01.12.2007
Milanicja Obywatelska: Milan - Juve: Mecz o co?

Po sezonowej przerwie do Serie A powrócił Juventus, a wraz z nim możliwość pasjonowania się potyczkami Milanu z odwiecznym przeciwnikiem. Dziś na San Siro pierwsze oficjalne spotkanie obu ekip od niemal dwóch lat. Ostatnimi czasy i Juve i Milan przyzwyczaiły wszystkich interesujących się calcio do tego, że ich mecze toczą się o wysoką stawkę - od finału Pucharu Mistrzów po zaciętą walkę o prymat w Serie A. Nie jeden raz (a już na pewno w ostatnich sezonach przed karnym spadkiem Starej Damy, również w zweryfikowanych 04/05 i 05/06) wyniki spotkań pomiędzy Milanem a Juventusem miały decydujący wpływ na przebieg rozgrywek i ostateczny wygląd tabel. Bianconeri powrócili do gry, ale czy wszystko znów będzie po staremu? O co – po tej przełomowej przerwie – tak naprawdę zagrają piłkarze obu ekip, gdy dziś wieczorem wybiegną na murawę San Siro?

O honor gospodarza? To Milan. Sprawa ciut przyziemna, jeśli porównać ją z przekrojem wszystkich konfrontacji obu zespołów, ale w obecnym czasie najbardziej rzucająca się w oczy. Cztery remisy, dwie porażki, żadnej wygranej. Do tego tylko trzy gole w tych sześciu meczach na San Sro w obecnym sezonie. Tragiczny start i oczekiwanie na przełom. Jeśli jeszcze Juve upokorzyłoby rossonerich na ich stadionie, to… o panie kochany.

O honor w ogóle? Jakieś tam porachunki są do wyrównania. Może nie aż takie, jak rozdmuchana przez media zemsta Juventusu na Interze, który przecież najwięcej skorzystał na werdyktach poaferowych. Ale mecz dwóch upokorzonych przed rokiem drużyn, z których jedna powraca z otchłani drugiej ligi, a druga kolejny już sezon częściej przebywa w środku tabeli niż gdziekolwiek indziej, musi być grą o honor.

O prestiż? To zawsze były spotkania wysokiej rangi, bez względu na okoliczności. Coś jak derby, choć tych meczów nie zwykło się tak nazywać (w przeciwieństwie do wyimaginowanych derbów Italii). Spotkania o Trofeo Berlusconi, bo takie dwa rozegrano od marca 2006, nie miały nawet namiastki gry o chwałę.

O rewanż? W dwóch nieuczciwych sezonach Milan był „gorszy” od Starej Damy. Pora na odwet na czystym podłożu. W zasadzie po tylu miesiącach przerwy czas w końcu na grę, która pokaże kto tym razem jest „na wierzchu”.

O normalność? I Diavolo i bianconeri potrzebują potwierdzić, że nie znajdują się w cieniu Interu i po wszystkich swoich perturbacjach są w stanie toczyć walkę o najwyższe cele w lidze, jak to bywało za dawnych lat.

O trzy punkty? Po prostu. Jeśli Milan ma punkt odniesienia umiejscowiony w okolicach Juventusu, to gra toczyć się będzie faktycznie o sześć oczek.

O scudetto? No nie wiem, nie wiem. Póki co – nie te czasy.

Radeo



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone