Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

09.09.2011
Do startu gotowi?

"Dzisiejszy Milan jest silniejszy niż przed rokiem” - deklaruje Ibrahimovic przed pierwszym meczem sezonu. Tak jasnej i stanowczej deklaracji dawno nie słyszano z ust zawodnika aktualnego Mistrza Włoch. W głowach powstaje jednak pytanie: buta czy pewność siebie?

Tegoroczny okres transferów nie był w najmniejszym stopniu tak porywający jak przed rokiem. Na początek zaplanowane wzmocnienia defensywy, później spodziewane odejście legendy, niespodzianki w postaci młodzieży, a na koniec oczekiwane uzupełnienie drugiej linii. Bez szaleństw pieniężnych i szumu medialnego, choć w tej drugiej kwestii po raz pierwszy od dawna do Gallianiego można mieć pretensje. Miał być „pan X”, a jest niedoszła gwiazdeczka wracająca na raty z niegościnnej Brytanii. Po co więc były zgadywanki w postaci koloru oczu i zapewnienie o „planowanym od stycznia transferze”. Ciężko zgadnąć, ale tak sam ciężko oprzeć się wrażeniu, że „maestro Galliani” po raz pierwszy od ładnych paru lat poniósł na polu transferowym porażkę.

Wsparciem dla dyrektora Milanu w trudnych chwilach na pewno nie był właściciel klubu zmagający się z problemami w polityce i własnym biznesie. Z drugiej zaś strony dobrą minę do złej gry robił niemalże przez całe mercato Allegri, któremu chyba każdy transfer tego lata się podoba. Dziwny zbieg okoliczności, że Zlatanowi także.

Dobrze, niech będzie że kadra jest uzupełniona, albo nawet kompletna. Wypalający czasem bezmyślne kwestie Ibra tym razem mógł powiedzieć coś bardzo mądrego. Jemu, zakładam że także kibicowi Milanu, wszystkie transfery się podobają. Stoi, Zlatan – mnie też.

Czemu zatem służyć ma wypowiedź kluczowego zawodnika i - jak wiadomo - infant terrible każdej niemalże szatni, w jakiej przebywał. Zlatan dojrzał, by stać się liderem również poza boiskiem? Bliska znajomość z Gattuso wyzwoliła w nim przywódczego ducha? Czy może na chłodno przekalkulował i zwyczajnie ocenił potencjał Milanu?

Na odpowiedź będziemy czekać do maja. Przynajmniej pełną, bo już w pierwszej (drugiej) kolejce Milan odpowie nam częściowo. Bez przymierzanego do pierwszego składu Taiwo i bez kluczowego w wielu ofensywnych poczynaniach Robinho. Przyjdzie nam zatem zbadać, na ile „stojący w miejscu” Antonini jest w stanie zabezpieczyć lewą stronę boiska oraz czy Boateng na pewno da radę grać pod napastnikami. Dotychczas dawał i jawnie wyrażał swoje opinie, że tam czuje się lepiej niż w pomocy.

Częściowo wychodzi więc na to, że właśnie w tym miejscu, na kluczowej dla włoskiego futbolu XXI wieku pozycji mamy jeden słaby punkt. Zlatan go nie widzi? Czy może Zlatan wie, że jest inaczej? Ja nie wiem, jak jest, ale drugi raz zaufam piłkarzowi. Ale bój się panie Ibrahimovic, jeśli się okaże, że wcale silniejsi nie jesteśmy. I pamiętaj, że przed wami najtrudniejsza rzecz w karierze. Wygrać tytuł to jedno. Obronić to drugie. Dla przypomnienia ostatni raz ta sztuka udała się Milanowi 18 lat temu.

MK



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone