Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


 

08.11.2006
Czerwono-czarna gleba...

Stało się to czas jakiś temu. Uściślając nieco ten okres na osi czasu, mniej więcej cztery miesiące temu. Odszedł. Polały się czerwono-czarne łzy na całym globie, od wschodu po zachód, od południa przez północ. Wiele pytań, na które odpowiedzi nie znamy i z pewnością... nie poznamy. I to jedno, najważniejsze: Czemu? Konflikt z trenerem, karny ze Stambułu, chęć nowych wyzwań, wypalenie piłkarskie, pieniądze, a może powody rodzinne, o których tak często przekonywał? Nie wiem, wiedzieć chcę, ale nie muszę. Przez cały okres kibicowania Milanowi był moim ulubionym piłkarzem. Czemu? Może ta słowiańska krew, płynąca w jego żyłach, a może jego umiejętności sportowe, czy skromność bijąca z jego spojrzenia. Miał coś w sobie, co wynosiło go na podium moich ulubionych czerwono-czarnych. Wierzyłem. Do ostatniego dnia. Przeżyłem zawód, przeżyłem szok, gdy świat obiegła wiadomość: "Odchodzę, po siedmiu latach tego wspaniałego snu, zdecydowałem się odejść!" Przez dłuższy czas nie mogłem w to uwierzyć, ale nie czułem żalu. Gdy przychodził, nie wymagaliśmy od niego rzeczy wielkich, jednak spuścizna, którą nam zostawił przez siedem lat grania w Mediolanie, przerosła najśmielsze oczekiwania największych optymistów. 173 - ta liczba mówi wszystko. Siła! Szybkość! Precyzja! Drybling! Inteligencja! Oddanie! Tak, był oddany. Odchodził w mękach, żegnając się, jak przystało na wielkiego piłkarza. Uronił łzy w samym sercu tifosich Milanu - na Curva Sud...

Życzyłem mu najlepszego, gradu bramek w nowym klubie, po prostu szczęścia. Część z nas przesadzała kiedyś drzewo. Czasem się przyjmie na nowej ziemi, a czasem nie. To ukraińskie drzewo przesadzono z czerwono-czarnej, żyznej gleby, pełnej wspaniałej historii, na glebę obfitą w funty. Tylko funty. Póki co, nie przyjęło się na nowej ziemi. Nie pokazuje w pełni swojego piękna, które podziwiał cały świat, gdy rosło w Mediolanie.

Pośród wielu pięknych drzew, które rosną w Mediolanie, jest puste miejsce. Miejsce, na którym nie przyjmie się już nigdy żadne drzewo, choćby próbowało, nie osiągnie rozmiarów poprzednika. Puste miejsce z wielką historią...

Patrząc na tę lukę, patrząc, jak więdnie na obfitej w funty ziemi, ciśnie się na usta apel: "Wróć, ta czerwono-czarna ziemia potrzebuje Ciebie, a Ty potrzebujesz jej..."

malutki



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone