![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
06.06.2005 Statek spłonął Nie sposób wyjaśnić co wydarzyło się w Stambule. Tylko jedno jest pewne – Liverpool zdobył Puchar (Ligi) Mistrzów i przez cały kolejny sezon może nazywać się najlepszą drużyną Starego Kontynentu. Jednak spróbować dociekać w jaki sposób udało mu się pokonać Milan, byłoby zadaniem iście heroicznym. Nie róbmy więc tego... Wszyscy byliśmy niewątpliwie świadkami fascynującego widowiska, którego scenariusz mogło napisać tylko życie i piłkarze, którzy wybiegli finałowego wieczoru na murawę. Równie wspaniałych meczów było jednak w historii piłki nożnej wiele i... dla dobra tego sportu nie zapominajmy o tym. Choćby emocjonujący finał z 1962 roku – wielki, rzeczywiście galaktyczny, Real Madryt przegrał wówczas z Benficą Lizbona 3:5, mimo że po 23 minutach prowadził 2:0 po dwóch trafieniach Ferenca Puskasa, a do przerwy 3:2 dzięki kolejnemu golowi fenomenalnego Węgra. Później jednak Królewscy w 17 minut dali się trzykrotnie ośmieszyć i to drużyna Eusebio zdobyła najcenniejsze trofeum w Europie. W Stambule jednak nikt o tym nie musiał pamiętać. Liverpool pisał nową historię i Milan postanowił mu w tym pomóc. Nie ma bowiem wątpliwości, że to zawodnicy z Mediolanu oddali puchar piłkarzom z miasta Beatlesów. Piłkarsko byli znacznie lepsi, ale mentalnie okazali się nieprzygotowanymi na wygraną! Kibiców „rossonerich” może martwić, że w niemal każdym sezonie podopiecznym Carlo Ancelottiego przytrafia się taki koszmar. Najpierw był bowiem Dortmund w Pucharze UEFA, potem La Coruna w Lidze Mistrzów i wreszcie najbardziej bolesna – remisowa porażka w stolicy Turcji. Co więc pozostaje fanom „czerwono-czarnych”? Jedynie skleroza. Trzeba jak najszybciej zapomnieć o ostatnim meczu właśnie zakończonej edycji i zacząć żyć przyszłym sezonem. Taką właśnie drogę obrało kierownictwo Milanu. Świadomi porażki zaangażowali się już teraz w przygotowanie drogi do Paryża. Pomóc mają w tym Marek Jankulovski, Johan Vogel, być może Alberto Gilardino i zapewne Hernan Crespo. No i cała plejada wielkich, już obecnych – nie zapominajmy, że ta drużyna dotarła do finału Ligi Mistrzów i była o krok od zdobycia „scudetto” w Serie A! Teraz trzeba jednak kupić nowy statek. Poprzedni spłonął na wodach Bosforu. Nowy powinien jednak być nie tylko nieprzemakalny, ale także ognioodporny! Innymi słowy trzeba nauczyć się jak znów wygrywać mamy... A Rafaelowi Benitezowi i jego podopiecznym chwała! Marcin Lepa |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |