![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
||||
![]() |
||||
|
22.10.2006 Bez kija nie podchodź Widząc to, co się dzieje z Shevchenką i z napastnikami Milanu, zapewne większość z nas zadaje sobie pytanie - po cholerę im to było?!? Małżeństwo dla pieniędzy Po 7 latach gry w Milanie, ukraiński napastnik, używając argumentów obrażających inteligencje kibiców i działaczy, postanowił wziąć rozwód z klubem. Omamiony bajecznymi zarobkami i nakłaniany przez żonę, której reputacja raczej pozostawia wiele do życzenia, przeniósł się do londyńskiej Chelsea. Było to, w moim mniemaniu, typowe małżeństwo dla pieniędzy. Ale czy dla pieniędzy - nawet tak wielkich - warto było zostawić to wszystko co miał w Mediolanie? Czy naprawdę pieniądze mają aż taki wpływ, nawet na kogoś, kto tych pieniędzy ma niewyobrażalnie dużo? Wracając pamięcią do tego, co wydarzyło się w maju, trzeba niestety odpowiedzieć na te pytania twierdząco. Gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze, nie liczą się obietnice, nie liczy się przeszłość, nie liczy się uwielbienie kibiców. Mają one wielką siłę. Ale, że nie jesteś na stronie dotyczącej giełdy papierów wartościowych, o pieniądzach nic więcej nie napiszę. Przedwczesny pogrzeb Uważany przez wielu za najlepszego napastnika na świecie, na dzień dzisiejszy jest jednym z wielu. Zagubiony, nieporadny, marnujący sytuacje, które wykorzystałby nawet będąc na największym haju - Mutu, rozmienia swoją karierę i dokonania na drobne. Przez ponad 13 godzin nie potrafił znaleźć drogi do bramki rywali (trafił w ostatnią sobotę po rykoszecie od obrońcy), mimo iż w każdym meczu wybiegał w podstawowej jedenastce. Czy tak będzie teraz wyglądać gra naszej największej gwiazdy w XXI wieku? Czy zawodnik mający miano najlepszego, musi prosić psychologów ze swojego poprzedniego klubu o pomoc? Czy na bramkę najlepszego napastnika trzeba czekać tyle, co na bramkę Rasiaka w reprezentacji? Raczej nie... Nie uważam, by usprawiedliwieniem jego śmiesznie słabej formy było to, iż zaczął grę w nowym klubie. Jeśli jesteś dobry, jak to mówią o Shevchence, to powinieneś to pokazywać wszędzie, gdzie grasz. Ale on nie pokazuje. Jeśli w dalszym ciągu jego postawa na boisku będzie tak wyglądać, to mam nadzieję, że te wszystkie pien... (widać, nie da się uciec od tego słowa) pozwolą mu na schowanie do kieszeni własnych ambicji - o ile mu jeszcze jakieś zostały - i życie w pełni szczęścia, będąc średnim, przereklamowanym piłkarzem. Małżeństwo z rozsądku Nie lepiej dzieje się w naszym klubie. Osłabiony ucieczką swojej największej gwiazdy Milan, wpadł w letarg. Dodatkowo trapiony przez słynną już aferę we włoskiej piłce, nie zdołał załatać powstałej po ukraińskim napastniku dziury. Nie kierując się pieniędzmi, jak to było w przypadku Shevchenki, postanowił zawrzeć małżeństwo z rozsądku, sprowadzając w jego miejsce brazylijskiego zawodnika Betisu - Ricardo Oliveirę. Zawodnik, w którym najwięksi optymiści upatrywali nawet następcę ukraińskiego napastnika. Obdarzony bardzo dobra technika (jak na Brazylijczyka przystało) zawodnik zadebiutował znakomicie. W swoim pierwszym meczu, wchodząc z ławki rezerwowych, już po 10 minutach gry, zdobył bramkę... jak dotychczas jedyną, mimo półtora miesiąca gry. Wypadek Oliego nie jest niestety odosobniony. Reszta naszych napastników wcale nie radzi sobie lepiej... Pippo, jak na razie, może pochwalić się również dorobkiem jednej bramki w lidze, co przy zerowym koncie Gilardino i Borriello (wymieniam go tylko po to, by Gila nie czuł się samotny) i tak robi wrażenie. Nekrolog Marnym pocieszeniem dla fanów Shevy może być to, iż gorzej to on grać nie może, natomiast dla kibiców Milanu to, że jego napastnicy chyba mniej bramek nie mogą zdobywać... Mam nieodparte wrażenie, że wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby nie rejterada Shevchenki. On grałby tak, jak umie, a my nie mielibyśmy okazji do narzekania na brak goli, zdobywanych przez naszych atakujących. Są tacy, którzy chętnie zapomnieliby o tym, że pokazał on brak szacunku dla nas, całując w pierwszym meczu koszulkę swojej nowej drużyny, puszczą w niepamięć te obrażające naszą inteligencję argumenty, którymi podpierał chęć opuszczenia klubu i z radością ubraliby go ponownie w czerwono-czarnych trykot... ale nie ja. Mimo, iż od śmierci Heraklita z Efezu minęło prawie 2500 lat, jego "Panta rei" wydaje się bardzo adekwatne. Jego odejście uruchomiło reakcję, której nie da się już cofnąć, nie ma powrotu do przeszłości. Trzeba przestać żyć wspomnieniami i skupić się na przyszłości. Trzeba zakopać trupa! Andriy Schevchenko? Tak, znam - to zawodnik Chelsea Londyn. Mości |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |