Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

08.09.2006
Odszedł Paolo Maldini

Zmarł Giacinto Facchetti. Kropka.

I w tym momencie można by skończyć tekst. Młodsi już nie pamiętają, więc nie znajdą argumentów dla kontynuowania wywodu. Starsi za to w nazwisku tego znakomitego obrońcy znajdą wszystko co najpiękniejsze we włoskim „calcio”.

Dawno nie miałem okazji wystukać dla „ACMilan.pl” kilku zdań, ale – głównie przez pracę – nie chciałem zanadto się zobowiązywać. Nadrabiam braki, szczególnie że powodów nie brakuje. Tym pierwszym jest niestety śmierć prezydenta odwiecznego rywala Milanu, byłego kapitana ekipy Interu i jednej z największych legend tego klubu.

Przyjmijmy, że Facchetti to dla „interistów” ktoś tak ważny jak dla „milanistów” Paolo Maldini. Zresztą prawda boiskowa chciała, że obaj grali/ją na tych samych pozycjach.

Cieżko pogodzić się z czyjąś śmiercią, szczególnie kiedy następuje ona niespodziewanie. Ale dla nas – oddalonych o tysiące kilometrów od Mediolanu – odejście Facchettiego może nic nie znaczyć. Lub znaczyć niewiele. Ot, nie ma już kolejnego piłkarza. A jednak.

Dla mnie „Kapitan Giacinto” był uosobieniem wszystkigo co najpiękniejsze w derbach stolicy Lombardii. Nie mogłem nigdy zobaczyć go na boisku, ale w zapisach filmowych imponował szybkością, wielką siłą i nowoczesnością gry. Był jednym z pierwszych defensorów, którzy łączyli wielkie poświęcenie w grze obronnej, dzięki czemu zrodziło się pojęcie „catenaccia” i wspaniałej dynamiki pod bramką przeciwnika, dzięki czemu powstały zalążki „futbolu totalnego”. Choć de facto to drugie pojęcie powstało trochę później i w innym kraju.

A, po zakończeniu kariery piłkarskiej, Facchetti imponował wielką kulturą, spokojem i szacunkiem dla przeciwników. Był jednym z nielicznych działaczy „neroazzurrich”, którz nigdy nie ulegli frustracji przegranych sezonów, które w Interze nastąpiły w latach 90. i na początku tego wieku.

Teraz, paradoksalnie, kiedy Inter wygrał w ciągu dwóch sezonów dwa Puchary i Superpuchary Italii oraz otrzymał w prezencie „scudetto”, On odszedł.

W cztery dni po pogrzebie Facchettiego rusza nowy sezon „calcio”. Sezon ligowy w kraju mistrzów świata, ale zarazem sezon ligowy w kraju starganym aferą korupcyjną. Już bez Juventusu w gronie zespołów Serie A. I z Interem, jak nigdy-jak zawsze, jako głównym faworytem. Ciekaw jestem jak bolesny będzie dzień, kiedy odejdzie Paolo Maldini….

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone