Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

01.01.2005
Statek silnej wiary

Chciałem napisać o Andriju Szewczence, ale pojawiły się - próżne oczywiście - plotki o odejściu do Realu Madryt Carlo Ancelottiego. No to jak nie wspomnieć o naszym Carletto? Bez niego sam Ukrainiec niewiele by wskórał. On często wspomina o "Magu Łobanowskim", ale ostatnio podkreśla także, jak to zmienił styl gry i sposób myślenia o futbolu dzięki obecnemu trenerowi rossonerich.

No więc gotowy już byłem pisać o nim, kiedy nagle zaczęły chodzić słuchy, że z Milanu wreszcie - oczywiście nie ze względu na ulgę, ale dlatego że niestety już dawno mógł to zrobić - wycofa się Silvio Berlusconi. Przynajmniej z prezydentury klubu. No to jak nie pisać o tym wydarzeniu, kiedy nawet najwspanialszy trener nic nie zrobi bez takiego wizjonera jak premier Włoch. Można zarzucać mu wiele, ale Milan kocha jak mało kto i zrobił dla nas, kibiców dumy Mediolanu, ogromnie dużo. Wygrał wszystko, co tylko można było - najwięcej na świecie.

No to zabrałem się za stukanie o naszym Prezydencie. I tak dotarłem do daty tego felietonu, która zbiega się z końcem roku jednego i początkiem następnego. Już pod choinkę życzyłem sobie i Wam wszystkim, kochani milaniści, zwycięstw i wielkich emocji. Więc nie będę się powtarzał - dodam tylko, że chciałbym w nowym roku zobaczyć powstanie planu tworzenia wielkiego klubu na następne lata. Do tej pory Milan tym różnił się od swoich kuzynów zza miedzy, że cechowała go jasna i silna wola dążenia według pewnego obranego kursu. Mógł on być po części błędny, ale mylić się rzecz ludzka.

Wierzę głęboko, że przymusowa abdykacja Berlusconiego to znakomita szansa naznaczenia nowego kursu, z nowym kapitanem na mostku. Prezydent Silvio i tak będzie za sznurki pociągał, ale można już szykować godnego mu zastępcę. I tak samo czynić z naszymi piłkarzami. Sprowadzenie na San Siro Fabricio Colocciniego jest chyba takim kolejnym etapem nowych porządków.

Kiedyś Berlusconi zebrał wszystkich zawodników i usiadł z nimi do dłuższej pogawędki, którą zakończył słowami: - Niedługo dotrzecie na sam szczyt futbolowego świata. Chcę by Milan był najlepszy i wyznaczał kierunki dla innych.

Wtedy wszyscy patrzyli się na "Berluskę" trochę niemrawo, ale z czasem wszyscy uwierzyli w siłę jego słów i pieniędzy. Musimy uwierzyć także i my, że teraz również jest gotowy plan. Nasz statek przecież cały czas płynie pełną parą. Oby nie zabrakło jej w kolejnych miesiącach i latach. Tak jak w 2005…

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone