![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|||
![]() |
||||
|
13.11.2009 Boska komedia Włosi miewają od czasu do czasu dobre pomysły. Przykładem takiego jest powołanie do życia tworu o nazwie Milan Cricket and Foot-Ball Club, datowane na 1899 rok. Klubu, który zdobył 7 Pucharów Europy. Innym pomysłem - tez niezłym - było napisanie w okolicach 1321 roku "Boskiej Komedii" - książki podsumowującej kulturę średniowiecza. Całkiem niespodziewanie ostatnio Milan łączy z dziełem Dantego coś jeszcze: fabuła. Tematem "Boskiej" jest podróż w zaświaty człowieka, który kolejno odwiedza przedpiekle, piekło, czyściec i Raj. W trakcie zwiedzania drugiego z wyżej wymienionych miejsc bohater widzi wiele atrakcji turystycznych, takich jak ludzi kąsanych przez osy, czy gotowanych w kociołku. Na szczęście wszystko kończy się dobrze, wycieczka pnie się coraz wyżej i kończy w niebiosach. Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale pierwsza runda tego sezonu układa się Rossonerim bliźniaczo. Wprawdzie przedpiekle my, jako kibice Milanu, zobaczyliśmy w poprzednim sezonie, ale reszta wycieczki przeniosła się na jesień. W bramy piekielne wkroczyliśmy w dniu derbów Mediolanu, a widok Stankovica pakującego piłkę w okienko był sto razy gorszy niż jakieś tam gotowanie grzeszników. Po kartce Gennaro wielu myślało, że to ich gotują, w dodatku dusząc pod przykryciem. Tamtego wieczoru wydawało się, że adekwatne jest umieszczenie przy wejściu na San Siro transparentu: "Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie" - napis tej treści przypiął też Dante do bram piekielnych. Jednak od tamtego czasu przegraliśmy z Udinese, resztę meczów remisując albo wygrywając. Wliczają się w to triumfy nad Parmą i Lazio, a także 3 punkty u siebie z Romą, dość jednak niespodziewane. Ostatecznie drużyna Leonardo wywalczyła prawo do przebywania w czyśćcu spotkaniem z Chievo w Weronie. Przegrywając niemal od początku spotkania, udało się odmienić losy meczu. Co więcej, za sprawą stopera Nesty: czy ktoś pamięta, kiedy ostatnio Alessandro strzelił dwie bramki w dziesięć minut? Albo kiedy ta druga padła w 92 minucie i dała wygraną? W zasadzie do tej pory nie wiadomo, co się Nescie stało na Stadio Bentegodi, ale było bosko! Znakiem, że z czyśćca wspinamy się na wyższy pułap, był dwumecz z Realem. Najpierw skazywana na porażkę "drużyna w rozsypce" pokonała "galaktycznych" 3:2 w Madrycie wbrew logice i plującemu Didzie. Dwa tygodnie później zremisowała 1:1, a powinna wygrać, ponieważ gol Pato był prawidłowy. Jakby nie patrzeć, zdobyliśmy 4 oczka na najdroższej drużynie świata! Powstaje pytanie: czy już jesteśmy w Raju - tym kibicowskim i tym piłkarskim? Otóż, raczej nie bardzo. Warto przypomnieć, że zdarzają się nam wizyty powrotne w ostatnim kręgu piekła: mam tu na myśli piłkarzy z Zurychu strzelających na Giuseppe Meazza gole piętką. Po prostu brakuje w dalszym ciągu regularności, która cechuje drużyny naprawdę wielkie, a którą Milan osiągnął w latach 2003 - 2007. Kibice też nie będą w pełni zadowoleni, jeśli do gablotki nie trafi świeże trofeum. Tak czy inaczej, wydaje się, że wygrzebaliśmy się z dołka i nie trzeba prosić o ratunek Luciano Spalettiego; że sztab i piłkarze naszego klubu są na dobrej drodze, by skończyć tak jak główny bohater u Dantego. Którym był sam Dante, nawiasem mówiąc. Jan Podniesiński |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |