Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


"Piłka Nożna", nr. 27, 1997
Na długiej liście nowych zawodników Milanu, odnawianego przez Fabio Capello, nowego-starego trenera, znalazł się reprezentant Francji - Ibrahim Ba. Charakteryzujący się platynową fryzurą Murzyn to na razie najdroższy tegoroczny zakup czerwono-czarnych z San Siro. Koszt transakcji, która musiała przebić oferty Arsenalu i Barcelony, wyniósł prawie 9 milionów dolarów, a wartość 4-letniego kontraktu wynosi 2,4 mln dolarów netto za każdy sezon. 24-letni "Ibou" przyjechał z Bordeaux pełen nadziei na odrodzenie się Milanu po katastrofalnym sezonie 1996-97.

Oprócz Ba z zagranicznych gwiazd przybyli: Holendrzy Patrick Kluivert i Winston Bogarde (z Ajaxu), Szwed Andreas Andersson (z IFK Goeteborg) oraz Niemiec Christian Ziege (z Bayernu). Ba pochodzi z Senegalu, z plemienia Peuls, jest muzułamninem. Zaczął grać w piłkę po przeprowadzce do Francji, dzięki swemu ojcu, również Ibrahimowi, który nosząc przydomek "Eusebio" przez kilka lat kapitanował reprezentacji Senegalu. Techniczne i szybkościowe walory "Ibou" trener Capello zamierza wykorzystać na prawym skrzydle lub na bocznej pomocy, w zależności od schematu gry (1+3+5+2 lub 1+3+4+3).

Jak co roku - prezentacji nowych piłkarzy towarzyszy pożegnanie innych. Po ośmiu sezonach rozstaje się z Milanem 28-letni napastnik Marco Simone, najlepszy bodaj z ludzi drugiego planu, zdobywca wielu cennych bramek. Podczas wakacji spędzanych na Thaiti doszedł on do porozumienia z szefami Paris SG, wartość odstępnego wyniosła 6,8 mln dolarów. Odeszli też: Stefano Eranio do Derby County, a do Barcelony - Francuz Christophe Dugarry i Holender Michael Reiziger, zaś w strategicznych planach trenera Capello nie ma miejsca dla dwóch znakomitości - Roberto Baggio i Czarnogórca Dejana Savicevica.

Fabio Capello, po odzyskaniu dla Realu Madryt mistrzostwa Hiszpanii, ostro zabrał się do "renowacji" Milanu, który zajął w Serii A 1996-97 fatalnie niskie jedenaste miejsce. Wyśmienity szkoleniowiec przed rokiem zostawił drużynę na tronie mistrza Włoch, a teraz zastał sytuację kompletnie odwróconą. Ponieważ do Madrytu odjechał m.in. wskutek nieporozumień z wiceprezydentem Adriano Gallianim, tym razem w umowie o pracę umieścił klauzulę o absolutnie wolnej ręce przy prowadzeniu polityki kadrowej i o braku konkretnych wymagań jeśli idzie o wyniki. Opromieniony sławą wybitnego fachowca (w ciągu ostatnich sześciu lat wywalczył pięć mistrzowskich tytułów - cztery z Milanem, jeden z Realem), osobiście zajął się naborem nowych zawodników. Oto ciekawsze fragmenty pierwszej konferencji prasowej, jaką Capello zorganizował po powrocie do Milanu:

Nie myślał pan o zakupieniu któregoś z zawodników Realu?
Próbowałem przekonać prezydenta Sanza do odsprzedania Raula i Panucciego, ale przez to bardziej wzrosło ich znaczenie dla Realu. Podobnie działo się w przypadku Barcelony z Luisem Enrique i Figo. Ale i tak mam nadzieję, że Kluivert z Weah stworzą najlepszy atak Europy. Ba, Ziege, Bogarde i Andersson też są zawodnikami wybitnymi. Myślę o pozyskaniu jeszcze jednej sławy. Bardzo podoba mi się Brazylijczyk Denilson, chciałem go mieć już w Realu, ale szefowie Sao Paulo FC żądają ponad 20 milionów dolarów.

Dlaczego zdecydował się pan opuścić madrycki Real po wywalczeniu mistrzostwa Hiszpanii już za pierwszym podejściem?
Kiedy podejmowałem tam pracę, zamierzałem pozostać przynajmniej do końca trzyletniego kontraktu. Potem jednak pojawiły się problemy w kontaktach z prezydentem Sanzem i równocześnie otrzymałem atrakcyjną ofertę od prezydenta Milanu - Silvio Berlusconiego, któremu zawdzięczam swą całą karierę trenerską. To dzięki niemu jestem fachowcem znanym i szanowanym na całym świecie. Dlatego trudno było odmówić, kiedy Milan znalazł się w tak ciężkim kryzysie. Dostałem również propozycję pracy w Interze Mediolan, ale nigdy nie mógłbym odejść do rywala Milanu z tego samego miasta.

Jak będzie wyglądał odnawiany przez pana Milan?
Odeszli Simone, Dugarry, Reiziger i Eranio, karierę zakończyli lub niebawem zakończą - Tassotti, Baresi i Vierchowod, ale z nabytków jestem zadowolony. Zmniejszę liczebność obrony z czterech do trzech zawodników, to Costacurta, Maldini i Bogarde. W ataku postawię na Weah i Kluiverta, z możliwością włączania się Anderssona lub Ba, który może też uzupełniać linię pomocy - Desailly, Albertini, Boban, Ziege. A w roli bramkarza pierwszej jedenastki widzę Massimo Taibiego, zakupionego z Piacenzy.



© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone