Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

18.09.2004
Milan Capello a rossoneri Ancelottiego

Jakże ciężko nam idzie. Nikt nie ma respektu dla wielkich mistrzów. Livorno ośmieliło się walczyć do upadłego i odebrać nam dwa punkty. A i Szachtar postawił duży opór, przez co tylko dzięki magii Seedorfa udało się wyrwać trzy oczka.

Teraz kolej na Bolonię i nikt nie mówi, że będzie łatwiej. Na szczęście to, co nas pociesza, to ciągle dobra atmosfera, głód sukcesów i sportowa złość na niekorzystny los w pierwszym meczu.

Podniosły się kolejne głosy krytyki - Kaka powinien mieć już na koncie przynajmniej dwa trafienia, a tymczasem na razie pudłuje. Co na to Galliani? Przedłużył właśnie kontrakt z Brazylijczykiem. Co na to Kaka? - Chciałem przedłużyć umowę, ponieważ czuję mocno tę drużynę. Praktycznie stała się częścią mojego życia. Czuję Milan jako zespół mojego życia.

Słodko trochę? Na sercu robi się cieplej? Trzeba przyznać, że we Włoszech i Brazylii wiedzą jak leczyć mierne humory. Nie ma jednak co ukrywać, że czekamy na lepszą grę.

Niedawno udało mi się zdobyć legendarny już mecz Milan Barcelona - 4:0 w finale Ligi Mistrzów. Ach co to był za mecz. Ta walka, to poświęcenie, ta technika Bobana i Savicevicia... I kiedy spojrzę na dzisiejszy Milan śmiem zaryzykować... że mamy jeszcze lepszą drużynę. Obrona zgrana i w pełni formy fizycznej może być zaporą nie do przejścia. W pomocy brylować powinni jeszcze więksi technicy, a w napadzie mamy znacznie skuteczniejszych graczy. Pytanie, czy powstała już ta niewidoczna mieszanka chemiczna, która z dobrej drużyny czyni mistrzów?

Wbrew pozorom LM '03 i scudetto '04 jeszcze nie zachwyciły na tyle, na ile mogłyby. Żądajmy ciągle więcej. Sądzę bowiem, że jak na razie mimo wielkiego potencjału, Capello z Aten ograłby Ancelottiego z Mediolanu, czy Manchesteru.

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone