ale nie można go zlekceważyć. Na szczęście do pierwszego gwizdka pozostało jeszcze trochę. Jest więc czas, aby opiekunowie drużyny dokręcili śruby i naoliwili tryby, póki nie doszło do poważniejszej usterki. Radosław Juszczuk |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |