![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
08.05.2004 Carlo Ancelotti - już nie wiecznie drugi. A miał być wiecznym przegranym! Po kilku latach, w których pech go nie opuszczał, wreszcie dopiął swego - Carlo Ancelotti jest nie tylko wielce utalentowanym trenerem, ale jednym z najlepszych we Włoszech. W tym sezonie - najlepszym! Bo najsilniejszy okazał się jego Milan. Trzy razy zespoły pod wodzą Carletto kończyły Serie A na drugim miejscu w tabeli: raz AC Parma i dwa razy Juventus Turyn. Szczególnie bolesna była ta druga porażka - w 2000 roku "Juve" zatopiło mistrzostwo w ostatniej kolejce ligi, remisując w potwornej ulewie, jaka nawiedziła Perugię. "Scudetto" zdobyło wtedy Lazio. Tym razem nie było żadnego przypadku i nieszczęścia. W niedzielę "rossoneri" przypieczętowali tytuł zwycięstwem nad najgroźniejszym konkurentem do mistrzowskiego tronu - Romą. Na dodatek gola zdobył Andrij Szewczenko, którego w klasyfikacji strzelców goni as... Romy - Francesco Totti. Ancelotti przybył do Mediolanu w trakcie sezonu 2001-02. Był to więc jego drugi pełny sezon na ławce Milanu i w tym czasie zdobył cztery trofea. Ale wszystko zaczęło się tak na dobrą sprawę dopiero 28 maja 2003 roku. Wtedy narodziła się ta drużyna ochrzczona już imieniem "meravigliosi", czyli wspaniali. Milan w finale Ligi Mistrzów serią rzutów karnych pokonał odwiecznego rywala - Juventus Turyn. Drużyna nabrała wiary we własne siły dołożyła później Puchar Włoch, Superpuchar Europy i wreszcie w niedzielę - już siedemnasty tytuł mistrzowski. Ciekawe, czy to "scudetto" okaże się nieszczęśliwe, bowiem we Włoszech numer 17 uważany jest za przynoszący pecha. Wydaje się, że jego limit Ancelotti już wyczerpał. W tym sezonie może raczej mówić o wspaniałej passie swojej drużyny, która ustanawiała kolejne rekordy Serie A. Ten najważniejszy, to oczywiście 79 punktów w tabeli ligi - dwie kolejki przed jej zakończeniem. Siła "rossonerich" leżała przede wszystkim w meczach wyjazdowych. Zanotowali w nich 11 zwycięstw i 5 remisów. Bilans bramkowy - 25:7! Gdzie tkwi sekret drużyny? Przede wszystkim w zjednoczonej grupie wybitnych piłkarzy i niesamowicie równych, dobrych rzemieślników. Nawet tak nieudany mecz, jak blamaż w Lidze Mistrzów, 0:4 w La Corunii, nie wprowadził zamętu w szatni Milanu. A przecież Ancelotti musiał nieraz sadzać na ławce takich piłkarzy, jak: Rui Costa, Massimo Ambrosini, Christian Abbiati, Alessandro Costacurta, Serginho, Fernando Redondo czy Jon Dahl Tomasson. Poza tym piękna i skuteczna gra "meravigliosich" bazuje na rewolucji taktycznej, której dokonał "mister Carlo" latem 2002 roku. Wtedy właśnie w Trofeo Berlusconi trener Milanu ustawił nominalnie ofensywnego pomocnika, Andreę Pirlo, tuż przed obroną, jako cofniętego reżysera. Dzięki temu drużyna zyskała płynności gry, imponując niesamowicie długim posiadaniem piłki. Pirlo rozpoczyna każdą akcję zespołu i decyduje o każdym jej rozwiązaniu. Jest jakby przedłużeniem myśli taktycznej Ancelottiego. A w przodzie grają przecież tak wyśmienici technicy, jak Clarence Seedorf, Kaka, czy wspomniany Szewczenko. Seedorf ma zresztą za sobą chyba najlepszy sezon na włoskich boiskach, Brazylijczyk to z kolei największe objawienie sezonu - nie tylko w Serie A, natomiast Ukrainiec, znów we wspaniałej formie, groźny jest dla każdego bramkarza w Europie. W przeciwieństwie do zeszłego sezonu, kiedy Milan podbijał Ligę Mistrzów, zespół ten miał niesamowicie groźne boki obrony. Rok temu grali: mocno defensywny Dario Simić po prawej i niezwykle ofensywny Kachaber Kaładze po lewej stronie. Latem 2003 przybyli z Rzymu dwaj weterani: Cafu i Giuseppe Pancaro. Obaj potrafili zachować równowagę między atakiem i obroną, a nawet jeśli, szczególnie Brazylijczyk, zapędzili się pod bramkę przeciwnika - ubezpieczał ich nieprawdopodobnie waleczny Gennaro Gattuso i nierzadko Seedorf. Jeśli niektórzy nie dostrzegali ogromu pracy wszystkich tych zawodników, to tylko przez magię, jaką wniósł do gry zespołu Kaka. Młodziutki piłkarz rodem z Sao Paulo jest niejako dopełnieniem linii pomocy, grającej z niesamowitym polotem i fantazją. - Kiedy przybył do zespołu, pytałem prześmiewczo - kto to jest? Teraz wiem - to wschodzący fenomen futbolu - opowiada Gattuso. Jeszcze niedawno w podobnym tonie śmiano się z Ancelottiego - wiecznie drugi, wiecznie przegrany - mówili. Od niedzieli, tak jak cały Milan, Carletto jest mistrzem. Marcin Lepa |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |