Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

04.09.2004
Spokój panowie, spokój!

Sezon piłkarski we Włoszech na dobre jeszcze nie ruszył, a już zaczyna się. Mała gra.

Jedni piszą o "pierwszym kryzysie" inni tylko o "buncie na pokładzie"... Tak, jakby wszyscy zapomnieli, o co chodzi w "sezonie ogórkowym", a już szczególnie kiedy tyczy się drużyny, w której doskonała atmosfera jest największą zaletą od kilku już lat.

Tak więc nazywa się już piłkarzy rebeliantami, każe się zwiększyć obroty na treningach, a nawet dziękuje niektórym za grę i dotychczasowe osiągnięcia i wkład w grę Milanu - było fajnie, ale jak zaczynacie głośniej mówić, to może odejdźcie sobie. Mamy w końcu bogate rezerwy, więc - cisza!

Jaka jest odpowiedź klubu? Przedłuża się kontrakt z trenerem, dopisuje kolejne cyfry na umowie z Alessandro Nestą i Clarencem Seedorfem i powoli szykuje do startu rozgrywek. Nadal spokojnie i w pewności celów i drogi obranej.

Do głowy przychodzi mi kilka pytań i odpowiedzi. Ale to najważniejsze, to fakt, że całe zamieszanie tylko... cieszy. Co to za klub, w którym wszyscy się głaszczą i prawią sobie komplementy? Co to za rezerwowy bramkarz, który jest pewny że nie wyjdzie na boisko i może sobie darować treningi? A kiedy przychodzi wezwać go na odsiecz puszcza gola za golem. Co to za zmiennik, który wchodzi na boisko tylko po to, by pomóc dotrwać kolegom do ostatniego gwizdka? Czy jego zadaniem nie jest ożywić poczynania na murawie, pomóc w jeszcze lepszej grze - wnieść to, czego nie mógł dać zespołowi zmieniany?

Że Abbiati narzeka na odciski na tyłku? Brawo - to dopiero ambicja! Chłopak nie chce zmarnować swojej kariery tylko na ławce rezerwowych. W tej chwili pierwszym jest Dida, ale widać, że Cris nie podaruje mu nawet jednego dnia w spokoju.

Że Brocchi chciałbym grać coraz więcej? Brawo - jego umiejętności nie dorównują zapewne tym które prezentują Ambro i Gattuso, ale... ambicją jest w stanie wiele nadrobić. I tego oczekuje się od każdego członka zespołu.

Że Kaładze nie chce być tylko trzecim lewym obrońcą? Brawo - niech naciska na Kapitana i Pancaro, a trener będzie miał tylko kłopoty bogactwa. W końcu o wszystkim i tak zadecyduje boisko, a nie słowa. Choćby najpiękniejsze i... ambicję pokazujące.

Nikt nie jest głupi - jeśli rumor podniósł się na kilka dni przed zamknięciem okna transferowego, to nie po to by coś jeszcze zmienić, ale po to by sygnalizować ostrą walkę u progu nowego sezonu Serie A. Żaden z piłkarzy nie miał zamiaru uciekać, tak jak każdy z ich agentów dobrze wiedział, co robił, rozsiewając ploteczki wśród dziennikarzy. W końcu mała presja nikomu nie zaszkodzi, a danemu podopiecznemu tylko może pomóc.

Tak więc w ostatnich dniach przed debiutem na usta ciśnie się tylko jedno zdanie - spokój panowie, spokój! Wszystko jest w najlepszym porządku i do stycznia możemy spać spokojnie. Jeśli będą zwycięstwa, w co wierzę głęboko, możemy szykować się na kolejne niespodzianki. Pozytywne...

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone