![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
01.05.2006 Milanicja Obywatelska: Finisz Czapiewskiego W tym roku Milan postanowił wziąć przykład ze znanego polskiego biegacza Pawła Czapiewskiego i w jego stylu rozegrać finisz Serie A. Świadomie, czy nie, kwestią wciąż nierozwiązaną pozostaje problem, czy to się powiedzie. Wspomniany lekkoatleta przy pomocy swojej słynnej taktyki (najpierw biegł schowany z tyłu, potem na ostatnim wirażu wrzucał "piątkę" i mijał wszystkich, lub prawie wszystkich) zdołał osiągnąć kilka znaczących sukcesów, o których jednak nie czas i miejsce pisać. Za to w późniejszym okresie swojej kariery parę biegów w ten sposób przegrał. Pamiętam zwłaszcza taki jeden, o którym nie potrafię powiedzieć, czy nie powiodło mu się dlatego, że za późno zerwał się do pogoni za liderem, czy była to tylko (i aż) kwestia przygotowania, siły oraz kondycji. W przypadku ekipy rossonerich łatwiej to określić. Tutaj mamy do czynienia z opcją pierwszą, bo jeżeli nawet czerwono-czarni odniosą dwa pewne zwycięstwa w pozostałych do rozegrania ligowych meczach, może to nie dać im zupełnie nic, lub tyle, ile Polsce da wejście Samoobrony do rządu, czyli niewiele więcej. Milaniści przespali zatem bieg we wcześniejszej fazie i tylko ogromnej liczbie potknięć, jakie zanotował lider, zawdzięczają fakt, że czuje on teraz ich oddech na plecach. Potknięcia te nie zostały spowodowane bynajmniej nierównościami terenu, jeno utratą równowagi, na którą z kolei wpływ miała i atmosfera w szatni, i niepowodzenie w Lidze Mistrzów. Co do tej atmosfery - wydaje się, że pod kątem nauk fizycznych jest/była (niepotrzebne skreślić) zupełnie inna od tej, jaka panuje na trybunach Delle Alpi. Podczas gdy wielu wciąż się śmieje, że Stadion Alpejski jest dobrym miejscem na testy NASA, gdyż nie ma tam atmosfery, to atmosfera w szatni Starej Damy była gęsta jak na Wenus (to aby zamknąć temat kosmicznych porównań). Najaktywniejszy zagęszczacz, Zlatan Ibrahimovic, wybitny taktyk i miłośnik sportów walki (które namiętnie trenuje z Patrickiem Vieirą), już podobno rozgląda się za nowym klubem. Promowany do tej pory przez Capello, teraz zaczął zachowywać się jak Pinokio, który odwdzięcza się biednemu Dżepetto mając go w coraz głębszym poważaniu. Swoją drogą, podobieństw do książkowej postaci znalazłoby się więcej, ale to temat na inną bajkę, niekoniecznie o drewnianym chłopczyku. Wczoraj Juventus w końcu przełamał niemoc, nie mnie oceniać, jaki z tym związek miał fakt posadzenia Szweda na ławce. Zwycięstwo zresztą spodziewane, nie brak złośliwych twierdzących, że w Sienie rządzi nie kto inny jak… Luciano Moggi. Turyński quasi-mafioso o ile radzi sobie w obrębie swoich włości, to gdy za tydzień na Delle Alpi zjawi się Palermo, nie będzie już pewien swego. I nie tylko dlatego, że jego macki na Sycylię nie sięgają (a niechby spróbowały), ale czterech zawodników we wstępnej kadrze Lippiego na MŚ, dobra gra kolejny już sezon i wczorajsze pokonanie walczącej o Ligę Mistrzów Fiorentiny mówią za siebie. Spotkanie Starej Damy z sycylijczykami będzie chyba jedyną możliwością na to, by AC Milan doścignął lidera (założenia wiadome, forma Milanu = const.). Wydaje się, że w Reggio di Calabria bianconeri będą mieli łatwiej. Nie powiem, że z górki, bo Milan będzie naciskał do końca. Nerwowe napięcie będzie im więc towarzyszyć, napięcie, które przyniosło Juventusowi niedawne pięć remisów pod rząd. A jeśli dodatkowo spadnie deszcz, do deja vu z roku 2000 już blisko… W tym feralnym dla drużyny z Turynu sezonie w rolę Pawła Czapiewskiego wcieliło się Lazio, jeszcze rok wcześniej w identyczny sposób oszukane przez Milan. Wtedy ekipa Alberto Zaccheroniego nie śniła nawet o mistrzostwie, sam Zac po objęciu zespołu zapowiadał na początek wygranie rywalizacji o prymat w Mediolanie. Przypadkiem wpadło scudetto, zdobyte w dodatku po jakże szalonym wyścigu, w którym akurat drugie miejsce nie byłoby dla tamtego ACM żadną porażką. W tym sezonie, 10 kolejek temu, też nikt już nie stawiał na Maldiniego i kolegów. Teraz jednak drugie miejsce oznacza 0 na koncie trofeów. A to już klęska. Radeo |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |