Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

19.06.2004
Symfonia z wysokiego C

- Trzeba wygrać i liczyć na to, że inni nie będą liczyć, kombinować - to słowa selekcjonera reprezentacji Włoch Giovanniego Trapattoniego po meczu Italii ze Szwedami.

Jakiż to był mecz. Wspaniały spektakl piłkarski, wieczór, który zapadnie na długo w pamięci. Po pierwszym występie przeciw Danii wielu podniosło krytykę wykluczając kolejnych graczy z reprezentacji. Jakby zapomnieli, że prawdziwą ocenę należy wydać po ewentualnym odpadnięciu z Euro '04!

Szczególnie, że gra się jak rywal pozwala, a Duńczycy na wiele Squadra Azzurra nie pozwolili. W przeciwieństwie do Szwedów, którzy zostali kompletnie zdominowani. Jak generał w środku pola rządził Pirlo - do czego już zdążył nas przyzwyczaić. Jak Waleczne Serce w pomocy harował Gattuso - za co cenimy go już od dawna. Ale to nie był koniec plusów. Cała drużyna zagrała z polotem i fantazją - błyszczał Del Piero, czarował Cassano. Nie do przejścia byli Nesta i Cannavaro. Do czasu…

W 85. minucie Szwedzi zdobyli cudowną bramkę psując święto piłkarskie we Włoszech, ale zarazem pięknie komplikując sytuację w grupie C. Teraz Italia musi przede wszystkim wygrać z Bułgarią, jednak to wcale nie musi wystarczyć.

Nie zmienia to faktu, że mistrzostwa te są jak na razie dosyć udane dla piłkarzy czerwono-czarnej drużyny Milanu. Z bardzo dobrej strony zdążyli się już pokazać, nie tylko wspomniani wyżej Włosi, ale także Tomasson, Laursen, Simić, Rui Costa. Dziś może zadebiutuje w imprezie Seedorf.

A jednak oglądając te mistrzostwa nie sposób nie dojść do wniosku, że znacznie uboższy byłby nasz Milan bez całego zaciągu Brazylijskiego. Zresztą może stąd tak wielki zachwyt nad ostatnim meczem Włochów - grali przecież niczym natchnieni artyści Ameryki Południowej, a nie piłkarze z Półwyspu Apenińskiego. I nawet nie trzeba było dodawać im Kaki…

"Trzeba wygrać, a nie liczyć, że inni nie będą liczyć!" - tak gra ostatnio Milan i tak powinna grać reprezentacja Włoch. Tego żądał od Trapattoniego Gattuso, za co dostał naganę od niektórych dziennikarzy. Mecz ze Szwecją przyznał mu rację. Włosi mają tak wielki potencjał taktyczno-techniczny, że po prostu muszą grać pięknie i kombinacyjnie. Inaczej tacy zawodnicy jak Pirlo, Del Piero, Cassano, czy nieobecny Totti tracą połowę na swej dużej wartości. Zrozumiał to Ancelotii, żądają tego od rossonerich Berlusconi z Gallianim. Czas by właśnie takiej piłki żądali kibice i znawcy piłki narodowej we Włoszech.

Czas zagrać wielki koncert piłkarski. Czy nie pięknie byłoby zaczynać od razu z wysokiego C? I w dodatku może to zrobić już przeciw Bułgarii reprezentacja pod wodzą Trapattoniego. "Trap" musi zostać… jeszcze dyrygentem!

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone