Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

21.12.2004
Drogi Mikołaju!

Na początku listu chciałbym poskarżyć się Tobie - rok temu prosiłem Cię o moc prezentów i dużo satysfakcji. Ty dałeś mi to wszystko i dołożyłeś jeszcze Scudetto. I co ja teraz mam począć? Muszę bronić tej cennej zdobyczy…

Znów przyszło mi napisać kilka słów do Ciebie - chciałbym na 2005 rok prosić Cię o… kolejne problemy. Ostatnio przyszło mi bowiem do głowy, że dopiero pod presją i w tarapatach poznaje się prawdziwych zwycięzców. A że ja chcę wygrywać i lubię to robić, to proszę, pomóż mi w wywalczeniu Pucharu Mistrzów, czyli wygraniu Ligi Mistrzów. No i na dodatek - nie ma to jak obrona tarczy mistrzowskiej…

Na początek pomyślałem sobie - żeby przejść do bliższych konkretów - że wypadałoby rozbić Lecce. A potem jeszcze pokazać, kto tak naprawdę ma diabelską naturę. Bo słyszałem, że w Manchesterze też lubią kolor czerwony. To my mamy jeszcze piekielnie czarny i chcielibyśmy ograć kilku kopaczy z angielskiej wysepki.

Zresztą co ja Ci będę opisywał - sam dobrze się bawisz na naszych spotkaniach. Widziałem Cię na meczu z Fiorentiną. Niby schowałeś się, ale tak naprawdę od razu Cię rozszyfrowałem - to ja ukradłem Ci worek z golami. Potem szukałeś go w szatni Milanu, a ja tymczasem zaniosłem go do bramki golkipera Violi. Chyba nie spodziewałeś się, że ktoś Cię oskubie tak łatwo?

No to teraz bądź tak dobry i pilnuj swoich kolejnych prezentów - bo jak ktoś zakosi Ci te przeznaczone dla mnie, które wypisałem powyżej, to zrobię się niemiły. A wiesz dobrze, że cały rok starałem się - nawet pomogłem kilka razy tej nudnej sąsiadce spod 23!

Na koniec mam jeszcze jedno takie marzenie - pomyślałem też o naszych kuzynach z Mediolanu. Bądź tak dobry i daj im jakiś mały upominek pod choinkę! Może by tak jakąś wygraną? Wiem, że to nie takie proste i limit zwycięstw już wyczerpali w tym sezonie, ale to naprawdę iście nieludzkie i niemikołajowe, żeby tyle razy kazać im remisować. Czym sobie zasłużyli? Rozumiem, że Marco Materazzi nie jest twoim ulubieńcem, ale żeby za każdym razem tak go ogrywać?

No dobrze jak się uprą i nie będą chcieli od nas podarku, to może zorganizujemy jakąś wymianę? Oni sprezentują nam… powiedzmy, że Adriano. No a my oddamy im… Christiano Brocchiego. Zresztą jak znam ich dobroć, to nawet jego nie będą chcieli przyjąć. Ach ten nastrój świąteczny…

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone