Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

27.07.2005
Alfabet niepewności

Dokładnie 24 lipca ubiegłego roku napisałem „Alfabet Milanu”. Przedstawiłem w nim kolejnych rywali w Serie A od strony niebezpieczeństw, których musieli wystrzegać się nasi ulubieni zawodnicy. Przed startem sezonu 2005/2006 postanowiłem napisać kolejny alfabet. Tym razem – niepewności. Przy każdym z bohaterów „rossonerich” dopisałem bowiem jakiś znak zapytania.

Dida – wielki niczym Góry Skaliste, zwinny niczym lampart. Kolejny sezon możemy zacząć budować naszą drużynę właśnie od brazylijskiego bramkarza. Końcówkę poprzedniego miał jednak słabszą. Czy tak właśnie rozpocznie nowe zmagania?

Fiori i Ele – kwiatów to od nich nie oczekujemy, ale kilka dobrych występów (w razie potrzeby) i dobry humor na ławce na pewno. Czy będą tak samo posłuszni jak Abbiati?

Maldini – lata lecą a Paolo cały czas wybiega w podstawowym składzie. Opaska kapitańska do czegoś zobowiązuje, więc liczymy na dalszy ciąg pokazu charyzmy i klasy piłkarskiej. Tylko czy natura i zwinni przeciwnicy nie zaczną sobie w końcu kpić z naszych modlitw?

Cafu – tak jak w stosunku do Maldiniego, Billy’ego i Stama, tak i odnośnie Brazylijczyka tyczy się przymiotnik „stary”. Co prawda już gry przedsezonowe pokazały, że „Pendolino” biega cały czas z tą samą prędkością i regularnością, ale kto wie, czy eksperymenty obronne Ancelottiego nie zaszkodzą jemu najbardziej? W dodatku martwi brak klasowego zmiennika na jego właśnie pozycji.

Costacurta i Simić – dla nich pewnie tylko rola zmienników. Ten pierwszy jest jednak na to gotowy. Czy Chorwat wytrzyma następne miesiące na ławce?

Janku i Kakha – po Czechu spodziewam się bardzo wiele. To znakomity piłkarz i ma zadatki na gwiazdę pierwszej wielkości. Problem w tym, że z Milanu miał odejść... Kaładze. Teraz tymczasem po lewej stronie boiska mamy kłopoty bogactwa. Bo oprócz tych dwóch zawodników i Maldiniego grać tam mogą Serginho i Seedorf. Jeśli na ławce siedzieć będzie jednak Marek, to ja wychodzę.

Nesta i Stam – pewniacy na środku obrony. Na nich bazować będzie nasza defensywa. Oby tylko omijały ich kontuzje. No właśnie – oby...

Ambro i Rui – szkoda że tacy piłkarze muszą godzić się ze statusem zmienników, ale to są prawa wielkich klubów. O ile nie należę do wielkich fanów Massimo, to cenię jego upór i umiejętność walki w najważniejszych momentach spotkań. Portugalczyk zadziwia mnie nadal wielką swobodą i wizją gry. Problem w tym, że według mnie obaj są coraz słabsi. Po prostu odciski na pupie bolą bardziej.

Gattuso – trzy znakomite sezony i co dalej? Gennaro nie będzie już grał lepiej. Może co najwyżej tak samo dobrze i z jeszcze większą zadziornością. Oby tylko nie kończyło się to tak jak w sparingu z Chelsea!

Kaka – najpierw olśnienie, potem zaćmienie. Tak wielu charakteryzowało dwa sezony Brazylijczyka w barwach Milanu. Moim zdaniem natomiast – najpierw niespodzianka młokosa, potem klasa dojrzewającego młodzieńca. Co przyniesie trzeci rok?

Pirlo i Seedorf – osiągnęli już poziom perfekcyjnego zgrania z kolegami. Przeciwnicy równie perfekcyjnie nauczyli się jednak wszystkich ich sztuczek i wiedzą już jak im dokuczać. Kto więc kogo przechytrzy?

Sergio i Johann – obu można nazwać wielkimi niewiadomymi. Niestety czeka ich tylko rola rezerwowych, a przecież potencjał mają ogromny. W dodatku są typami graczy, którzy mogą odwracać bieg spotkań. Tylko czy Carlo da im szanse to udowadniać?

Gila – równie młody co niedoświadczony. A jednak już znakomity. Wszyscy rozpływają się w zachwytach nad jego umiejętnościami. A co będzie jeśli w pierwszych kilku meczach nie zdobędzie żadnego gola?

Pippo i Bobo – dwaj przyjaciele z boiska. I nie tylko. Chcieli błyszczeć i niszczyć przeciwników, a przyjdzie im wąchać kurz Szewy i Alberta. Czy ich wysokie „ego” zniesie taką dawkę niedogodności?

Szewa – „Złota piłka” trochę mu zaszkodziła. To nie ulega wątpliwości. Czy zdoła się podnieść i zagrać równy sezon jako prawdziwy lider Milanu?

Ancelotti – teraz będzie mu wyjątkowo ciężko. Każde potknięcie będzie równało się nagonce w mediach. A nie daj Boże obniżka formy...

No a to wszystko piszę oczywiście w przekory czystej. Ktokolwiek czyta od czasu do czasu moje wypociny, wie dobrze, że z natury dmucham w trąby zwycięstwa. Teraz jednak okres posuchy i trochę alarmowych syren nie zaszkodzi.

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone