![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
10.05.2004 17 mgnień wiosny. Maj, wiosna w pełni, wszystko kwitnie, pachnie, serce samo rośnie, pełną piersią aż chce się oddychać, dziewczęta w spódniczkach kusych i... (aż się człowiek zapomina) - w tymże maju Milan "zakwitł" nam mistrzem po raz 17. Z okazji tejże "okrągłej" rocznicy : dziś trochę retrospekcji: Początki. Założony w 1899 r. AC Milan już w 3 roku swego istnienia (1901 r.) zdobywa pierwsze mistrzostwo Włoch, wtedy jeszcze rozgrywane w systemie pucharowym, eliminując po drodze Mediolanaum, Juventus Turyn i w finale Genoę. W latach 1906 i 1907 rossoneri zdobywają drugi i trzeci tytuł. W nowej formule rozgrywek (stworzenie grupy finałowej) Milan wygrywa najpierw dzięki walkowerom największych rywali (Genoa i Juventus w 1906 r.), a potem dzięki pokonaniu Torino (1907 r.). Największą gwiazdą mediolańczyków tych lat był Anglik Herbert Kilpin. Lata powojenne. Po II wojnie światowej następują narodziny wielkiego Milanu, co owocuje 4 tytułami mistrzowskimi w przeciągu ośmiu lat. Wielkie nazwiska budują wielką drużynę. Najpierw czwarte scudetto (1951 r.) "czerwono-czarni" osiągają dzięki legendarnemu trio Gre-No-Li (niesamowici Szwedzi: Gren, Nordahl, który został w tym sezonie królem strzelców i Liedholm). W tym sezonie szala zwycięstwa ważyła się do ostatniej kolejki, kiedy to oba walczące o mistrzostwo zespoły (Milan i Inter) odniosły porażki, co dało tytuł "czerwono-czarnym". W latach 50-tych Milan zostaje mistrzem jeszcze trzy razy (1955 r., 1957 r. i 1959 r. - mistrzostwo nr 5, 6 i 7). Te lata to rozkwit karier dzisiejszych legend Mediolanu, Cesare Maldiniego i świetnego Brazylijczyka Jose Altafiniego (którzy to obaj, co ciekawe, w ostatnich latach zajmowali się "scoutingiem" dla Milanu), a także takich graczy jak Schiaffino czy Gastone Bean. San Siro staje się stadionem światowego formatu. Ciężkie czasy. Od lat 60-tych do końca 80-tych Milan zdobywa tylko 4 tytuły. O ile jeszcze ósmy tytuł (1962 r.) można nazwać kontynuacją sukcesów - stara gwardia, na czele z Altafinim, daje popis świetności (szczególnie w rundzie rewanżowej, zdobywając 31 punktów na 34 możliwe), to mistrzostwo nr 9 (1968 r.) jest pożegnaniem wielkiego Milanu z lat powojennych - Prati, młodziutki jeszcze wtedy Rivera i spółka nie spodziewali się pewnie, że następny tytuł Milan zdobędzie dopiero po 11 latach. Dziesiąte, jubileuszowe scudetto (1979 r.) mediolańczycy zdobywają głównie dzięki świetnej grze całego zespołu i kończącym kariery: piłkarzowi Riverze (który jest jedynym wielkim graczem pamiętającym ostatnie mistrzostwo) i trenerowi Liedholmowi. Ciekawostką godną zapamiętania jest debiut Franco Baresiego w pierwszej jedenastce "złotej drużyny". Na kolejny tytuł Mediolan czeka jednak 9 długich lat. Dopiero przyjście trenera Sacchiego i takich piłkarzy jak: Gullit, Van Basten czy dzisiejszy trener Milanu Ancelotti owocuje zdobyciem mistrzostwa nr 11 (1988 r.), kosztem wielkiego wtedy Napoli z samym Maradoną. W pierwszej jedenastce debiutuje jedyny, poza Maldinim, grający do dzis piłkarz - Alessandro Costacurta. To w tym sezonie narodzi się trzon późniejszego wielkiego Milanu z lat 90-tych. Wielki Mediolan. Od 1992 do 1994 roku "czerwono-czarni" zdobywają 3 mistrzostwa pod rząd, dzieląc i rządząc niepodzielnie we włoskiej (ale i światowej - LM, Puchar Interkontynentalny) piłce. Wszystko to za sprawą trenera Fabio Capello i drużyny złożonej z takiego formatu graczy jak: bramkarz Rossi, obrońcy Costacurta, Baresi, Tassotti i Paolo Maldini, Donadoni i Eranio oraz przede wszystkim drugie "magiczne trio" w historii Milanu (po szwedzkim Gre-No-Li) - Holendrzy Rijkaard-Gullit-Van Basten (który to ostatni zostaje już w pierwszym sezonie królem strzelców - 1992 r. i 12 tytuł). Scudetto nr 13 (1993 r.) to oprócz wymienionych, zasługa takich piłkarzy jak Papin, Zvonko Boban, Savicevic (którego to koszulkę z autografem niżej podpisany posiada w swojej kolekcji :) i Lentini (najbardziej "zasłużył się" jako rekord transferowy). Tak długa ławka rezerwowych pozwoliła zresztą Milanowi utrzymać niesamowitą serię meczów bez porażki (58), pomimo straty Marco Van Bastena (który mimo ważnego kontraktu do 1994 r. nie zagrał już po tym sezonie w barwach mediolańczyków, kończąc karierę z powodu przewlekłej kontuzji). Trzecie mistrzostwo z rzędu (1994 r.) rossoneri zawdzięczają przybyłym: Panucciemu, Desaillemu oraz rezerwowym napastnikom: Massaro i Simone. W tym sezonie Milan odnosi także spektakularny triumf w LM, pokonując w finale 4:0 Barcelonę, prowadzoną wtedy przez samego Johana Cruyffa. Lata ostatnie. 15 scudetto (1996 r.) Milan zdobywa będąc jeszcze na fali ostatnich sukcesów. W Mediolanie dwaj wielcy piłkarze razem: Roberto Baggio (który jednak nie potrafił odnaleźć się w drużynie) i George Weah (swoją wspaniałą grą nawiązując do wielkich napastników w historii rossonerich). Pewne mistrzostwo już na 5 kolejek przed końcem nie zwiastuje jednak następnych dwóch chudych lat. Odejście Capello, zatrudnienie niejakiego Oscara Tabareza (którego później awaryjnie ale też nieudanie zastąpił wracający do Mediolanu Sacchi), koniec karier Savicevica i Baresiego, nietrafione transfery (Reiziger, Kluivert, Davids, Cruz) - wszystko to zepsuło ten świetnie przecież poukładany zespół. Świeży powiew sprawiło dopiero przybycie do zespołu tria z Udinese: Zacherroniego, Bierhoffa i Helvega - gra z 3 obrońcami i 5 pomocnikami daje Milanowi 16 tytuł (1999 r.), choć jeszcze na 7 kolejek do końca "czerwono-czarni" tracili 7 punktów do Lazio. No i wreszcie ostatni triumf - oczyszczenie zespołu, przyjście takich piłkarzy jak Rui Costa, Shevchenko, Dida, Nesta, Seedorf oraz danie szansy młodym (Pirlo, Gattuso), a przede wszystkim sprowadzenie byłego zawodnika Milanu Carlo Ancelottiego na fotel trenera - to wszystko już w sezonie poprzedzającym ostatnie mistrzostwo dało Puchar Mistrzów. 17 scudetto (2004 r.) było potwierdzeniem odrodzenia się drużyny. I mimo pewnych przestojów (kto po klęsce 0:4 z Deportivo nie miał chwil zwątpienia jak niżej podpisany - niech rzuci kamieniem...) ten Milan może nawiązać do zespołów Sacchiego czy Capello. Przemyślane ruchy kierownictwa klubu (delikatne wzmocnienia zespołu zamiast zmian, plany sprowadzenia wartościowego partnera dla Shevchenki, inwestowanie w młodzież - vide Kaka czy w mniejszym stopniu Borriello) zwiastują taki scenariusz. Oby się wiodło - zda się rzec. I tym optymistycznym akcentem zakończmy te podsumowania. Z innej beczki. W ostatniej kolejce Milan przegrał z Regginą (ponosząc jednocześnie pierwszą wyjazdową porażkę w tym sezonie). Andrij Shevczenko zbliżył się jednak do korony króla strzelców. Chyba więc rozprężenie po zdobyciu mistrzostwa w ostatniej kolejce... A poza tym kolegą w dolach i niedolach został p. Marcin Lepa. Korzystając z okazji życzę wielu sukcesów i owocnej pracy bowiem zdrowa konkurencja zawsze mile widziana :. Pozdrawiam - Michał Milanowski |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |