Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

14.05.2005
To co ma nadejść

Zacznę tam gdzie skończyłem. Potrzebna jest przebudowa – niezależnie od ostatecznych rozstrzygnięć sezonu 2004-05 Milan w przerwie letniej będzie musiał dokonać zastrzyku świeżej krwi! Skończył się pewien cykl. Taką tezą zakończyłem swoje poprzednie wypociny. Od niej też zacznę kolejne. Ale za chwil kilka...

Najpierw wróćmy myślami do jakże pechowego spotkania z Juventusem. Byłem przekonany, i chyba nie tylko ja, o wyższości mediolańczyków. A jednak się pomyliłem. Również dzięki temu piłka jest piękna, jednak boli mnie bardzo, że była to – chyba pierwsza – porażka poniesiona przez naszego trenera. W moim mniemaniu ten jeden raz zawiódł go instynkt i wyjściowa jedenastka nie była tą najsilniejszą w tym konkretnie momencie. Jednak że najłatwiej oceniać z fotela – choć cały mecz z nerwów spędziłem akurat na stojąco – to poprzestanę swoją krytykę na tym tylko...

Nie zmienia to faktu, że Carletto jest odpowiednim człowiekiem w Milanie i na boje następnego sezonu należy wyruszać widząc w nim naszego generała. Pytanie tylko czy nie należy zmienić kilku żołnierzy? Według mnie tak. Trzy lata to na pewno długi cykl. Można rzec nawet cztery sezony – chyba podstawy pod budowę zwycięzcy Ligi Mistrzów i obecnego mistrza Włoch uczyniono właśnie tyle czasu wstecz. Teraz niezależnie od ewentualnych sukcesów lub ich braku pewien etap się zakończy...

O ile formacja obronna rossonerich jest stale wzmacniana ostatnio i spisuje się w tym sezonie co najmniej bardzo dobrze, o tyle pomoc i atak należałoby odświeżyć lub nawet wzmocnić. Nie chcę rzucać nazwiskami, bowiem w tekście tym pragnę jedynie podkreślić konieczność samych zmian, do których Milan... wcale się nie szykuje. Obawiam się po prostu, że za rok miny nasze nie będą już tak wesołe, jeśli pewne rotacje nie nastąpią...

Długo zbierałem się do napisania tych kilku słów, bowiem nastał dla nas trochę dziurawy okres. Powoli każdy zaczyna żyć myślami krążącymi gdzieś nad Bosforem. Tak jakbyśmy się pogodzili z utratą scudetta. Tymczasem zostały jeszcze trzy kolejki i wszystko się może zdarzyć. Będę najbardziej wkurzony, kiedy Juventus przegra, bądź zremisuje kolejne spotkania, a Milan szansy tej nie wykorzysta! A żeby i Oni uwierzyli do końca, my musimy ich cały czas wspierać. Dopóki Juventus w grze...



Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone