Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

09.07.2005
W czwartek ruszamy...

„A teraz starczy już tego. W czwartek ponownie ruszamy: treningi, mecze, zwycięstwa, porażki. Nie zapominajmy jednak, że to nie są prawdziwe życiowe problemy” – podkreśla Gennaro Gattuso. I jak nie kochać tego gościa?

Zawsze mówi to, co myśli i nigdy nie jest to banalne. A zarazem potrafi zabrać głos na prawie każdy temat i logicznie wyrazić swoje przeróżne wątpliwości. Podobno jemu właśnie Adriano Galliani obiecał opaskę kapitana po odejściu Paolo Maldiniego. Jeśli tak, to jednego możemy być pewni – „Rino” zasłużył sobie na ten zaszczyt nie tyle piłkarsko, co bardziej jako człowiek.

Ale to na razie melodia przyszłości. I oby tej dalszej. Tymczasem w przyszłym tygodniu od nowa zaczynamy walkę o kolejne tytuły. Wspomniałem ostatnio o zakupach, które miałyby ułatwić naszą drogę. Działacze Milanu nie próżnowali, bo zapewnili nam Christiana Vieriego i – podobno – Alberto Gilardino.

O tym drugim przyjdzie jeszcze czas napisać, szczególnie że będą to pewnie same pochwały i nadzieje. Tymczasem Vieri jest już nieco bardziej kontrowersyjną postacią. Ileż to naczytałem się na jego temat – zarówno ze strony kibiców Interu, jak i „rossonerich”. To ciekawe – jeden dzień może odmienić zdanie wielu osób na twój temat!

Przyznam, że ja sam dotychczas miałem w Christianie „ulubieńca”. Ilekroć wybiegał w składzie na mecze derbowe, byłem spokojny o ich wynik. Zawsze śmiałem się z jego wysokich umiejętności gry... w rugby. Jednym słowem kwintesencja stylu „neroazzurrich”. A teraz przyjdzie mi oglądać „Bobo” ubranego w nasze barwy. Znowu ma rację Gattuso: – „Dziwne to będzie uczucie”!

Są jednak przynajmniej dwa aspekty pozytywne tego transferu. Po pierwsze Vieri jest bliskim przyjacielem kilku naszych ulubieńców, więc poza boiskiem powinien idealnie wkomponować się w „paczkę Ancelottiego”. Filippo Inzaghi – a to przecież jego konkurent – Gattuso i Maldini powinni o to zadbać.

Druga sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i będzie nam musiał pomóc już sam „Bobo”. Przecież nikt z nas nie będzie wyklinał zawodnika Milanu, który strzela gola za golem?! A jak pisałem poprzednio, ktokolwiek grać będzie u boku Andrija Szewczenki, powinien gwarantować jedynie około 10-15 bramek w sezonie. Liczba niezbyt wymagająca. Wszystko więc w nogach i głowie Vieriego. Ja bardzo chciałbym zatrzeć z radości ręce i po raz kolejny zacząć wyliczać udane transfery Interu. A potem dołożyć do tego ich letnie prezenty, którymi nas ciągle raczą...

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone