Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

02.10.2004
Dzień dobry - czy mogę pomarzyć?

Wyobraźmy sobie grę porównań, wyobraźmy sobie grę skojarzeń...

Kiedy zaczynam układać w myślach obecną drużynę Milanu, w ataku widzę przede wszystkim jedno nazwisko - Andrij Szewczenko jest niewątpliwie podstawą, kolumną na której możnaby budować niejeden monument. A kto się z nim kojarzy? No nie jest to najtrudniejsza gierka - Marco van Basten. Tancerzem był może średnim, ale kiedy wychodził na boisko płynął niczym niejeden zawodowy tancerz właśnie. A regularnością mógł zachwycić nawet mistrzów szachowych rozgrywek...

Obok niego ciężko znaleźć pomocnika. Jednak jeden przywołuje mi nader pozytywne skojarzenia. Jon Dahl Tomasson swoja grą zachęca do sięgnięcia do niedawnych nagrań i przywołanie postaci Daniele Massaro. Niby obaj są piłkarzami z drugiego szeregu, ale nie sposób wyobrazić sobie naszych sukcesów bez któregokolwiek. W dodatku obaj mają jeszcze jedną cechę wspólną - chęć zwycięstw połączoną z umiejętnością wykorzystania do maksimum niekoniecznie wielkiej ilości granych minut!

Dalej pomoc: Kaka przywołuje mi na myśl aktora nie naszych filmów - Johan Cruijff niestety nigdy nie zawitał na dłużej na San Siro, ale kiedy mam okazję oglądać jego stare popisy... Szkoda że nie wynaleziono maszyny do podróżowania w czasie!

Jeden z ulubieńców "La Scali Futbolu", Gennaro Gattuso przywołuje mi na myśl... No właśnie - Ringhio to chyba jedyny, który jest dla mnie niepowtarzalny. Po prostu unikat jaki należałoby sklonować i co kilka lat wpuszczać do kolejnych drużyn!

Andrea Pirlo tak naprawdę jest graczem niezwykłym. Bo niezwykle dziwną transformację przeszedł w ostatnich kilku latach. Jednak jeśli popatrzę na jego grę dłużej, inny Kaka przychodzi mi do głowy - ten polski, czyli Kazimierz Deyna. Co prawda wielu naszych rodaków może się oburzyć, inni widzą raczej podobieństwa między Polakiem, a młodziutkim Brazylijczykiem, ale ja swoje widzę!

Na lewej stronie najczęściej szaleje Clarence Seedorf. Masywny, doskonale trzymający się na nogach, czarujący zwodami, ale kiedy trzeba potrafiący zadziwić siłą i precyzją uderzeń z daleka. Dodatkowo szybki i wytrzymały - wszystko niczym najlepsi technicy z krainy Pampy i tanga, Argentyny. A nader wszystko... Juan Schiaffino z Urugwaju! Trochę dziwne porównanie?

Obrona to ciekawa mieszanka - Alessandro Nesta przypomina mi Franco Baresiego i na samo brzmienie tego nazwiska ciarki mnie przechodzą, więc skończmy tutaj! Paolo Maldini jest chyba jednym z najwspanialszych obrońców w historii futbolu, więc porównywanie go z kimkolwiek byłoby nietaktem!

No a boki? Cafu ma ciekawy przydomek i przy nim niech pozostanie - bo rzeczywiście jest z niego istne Pendolino, które jak wyrusza w podróż nie zatrzymuje się łatwo. A mknie z zawrotną prędkością. Z kolei Giuseppe Pancaro chciałbym by był Giacinto Facchettim, ale... wystarczy mi że jest sobą!

Wreszcie Dida - stwór niebywały, bo choć Brazylijczyk, to podobny bardziej do chłodnych Szwedów, lub Norwegów. Choć wielki, to w swych ruchach panterę imitujący. Jeśli widzę jego parady do głowy wlatują zdjęcia Lwa Jaszyna - ten to zrewolucjonizował grę golkiperów, pokazując co może znaczyć zwinność i odwaga ostatniego strażnika.

I jak Wam się podoba? Odważne skojarzenia? A niech mi wolno będzie marzyć dalej. W końcu kiedy zamykam oczy, Milan zawsze wygrywa. Tylko na jawie zdarzają się dziwne wpadki...

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone