![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
30.07.2004 A wszystko dla dobra Milanu... Nigdy nie byłem entuzjastą futbolu prezentowanego przez Argentyńczyka Hernana Crespo. Jednak zawsze miałem do niego olbrzymi szacunek i uważałem go za czołowego snajpera ligi włoskiej. Zarówno wtedy gdy wylądował w Parmie, jak i wtedy gdy za astronomiczną kwotę przeszedł do Lazio Rzym. Późniejsze przeprowadzki były tylko logiczną kolejnością. Zamienił stolicę Włoch na bogatszy Inter Mediolan, gdzie miał zastąpić przez wielu uważanego za najlepszego strzelca na ziemi - Ronaldo. Wreszcie po sezonie znaczonym kontuzjami trafił na dwór wszechmocnego Romana Abramowicza. Znalazł się w lidze nie słabszej, niemniej ciekawej, a w klubie na pewno jeszcze bogatszym - Chelsea Londyn. I nagle El Polaco wraca do Italii. Tym razem do Milanello i pod skrzydła Carlo Ancelottiego. I nie dlatego, że Filippo Inzaghi i Jon Dahl Tomasson nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Obaj byli nie tylko równorzędnymi partnerami Ukraińca Andrija Szewczenki w minionym sezonie. Więcej - potrafili go zastąpić w trakcie jeszcze poprzedniego, gdy ten cierpiał z powodu kontuzji. Nie będę porównywał Crespo z Francesco Tottim, który miałby ewentualnie trafić do rossonerich. Takich jak kapitan Romy jest niewielu w całym piłkarskim świecie. I u nas w Milanie nie sposób porównać kogokolwiek z asem i ulubieńcem połowy Rzymu. Skoro jednak Argentyńczyk zakotwiczył w Milanie, wytworzyło się sporo szans. Czas pokaże, czy zostaną wykorzystane. Ciężko jednak będzie niezmiernie „Polakowi”. Bo jeśli nawet nie będzie grał z numerem „9” na koszulce, to wielu zażąda by jak typowy snajper się zachowywał. A przecież są jeszcze Pippo i Biały Skorpion. I ten pierwszym typowym lisem pola karnego jest właśnie. A ten drugi bardziej niż lisem, właśnie skorpionem. Są oni więc zawsze tam gdzie braknie Szewczenki. Żaden z nich nie gra efektownie, ale jakże efektywnie. I nawet jeśli Crespo przebije ich pod tym pierwszym względem, będzie mu niezwykle trudno choćby dorównać pod tym drugim. Niemniej jedno jest pewne - wszystko ma zdążać do zwycięstw - kolejnych - Milanu. A czy będzie nas cieszyć Cre-Sze-Ka, Pi-To-Ka czy jeszcze inna kombinacja jest dla mnie rzeczą drugorzędną. Bo i tak jedno z najpiękniejszych zwycięstw zeszłego sezonu dał nam system Rui-Kaka-Szewa. A dylematy niemniejsze będziemy mieli w obronie... Marcin Lepa |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |