Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

24.07.2004
Alfabet Milanu

Atalanta - czyli Demetrio Albertini. Może być niezwykle groźna po powrocie do pierwszej ligi. W dodatku skromne, ale z głową robione zakupy i gorący kibice będą procentować w trakcie długiego sezonu ligowego. Milan musi być szczególnie skoncentrowany na wyjeździe.

Bologna - czyli nadal Carlo Mazzone. To szkoleniowiec, który gwarantuje wysoki poziom nawet średniej drużynie. Tak jest także z Bolonią. Ciekawe jak spisze się najlepszy piłkarz ostatnich mistrzostw Europy, kapitan Greków - Theodoris Zagorakis. Czerwono-czarni muszą... dwa razy wygrać.

Brescia - czyli osieroceni. Bez Roberto Baggio i Matuzalema może się okazać, że klub ten będzie kandydatem do spadku. Nie sądzę, by mogli w jakikolwiek sposób zagrozić Rossonerim.

Cagliari - czyli wielka niewiadoma. Jak każdy beniaminek. Prawie bez ruchów na włoskim mercato, ale wygląda na to, że stracą Gianfranco Zolę. Ich atutem w walce z naszymi ulubieńcami będzie tylko własne boisko.

Chievo - czyli co znaczył Luigi del Neri? Może poznamy odpowiedź na to pytanie, ale miejmy nadzieję, że w meczach z innymi zespołami. Milan nie będzie miał łatwego życia i może się srogo namęczyć. Zwłaszcza na San Siro...

Fiorentina - czyli dawna sława. Jedna z bardziej zasłużonych drużyn Serie A. Kolejna zagadka tego sezonu, ale wydaje się, że jak większość beniaminków będzie groźna u siebie. Chyba, że Hidetoshi Nakata błyśnie formą.

Inter - czyli król polowania. Chyba najbardziej zdeterminowany na rynku transferowym. Jak zawsze. Jednak w tym roku nowy trener Roberto Mancini może gwarantować inną jakość. Derby będzie więc wyjątkowo emocjonujące. Szczególnie obawiałbym się siły ataku neroazzurrich i Juana Sebastiana Verona.

Juventus - czyli odwieczna jakość. A teraz pod wodzą Fabio Capello na pewno nie mniejsza niż wcześniej pod kierunkiem Marcello Lippiego. Dla mnie główny rywal w walce o scudetto.

Lazio - czyli głęboki kryzys. W tej chwili klub ten musi bardziej martwić się o swoją kondycję finansową, niż o samopoczucie piłkarzy. Jednak na mecze z Milanem będzie dodatkowa mobilizacja, co powinno niepokoić podopiecznych Carlo Ancelottiego. Spotkania z takimi właśnie rywalami mogą mieć decydujące znaczenie dla końcowego układu tabeli.

Lecce - czyli siła południa. Nie wiem, czy Lecce, pozbawione nieobliczalnego Chevantona, zdoła obronić się przed spadkiem. Na południu czeka nas gorąca publiczność, ale wygrać trzeba dwa razy.

Livorno - czyli małe jest piękne. Dzięki takim klubom Serie A zyskuje dodatkowego kolorytu, ale oby ewentualne punkty klub ten zdobywał na rywalach Rossonerich.

Messina - czyli na początku był chaos. Kto wie, czy, ku zaskoczeniu wielu, nie będzie to najgroźniejszy beniaminek. Mają prawie wszystko by się utrzymać. Pytanie tylko czy pozwolą im na to rywale. Milan nie powinien im w tym pomagać.

Palermo - czyli jakość, nie ilość. Ściągnęli wielu, ale czy choć jeden, dwóch będzie stanowić o rzeczywistej sile Palermo? Bardzo trudny rywal, który może sporo namieszać w tegorocznych rozgrywkach. Boję się szczególnie meczu wyjazdowego.

Parma - czyli zawsze niebezpieczni. jeśli zostanie Alberto Gilardino znów mogą włączyć się do walki o Ligę Mistrzów. Co za tym idzie Milan ma przed sobą dwa potwornie trudne mecze. Szczególnie poza domem, gdzie mamy problemy od wielu już lat.

Reggina - czyli siła biedaka. Ledwo gromadzą pieniądze na występy w Serie A, lecz kiedy już przychodzi do gry przeciwko Regginie, nie ma żartów. W tym roku będą mieli wyjątkowo trudno, bo namnoży się meczów o sławę południa Włoch. Ale i dla Milanu będą niebezpieczni.

Roma - czyli wszystko jest możliwe. To będzie bardzo ciekawa drużyna, która namiesza niesamowicie. Stawiam ją w czołowej czwórce - zdecydowanie na równi z Milanem, Juventusem i Interem.

Sampdoria - czyli doświadczenie robi swoje. W tym roku powinna być jeszcze silniejsza niż w sezonie 2003-2004. Milan na szczęście ma same miłe wspomnienia z ostatnich potyczek z Sampą.

Siena - czyli „Polskie derby”. Tak jak Hernan Crespo jest zdecydowanie silniejszy od Grzegorza Rasiaka, tak Milan zdecydowanie pokona Sienę.

Udinese - czyli solidność też jest w cenie. Gracze z Udine od zawsze są szczególnie groźni dla naszych z Mediolanu. W tym roku będzie podobnie. Oby tylko udało się uniknąć jakiejś tragicznej wpadki.

Marcin Lepa



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone