25.08.2009
Aparat jednorazowy Fujifilm Quick Snap Rossoneri

Na Allegro.pl można niekiedy znaleźć prawdziwe cuda. Ładnie zapakowane, estetyczne przedmioty, które do czegoś tam służą. W dodatku ceny na aukcjach są niższe od tych sklepowych. W dniu, kiedy oficjalnie potwierdzono transfer Klaasa Huntelaara, przeglądałem aparaty fotograficzne oferowane przez allegrowiczów. Przypadkowo wpadł mi w oko nagłówek "aparat jednorazowy". Po co to komu? Jaki jest pożytek z pojedynczej foty? Zaciekawiony otworzyłem zakładkę aukcji. Opis produktu mnie urzekł, trochę dlatego, że był przekonujący, niczym katalog firmowy Konica Minolta, a po części przez to, że kojarzył się z dzisiejszym Milanem. Pozwolę go sobie zacytować punkt po punkcie.

1. Kolor: czerwono - czarno - złoty.
Wyjaśnienia zbędne.

2. Nowoczesne wzornictwo.
Od końcówki zeszłego sezonu Adidas dostarcza naszym piłkarzom koszulki z eleganckim, niemal dostojnym, białym kołnierzem. Zupełną nowością będzie natomiast w sezonie 09/10 brak trykotu z ornamentem układającym się na plecach w trójkę i nazwisko "Maldini". Dla Rossonerich ta nowoczesność jest czymś niewidzianym od dwudziestu lat, tylko że będzie kulą u nogi, a nie atutem. Z drugiej strony, wspomniany świeży klubowy nabytek powiedział w wywiadzie, że chciałby wygrać w tym sezonie Scudetto i Ligę Mistrzów. Najwyraźniej chce zatrudnić wzorników Adidasa do dziergania nam na rękawkach znaczka Pucharu Europy. To z kolei by było wymarzone wzornictwo. Lepsze niż tego aparatu.

3. Specjalna obudowa zabezpieczająca.
W Milanie tą rolę ma spełniać Flavio Roma, zabezpieczać konkretnie przed niepewnością Didy lub kontuzjami Abbiatiego. Tyle tylko, że jeśli walniemy w aparat trzykilowym młotem, to nawet najlepsza obudowa pęknie. Jeśli naprzeciw byłego piłkarza Monaco któreś losowanie z Nyonu postawi Messiego, Flavio też pęknie. Tak około czterech, pięciu razy. No, ale kosztował półtorej bańki. Boruca wyceniono na osiem.

4. Wysoka czułość filmu.
"Czułość", czyli wrażliwość na naświetlanie. Wygląda na to, że ośrodek kreatywności naszego zespołu jest jeszcze czulszy, niż klisza aparatu. Nie tylko na kontuzje (ich jakoś ostatnio mniej), ale przede wszystkim na ataki rywali ze środka pola. W przedsezonowych sparingach Ronaldo de Assis Moreira prezentował wysoki poziom uderzeń ze stałych fragmentów, co cieszy; ale w czasie ataków pozycyjnych tracił piłki niemiłosiernie. Co gorsza, ze średnią ambicją biegał za kontrami przeciwnika w celu naprawienia błędu (popis w tej materii dał na tle Bayernu Monachium - wynik meczu znamy). Nie wiadomo, na ile kłopoty Ronaldinho wynikają z braków kondycyjnych, a na ile ze stylu gry Milanu, ale Brazylijczyk musi coś z tym zrobić. Inaczej cięły nas będą kontry rywali, co się źle skończy. Dlaczego, o tym punkt wyżej.

5. Automatycznie włączana lampa błyskowa.
Tu nareszcie drużyna Leonardo zyskuje przewagę nad aparatem, ponieważ nasza lampa błyskowa nazywa się Pato, a jak jasno potrafi świecić, przekonaliśmy się w poprzednim sezonie. Kibice mogą tylko prosić jakąś wyższą Opatrzność (albo niech proszą kogo chcą, byle by tylko byli skuteczni), żeby młodzian "włączał" się istotnie automatycznie. Najlepiej wtedy, kiedy będzie najciemniej, czyli w newralgicznych momentach spotkań, które się "nie układają".

6. Możliwość wykonania 27 zdjęć.
Jeżeli napstrykamy 27 punktów w trakcie zbliżających się rozgrywek, wylecimy z Serie A. Zatem dobrze byłoby przewyższyć mordołap także w tym kryterium.. Jeśli z kolei pstrykniemy 27 zwycięstw w trakcie sezonu, odzyskamy Mistrzostwo Włoch. Wtedy to już tylko będziemy wywoływać: fetę tifosich na Piazza Duomo.

Racjonalnie patrząc, AC Milan stać na wypośrodkowanie obydwu wariantów i zajęcie lokaty na podium, lub tuż poza nim. Wiele będzie zależało od Klaasa Jana Huntelaara, bo to na nim spocznie główna odpowiedzialność za zdobywanie bramek. Szczęśliwie dla siebie, Holender będzie miał u boku... migawkę. Po wybłyskach geniuszu Pato, Huntelaar będzie dostawał podania, po których wystarczy stać przed bramką i... pstrykać, ile wlezie. Atak Milanu to naprawdę materiał na najlepiej uzupełniający się duet Europy!

Odnotujmy jeszcze: aparat sprzedawany na aukcji kosztował 20 zł, czyli śmieszne pieniądze. Były snajper Ajaxu kosztował 15 milionów euro, więc jeszcze zabawniejsze pieniądze, jak na piłkarza w tym wieku i takiej skali talentu. Realowi gratulujemy polityki transferowej.

Jan Podniesiński



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone