![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
02.02.2007 Milanicja Obywatelska: Kaliber 44 Massimo Oddo nie czytał zapewne trzeciej części Mickiewiczowskich "Dziadów" (nie, nie zarzucam mu braku kultury czytelniczej, po prostu to dzieło bardzo specyficzne i niezbyt popularne poza granicami kraju) i nie sugerował się przez to wyjątkowością i magią liczby 44, którą wybrał sobie, aby zdobiła jego trykot w Milanie. Wyjątkowością i magią bliską oczywiście tylko zaznajomionym z polską literaturą okresu romantyzmu, a do takich Włoch raczej nie należy, choć chciałbym się mylić. Również dla autora niniejszego artykułu liczba ta jest czymś szczególnym do tego stopnia, że widząc gdzieś ten numer zawsze pamięcią przywołuje słynną "Wielką Improwizację" z rzeczonego dramatu wieszcza. Nie chcę przez to wcale powiedzieć, że osobę Oddo postrzegam jako wybawiciela (dla ścisłości: liczba ta wzięła się od pomnożenia przez 2 numeru Massimo z Lazio, czyli 22). Jednak w obliczu takiej a nie innej dyspozycji prawej flanki rossonerich i w obliczu formy, jaką prezentuje cała drużyna, Massimo przyszedł jako ktoś w rodzaju ratownika, a na pewno piłkarza, w którym pokłada się spore nadzieje. To mistrz świata, w opinii wielu najlepszy włoski prawy obrońca (przymykam oko na porównywanie go z Zambrottą, Gianluca to wszakże lewoskrzydłowy z krwi i kości, tam go zostawmy), zawodnik, który grając na swojej pozycji był w ostatnich sezonach autorem sporej ilości asyst i bramek (co prawda większość z rzutów karnych) oraz dobrym egzekutorem stałych fragmentów. Obecność takiego zawodnika w kadrze może wyjść Milanowi tylko na dobre, co udowodnił już mecz z Parmą i co udowadnia widniejąca w papierach Oddo informacja o tym, że jego macierzystym klubem jest właśnie Milan (a to w świetle nowych przepisów wielki plus). Czy to oznacza, że włodarze klubu wyciągnęli wnioski z ostatnich nieudanych kroków transferowych? Na to wygląda, przerwę zimową wykorzystali w optymalny sposób, choć z małą pomocą losu. Bo gdyby nie kontuzja Kalaca, nie doszłaby do skutku podmiana naszego rezerwowego golkipera na dużo lepszą wersję. Gdyby nie uraz Serginho, Galliani pewnie nie udowodniłby, że potrafi gdy trzeba sprowadzić młodego talenciaka (ach, polscy kibice Milanu uwielbiają takich). Inna kwestia to użycie "nowych narzędzi". Storari będzie czekał na błędy i kontuzje (nie ma nawet co odpukiwać, Nelson akurat znów się leczy), a na Grimiego poza krótkim epizodem Ancelotti nie stawia nawet w Coppa Italia. O mercato tym razem jednak mowa, pozostawmy więc fanaberie biednego Carletto bez komentarza. Transfer Ronaldo łączy dwie cechy wyżej wymienionych: o jego ewentualnym przyjściu mówiło się już jakiś czas temu (podobnie było z Oddo), jest też poniekąd zakupem wymuszonym (przez większą część piłkarskiej jesieni nasz atak nie błyszczał). Przede wszystkim jest jednak działaniem marketingowym, bo pomimo zachowania przez Ronaldo praw do wizerunku, klubu nie ominą zyski płynące z posiadania "Il Fenomeno" w kadrze. Mało tego. Może Brazylijczyk to już gwiazda nieco przyblakła, ale jego sprowadzenie jest dla Berlusconiego jedną z możliwości na odzyskanie zaufania kibiców stale żądnych wielkich transferów. Jedną z możliwości podreperowania trochę nadwątlonego prestiżu klubu w Europie, nawet jeśli Ronaldo jest gruby, stary i najlepsze lata ma za sobą. Mam tylko nadzieję, że możliwością nie ostatnią. Przed prawdziwą próbą prezydent i jego podwładni staną latem, kiedy powinno odbyć się coś w stylu remontu generalnego. Z wymianą trenera włącznie. A co z wymiarem sportowym tej "inwestycji"? To już truizm, ale warto powtórzyć raz jeszcze. Skoro brazylijskiemu snajperowi bardziej zależało na grze w Milanie niż wczesnej emeryturze wypłacanej w petrodolarach (tudzież dolarach), to musi coś znaczyć. Sprawa Ronaldo jest jedną z tych, kiedy w krótkim czasie zmieniłem zdanie. Nastawiony z początku negatywnie do tego transferu szybko przejrzałem na oczy. Owszem, to nie jest jakiś głodny sukcesów młodzieniaszek. Ale czy taki da większą gwarancję zdobywania bramek, niż zawodnik, jeden z nielicznych, którzy mecze potrafią rozstrzygnąć nawet najmniejszym błyskiem geniuszu? Półtora roku to dobry okres, aby w jego czasie zaryzykować negatywną odpowiedź na powyższe pytanie. Skład rozszerzony o Oddo i Ronaldo ma zapewnić nam czwartą pozycję w Serie A. Ci sami ludzie, ale bez Brazylijczyka będą bić się o jak najlepszy wynik w Lidze Mistrzów. Z przejściem Celticu nie powinno być problemów, ale awans do najlepszej czwórki przy obecnej formie rossonerich będzie wynikiem nadspodziewanie dobrym. Takie to czasy i taki kaliber Milanu. Dwie czwórki, nic więcej. Może jednak Oddo ma coś wspólnego z wieszczem? Radeo |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |