![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Gazeta Sport - 13.09.2002 r. Autor: Rafał Stec |
|||
|
||||
|
Pogrążony w chaosie włoski futbol klubowy zamiast o sukcesach marzył ostatnio o przetrwaniu. Jeśli natychmiast nie zacznie ich odnosić, kryzys się pogłębi. Kto pierwszy go przezwycięży? Piłkarze stawiają na Inter, trenerzy na Milan.(....) Dywagacje o sezonie nie wypada nie zacząć od Milanu, który na rynku transferowym przyćmił nawet kojarzony z królewskimi zakupami madrycki Real. Wzmocnił wszystkie formacje i to wzmocnił je o wybitnych piłkarzy. Co więcej długo możemy czekać na następny klub, który pozyska tłum gwiazd tak małym kosztem. Za Rivaldo, Jona Dahla Tomassona i Dario Simica nie dał nawet centa. Za Alessandro Nestę zapłacił co prawda 30 milionów, ale wyrwę w finansach w lwiej części powetował sobie 20 mln uzyskanymi ze sprzedaży Cosmina Contry i Javiego Moreno, który - jak to Hiszpan - na Półwyspie Apenińskim się nie sprawdził. Milan namaściło kilku najbardziej cenionych trenerów, którzy na międzynarodowym sympozjum stwierdzili, że "rossonerim" nie brakuje niczego, by odzyskać wielkość. A wielkość w ich wypadku może oznaczać tylko jedno - miano europejskiego hegemona, którym Milan był kilka lat temu, ale jego gwiazda zaczęła blaknąć wraz z wycofaniem się z bezpośredniego kierowania klubem obecnego premiera Silvio Berlusconiego. Nie mniej niż gwiazd na San Siro wciąż jest niewiadomych. Największa z nich ma na imię Rivaldo, którego kibice przyjęli jak dysponującego nadprzyrodzonymi zdolnościami zbawiciela. Nadprzyrodzonymi dosłownie, bo nazywają go "E.T.", czyli "Extra Terrestre", co znaczy "pozaziemski". Tifosi muszą jednak pamiętać, że to osobowość specyficzna, z mnóstwem zalet (stawka go inspiruje), ale i wadami zdolnymi rozsadzić każdy zespół. Czy możemy mieć pewność, że Brazylijczyk nie zdominuje Milanu w równym stopniu, w jakim zdominował Barcelonę? Na Camp Nou jego kiepski nastrój deprymował i demobilizował wszystkich kolegów, którzy po jego kiepskich zagraniach zwykle tracili wiarę, że cokolwiek im się uda. Czy będzie w stanie przezwyciężyć skłonność do solowych popisów, które nieraz ocaliły Barcę, ale na które w ściśle kryjącej lidze włoskiej jest znacznie mniej miejsca? Przy takim superduecie napastników jak Szewczenko - Inzaghi trudno myśleć o strzelaniu gola w każdym meczu, a o egoizmie Rivaldo można się było przekonać już na MŚ - gdyby nie urządził sobie prywatnej rywalizacji z Ronaldo o tytuł króla strzelców, jego partner być może zrównałby się w klasyfikacji wszech czasów z najskuteczniejszym w finałach MŚ Gerdem Muellerem. Czy wreszcie Brazylijczyk zdoła zaadaptować się do wymagań Serie A, a jeśli tak, to ile czasu będzie potrzebował? W Hiszpanii grał wiele lat, idealnie do niej pasował, a największym nawet gwiazdom Primera Division rzadko udawało się podbić Serie A. Sparzył się na nich także Milan, który Javiego Moreno i Jose Mariego oddał do Atletico po zaledwie roku. I ostatnie pytanie - kiedy Rivaldo odzyska pełną sprawność, bo na razie zalicza epizody, kilka dni temu doznał zaś kontuzji kostki, a wiosną jego występ był wątpliwy przed niemal każdym meczem. Pół biedy gdyby zadanie trenera Carlo Ancelottiego kończyło się tylko na wkomponowaniu do zespołu Brazylijczyka. Sęk w tym, że cały Milan zmienił się nie do poznania. Nesta daje nadzieję, że kibice wreszcie doczekają się następcy Franco Baresiego, ale przyjście jego i Simica to wymiana połowy defensywy. Seedorf i Rivaldo mają być nowym kołem zamachowym, Rui Costa po słabiutkim, stojącym, pod znakiem leczenia się debiutanckim sezonie na San Siro też jest piłkarzem niemal nowym, wciąż wierzący w powrót na boisko Fernando Redondo przyszedł dwa lata temu, ale jeszcze nie zadebiutował. No i nie ma już Demetrio Albertiniego, choć wydawało się, że z Milanem będzie związany na dobre i na złe. To wszystko może niepokoić, tym bardziej, że w ubiegłym sezonie to właśnie bałagan w środku pola zdawał się największym problemem "rossonerich". Wywołała go m.in. plaga kontuzji, które - to kolejny kłopot - wciąż nękają zespół. Niedawna operacja Szewczenki, urazy Helvega i Roque Juniora, a także wrażliwość kolan Rivaldo grożą Ancelottiemu długim oczekiwaniem na luksus ustabilizowania składu. A przecież Milan od lat szuka lidera drugiej linii, stąd transfery Redondo i Rui Costy.(....) Atutem Romy i Juventusu jest stabilność składu, Interu - determinacja, bo na tytuł czeka od 14 lat, a ostatni oddał w ostatniej kolejce. Piłkarze Milanu tryskają za to entuzjazmem i wielkim optymizmem, sami o sobie mówią "drużyna marzeń".(....) Świadomi powagi sytuacji trenerzy zapowiadają "futbol na tak", co we Włoszech wydaje się próbą łączenia ognia z wodą. Jeśli mimo to zamierzają dotrzymać słowa, to znów wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się wskazywać na Milan, którego zmiany personalne skazują na ofensywę. I nie chodzi tylko o chimerycznego Rivaldo. Przecież gole Seedorfa należały do najpiękniejszych w poprzednim sezonie. Czy to wystarczy? Chyba musi, bo trudno sobie wyobrazić, jakiego transferu musiałby dokonać Milan za rok, by uznano go za wzmocnienie. Zwłaszcza, że artyści uciekają ostatnio z Włoch. |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |