Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

21.01.2005
Paolo Maldini

Po co trudzić się i wymyślać tytuł, skoro wszystko jest jasne - imię naszego kapitana ponad wszystkie inne się wznosi. A teraz dość słodzenia! Kto po nim przejmie opaskę? To już nie jest tak samo łatwe pytanie, jak odpowiedź na wątpliwości dotyczące najważniejszej postaci ostatnich 10 lat.

Wcześniej był Franco Baresi, byli wspaniali Holendrzy i kilku innych magików, ale myślę, że z dwóch ostatnich dekad w Milanie, ta ostatnia należała bezspornie do Paolo Maldiniego. Kiedy przeczytałem, że jako następców il Capitano wyznaczył Andrija Szewczenkę lub Gennaro Gattuso, na chwilę zamarłem. A przecież sam pewnie ich właśnie wyznaczyłbym na naturalnych spadkobierców Paolito?!

A jednak… Wcześniej kolejni, niejako naturalnie, przejmowali opaskę i ster boiskowego kursu. Przecież po Cesare Maldinim musiał to być Gianni Rivera. Po tym geniuszu środka pola, jednym z najpiękniej grających pomocników włoskich w historii calcio, pojawił się nam wszystkim Baresi - znowu gracz niezwykły, jednak tym razem lider tylnej formacji. No a po gwieździe z numerem 6 na koszulce naturalnie i płynnie na długie lata schedę przejął właśnie Maldini junior. I tak wszyscy czterej kojarzą się nieodłącznie z Milanem, wszyscy czterej byli Włochami i aż trzech z nich występowało na boisku w obronie! A teraz?

Rino jest walczakiem jakich niewielu, ma charakter i charyzmę kapitana, ale nie jest ani geniuszem boiskowych poczynań, ani nie kojarzy się nam automatycznie z zespołem rossonerich, ani też nie jest powiedziane, że przez długie lata wyprowadzać będzie naszą jedenastkę z San Siro na kolejne mecze. Szewa z kolei nie jest Włochem, o ile na boisku błyszczy i próbuje rządzić, to poza murawą zsuwa się na plan drugi, także nie wiadomo jak długo będzie strzelał dla Milanu… No i jest napastnikiem. A jednak, jak się okazuje, to nie jest pozycja pewności i spokoju.

No więc kto? Oto jest pytanie! I kto nam odpowie na nie? Dobrze że Paolo jeszcze nie szykuje się nam na piłkarską emeryturę, bo będziemy mieli trochę czasu na przemyślenia i typowania. Tak po cichu marzę o wyjściu pośrednim, ale… Jeszcze nie czas zdradzać swoje sny. Tymczasem pomyślmy nad kolejnym sezonem z Maldinim i Alessandro Costacurtą na przedzie naszego bolidu. Ta para gwarantuje nam nie lada emocje i prędkość zawrotną na każdym, nawet najtrudniejszym zakręcie. Oni niby coraz starsi, coraz wolniejsi, a jednak Milan gra coraz piękniej i z coraz większą mocą. To jeszcze nie czas na wymianę silnika…

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone