![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
07.12.2004 Odczarować nawet najznakomitszy ser Kiedy ostatnimi czasy miałem okazję dłuższego pobytu we Włoszech, przed powrotem do Polski, jak to zazwyczaj bywa, postanowiłem kupić kilka rzeczy dla moich bliskich. Obok znakomitszych prezentów i małych pamiątek chciałem także przywieźć najzwyklejsze przysmaki kuchni Półwyspu Apenińskiego. Wśród nich znalazł się ser parmeński - dosyć nietypowy dla naszych stołów, ale co za tym idzie istny rarytas dla smakoszy. I tak też kiedy już dotarłem do Warszawy i obdzieliłem swoimi drobiazgami rodzinę, wystawiłem ów ser - i wtedy zobaczyłem! Tak się złożyło że tego samego dnia Milan grał mecz z… Parmą. - Siła futbolu - powiedziałem. Kiedy więc domownicy próbowali żółtego przysmaku, ja szukałem miejsca, gdzie mógłbym zobaczyć spotkanie rossonerich z gialloblu. Pamiętam z tamtego wieczoru jeszcze jedno - lokalu nie znalazłem, Milan meczu nie wygrał, a rodzinie spodobały się wszystkie prezenty oprócz… sera z Parmy. - Dobry pewnie, ale jakiś dziwny ten smak - mówili. Do soboty więc miałem w ustach smak tamtego wieczoru. I nawet w ostatni weekend długo nie mogłem go utracić, zgubić. Aż tu nagle wyskoczyli - Kaka i Andrea Pirlo. Pirlinho i Kakaninho! W kilka minut podbili piękne miasto mleczarskiego koncernu i zapewnili kolejne trzy punkty dla Milanu. Jednak dla mnie nie były to zwykłe trzy "oczka" - cenne, bo rzadko zapisywane po meczach w Parmie, cenne, bo w pięknym stylu i cenne, bo wypłukały smak żółtego wieczoru. Tak sobie myślę, że już niedługo potyczka z Juventusem Turyn. A z tym miastem kojarzą mi się inne nienajlepsze wspomnienie - na razie zamilknę i spróbuję je nie wyjawiać. Ale chyba czas najwyższy zapomnieć o nich… No i może troszkę rozweselić tę biało-czarną aurę zimową. Czy nie piękniej świat wygląda w kolorach żywszych? Szczególnie tych od serca!!! Marcin Lepa |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |