Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

13.09.2011
Mecz o wszystko

Zezłościłem się. Dopiero pierwsza kolejka nowego sezonu za nami, a już musiałem się podenerwować na retorykę rodziny Milanu. Zastanawiam się, czy u zarania sezonu ważniejszy jest mecz o nic z Nadklubem, czy skutecznie kompletowanie zwycięstw w lidze?

Tak wiem, Liga Mistrzów. Dobrze, że chociaż w naszej grupie grają sam mistrzowie swoich krajów z poprzedniego sezonu. Ale jak spojrzeć na te rozgrywki wzdłuż i wszerz, koronowanych tam będzie niezbyt wielu. Takie jednak prawo pieniądza. I właśnie to, jako zwykłego kibica, irytuje mnie najbardziej. Przede wszystkim dlatego, że mój ukochany Milan, zamiast rozprawić się w piątkowy wieczór ze słabo grającym Lazio, oszczędzał siły na nic nie znaczący (poza pieniędzmi) pojedynek z wielką Barceloną.

Już same wypowiedzi sprzed piątkowej inauguracji doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Abate: „Nie myślimy o Barcelonie, bo dziś czeka nas ciężki mecz”. Zastanawiam się tylko, czy ktoś go o tę Barcelonę zapytał. Jeśli nie...

Allegri: „Myślimy o jutrze, a Barcą zajmiemy się od soboty”. Podobno od tego zaczął na konferencji, więc już widzę, jak nie myślał o Barcelonie. Zresztą co tu dużo mówić, skoro Max deklarował od początku, że woli na Camp Nou wypoczętego Pato. Cały czas się zastanawiam, czy gra jest warta świeczki. Czy gdyby Milan myślał profesjonalnie i na Lazio wystawił najcięższe działa (Pato, Zambrotta, Seedorf), bylibyśmy już od teraz liderem Serie A? Tych punktów może nam zabraknąć na finiszu rozgrywek, które nie raz kończyły się różnicą jednego oczka.

A tak to szykujemy się na niezwykle cenny mecz z Barceloną. Sęk w tym, że grupę Ligi Mistrzów mamy wygraną bardziej niż na papierze (myślę oczywiście o awansie). Po drugie nie wierzę, żebyśmy w Hiszpanii zagrali na śmierć i życie, skoro aby awansować będzie się trzeba postarać w Mińsku i Pradze. Pompowanie tego balonika może nam przysporzyć tylko więcej bólu niż korzyści.

W pucharach o coś - i to nie ważne z jakim Realem czy Apoelem - zagramy dopiero w lutym. Z Lazio swoje coś już przegapiliśmy. Oczywiście nie dlatego, że nie myśleliśmy o Barcelonie. Dlatego, że „rozegraliśmy świetne 70 minut”. Pech sprawił, że o 25 za mało. Seedorf, Pato, Zambrotta...

MK



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone