Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


Forza Milan!, 03/2007
 
Narodziny. Przyszedł na świat 10 czerwca 1959 roku w Reggiolo, w rodzinie utrzymującej się z rolnictwa. Mieszkał z mamą Cecylią, ojcem Giuseppe oraz siostrą Angelą, która wyszła za maż i urodziła syna. - Żyliśmy dość skromnie, nasze bogactwo stanowiły przekazywane nam wartości. Los mógł sprawić, iż kontynuowałby życie pośród traktorów i zwierząt, jajek i mleka. Dzięki wielkiemu poświęceniu i miłości został jednak wysłany do szkoły do miasta.

Nauka. Ukończył szkołę podstawową i średnią, następnie przez dwa lata uczęszczał na Instytut Techniczny w Modenie (w jakimś sensie stał się ostatecznie technikiem), a następnie do szkoły Salezjanów w Parmie. - Panowała tam zaostrzona dyscyplina, sporo można się było nauczyć. Wysłałem do Salezjan mojego syna Davide, tyle, że w Mediolanie. Kto wie, być może gdyby pozostał w Instytucie nie byłby wystarczająco mocny, by "znieść" Arrigo Sacchiego, najpierw jako piłkarz, a następnie jako jego asystent w reprezentacji narodowej... W Rzymie uzyskał dyplom w zakresie elektroniki, a przede wszystkim poznał Luisę.

Miłość. Nie było tu miejsca na eksperymenty. Carlo poznał Luisę w stosunkowo młodym wieku, pobrali się w 1983 roku, gdy miał 24 lata. Jego pierwsza wielka miłość stała się życiową towarzyszką. Mają dwoje dzieci: Katję (20 lat) oraz Davide (15). Żyją w rejonie Parmy, gdyż Carlo nie potrafi oderwać się od swoich korzeni. - Kocham region Emilia, przynależę do niego - pisze na swojej stronie. Kocham jego mieszkańców, miejsca, klimat, tutejsze jedzenie. Ludzie trzymają się na dystans, żyją i pozwalają żyć. Nie przeszkadza mi padający deszcz, bo wiem, że służy rolnictwu. To co najpiękniejsze w tym regionie to lokalna szynka - prosciutto. Carlo lubi poznawać okolice jeżdżąc konno.

Piłka. Od ziemi do uprawiania do piłkarskich muraw. Pierwsze kroki stawiał w Parmie. W pierwszym zespole zadebiutował przed ukończeniem 18 roku życia, w 1977 roku w Serie C. Kilka lat później w rozgrywanym w Vicenzie meczu barażowym z Triestiną zdobył dwie bramki, dzięki czemu Parma awansowała do Serie B. Już wówczas jego poczynania śledził Nils Liedholm, który sprowadził go do Romy. W zespole dołączył do Bruno Contiego, Falcao, Di Bartolemeiego, Tancrediego, Pruzzo i Grazianiego. To była wielka Roma, która grała o wielkie cele, co wiązało się również z poważnymi kontuzjami Carlo zerwał wszystkie możliwe ścięgna. Z tego powodu w latach 1981 oraz 1983 pauzował przez wiele miesięcy, najpierw z powodu kontuzji prawego kolana, a następnie lewego. Liedholm i Roma nie przestawali go jednak kochać, ufali mu, czekali na jego powrót, do momentu aż jego wielki szwedzki mistrz powrócił do Milanu, a jego miejsce zajął Sven Goran Eriksson. W ostatnim roku (1986/87) występów w stolicy Ancelotti nosił kapitańską opaskę.

Mistrzowie. - Liedholm bardzo wiele nauczył mnie pod względem wyszkolenia technicznego. Myślę, że bardzo skorzystałem na współpracy z tym trenerem. Na pewno nauczył mnie panowania nad emocjami, z czego jestem bardzo dumny. Liedholm bez wątpienia był kluczową postacią w życiu Ancelottiego, podobnie miało się także stać w przypadku Erikssona: - Miał wiele nowych pomysłów, był człowiekiem wiedzącym czego chce, wiele nauczył mnie także pod względem czysto ludzkim. W Romie Ancelotti zdobył jedno scudetto, cztery Puchary Włoch oraz awansował do słynnego finału Pucharu Mistrzów z Liverpoolem, który przegrał po rzutach karnych. Przełom nastąpił jednak w 1987 roku, kiedy w stolicy Włoch wielu uważało go za piłkarza wypalonego. Otworzyło to drogę do nowego rozdziału w jego życiu, w Mediolanie. Wezwać miał go najważniejszy z mistrzów, Arrigo Sacchi, który polecił działaczom Milanu sprowadzenie piłkarza bez względu na koszty.

Milan. Dla nas dopiero w tym miejscu rozpoczyna się nie tylko sportowe życie Carlo Ancelottiego. Być może gdyby w klubie pozostał Liedholm, Ancelotti nigdy nie odszedłby z Romy. Zakończyłby karierę grając z opaską na ramieniu w wilczym klubie. Jego prochy zostałyby rozrzucone w Tybrze. Ale... nie zawiodła go intuicja. - Jak tylko otrzymałem ofertę poczułem, że dzieje się coś znaczącego. Mieliśmy zacząć grać piłkę zupełnie odmienną od tej, do której przyzwyczajeni byli Włosi, rewolucyjną w tamtych czasach. Początki nie były łatwe, Ancelotti potrzebował trochę czasu, by znaleźć wspólny język z nowym trenerem i nowymi kolegami z zespołu. Sacchi i ówczesny Milan zaczęli zapisywać nowe karty piłkarskiej historii: wygrywali wszystko, scudetto, Puchary Mistrzów, Puchary Interkontynentalne, Superpuchary.

Przełomy. Pierwszy miał miejsce po kilku ligowych spotkaniach. Rossoneri pokonani na neutralnym boisku w Lecce przez Espanyol byli bliscy odpadnięcia w 1/8 finału Pucharu UEFA. Zmysł nie opuścił jednak maga z Fusignano, który w Weronie, tuż przed szóstą serią spotkań, poważnie ryzykował utratę stanowiska. Milan wygrał jednak 1:0 (Virdis) i rozpoczął marsz po scudetto. Nadeszły niezapomniane lata: Ancelotti zdobył bramkę, która otworzyła wynik w meczu z Realem Madryt (1988/89). Po 1:1 w pierwszym spotkaniu, w rewanżu skończyło się na 5:0. Dzięki temu mogli pojechać do Barcelony, dokąd wyemigrowało 80 tysięcy fanów zespołu, by obejrzeć rozbicie 4:0 Steauy w finale Pucharu Mistrzów. Trofeum po dwudziestu latach powróciło do klubowych gablot. Tego zespołu nie można porównać do żadnego innego. Zmagając się z kolejnymi kontuzjami Carletto kończy karierę w 1992 roku, zdobywając dwie bramki w swoim ostatnim występie na San Siro.

Błękitni. Jako piłkarz debiutuje w reprezentacji w 1981 roku w meczu przeciwko Holandii (zdobywając bramkę już po 7 minutach, prawie rekord), występując łącznie w 26 meczach, uczestnicząc w mundialu w 1986 roku w Meksyku i cztery lata później we Włoszech. Zabrakło wielkiego sukcesu, choć w 1990 roku pokonując Anglię Włosi zajęli trzecie miejsce. Wcześniej jednak rozczarowali w półfinale, ulegając po rzutach karnych Argentynie. Powrót nastąpił niedługo później, gdy Sacchi - w międzyczasie zatrudniony na stanowisku selekcjonera Squadra Azzurra - zatrudnił go jako swojego zastępcę. Razem w 1994 roku dotarli do Stanów Zjednoczonych, gdzie ponownie znać o sobie dały przeklęte rzuty karne. Po Liverpool - Roma i Włochy - Argentyna, nastał czas porażki z Brazylią. Po turnieju po raz kolejny znalazł się na rozstaju dróg i zamiast zdecydować się na kontynuację pracy z kadrą narodową, Carletto postanowił podjąć pracę w klubie. - Chciałem tym samym sprawdzić na co mnie stać w codziennej pracy z piłkarzami, przy presji kibiców.

Wybór. Praca z grupą piłkarzy wymaga umiejętności zarządzania ludźmi, zmagania się z trudnościami, daje jednak emocje i przeżycia, które chciałem poczuć na własnej skórze. W 1995 roku rozpoczął karierę trenerską w Reggianie, szybko jednak spadł do Serie B. Nie czuł zaufania wobec swojej osoby. W takiej atmosferze doszło do spotkania z Venezią, którego stawką były posady trenerów obu zespołów. Venezię prowadzili wówczas Marchioro i Villiam Vecchi, obecny trener bramkarzy w Milanie. Reggiana wygrała, Marchioro stracił posadę, a wraz z nim Vecchi. Zespół z Emilli na koniec sezonu zajął czwarte miejsce i awansował do Serie A. Rozbrzmiał telefon od rodziny Tanzich.

Rekord. Dla Ancelottiego przyszedł czas próby w wielkim klubie, telefon z Parmy zadzwonił w odpowiednim momencie, co pokazały wyniki osiągnięte przez trenera. Na przekór kibicom postawił na Hernana Crespo, Buffon zajął miejsce między słupkami, zespół ukończył sezon na historycznym drugim miejscu, które trudno będzie kiedyś jeszcze powtórzyć. Lepszy był tylko Juventus, z którym Parma walczyła do samego końca.

Juve. Znalazł tam zatrudnienie w 1999 roku zastępując Marcello Lippiego, który podał się do dymisji po domowej porażce z... Parmą i golu Crespo. Turyn ani na moment się w nim nie zakochał. W 2000 roku w nieprawdopodobnych okolicznościach stracił w Perugii szanse na scudetto. - Odegrało to dużą rolę w mojej przyszłości, jak i przyszłości Juventusu. W kolejnym sezonie toczył walkę łeb w łeb z Romą. Pojedynek rozstrzygnął się częściowo dzięki zmianie przepisów odnośnie możliwości wystawiania piłkarzy spoza UE. Właśnie w decydującym starciu w Turynie bohaterem giallorossich został Japończyk Nakata. Wiosną klub przedłużył kontrakt z Ancelottim na odmiennych warunkach (stała pensja + premia uzależniona od osiąganych wyników). Pomimo wygrania ostatnich pięciu spotkań sezonu i zdobycia łącznie 73 punktów, Juve rozmyśliło się i ponownie zatrudniło Lippiego. Wówczas też spotkał go przyjemny gest solidarności ze strony kibiców Juve, którzy wysłali do niego setki maili i listów z poparciem. Jeszcze kilka miesięcy temu byłoby to nie do pomyślenia.

Na rozstaju dróg. Mamy 2001 rok, Ancelotti pozostaje bez pracy. W październiku rozpoczyna długie negocjacje z Parmą, które zmierzały do szczęśliwego końca. Trener dołożył jednak kolejne warunki, które przedłużyły rozmowy. W kolejny poniedziałek miał miejsce ostatni kontakt trenera z klubem z Emilli. Przyjmuje w swoim domu Adriano Gallianiego i Ariedo Braidę. Rozmawiają przez kilka godzin, po czym w trójkę udają się w drogę powrotną do Mediolanu. - Determinujący w tym przypadku był fakt, iż wcześniej przywdziewałem barwy Milanu, osiągając z nim wszelkie możliwe sukcesy. Na ławce trenerskiej zastąpił Turka Fatiha Terima. W styczniu i lutym kontuzjom ulegli Maldini, Inzaghi, Rui Costa i Ambrosini. Dna dosięga przegrywając u siebie 2:3 z Udinese, pomimo prowadzenie 2:0. W niedzielny wieczór zabiera zespół na zgrupowanie. - Trzy dni i trzy noce rozmawialiśmy, by ustalić co w zespole funkcjonuje nie tak, jak należy i co należy zrobić. Po wszystkim ruszył do lotu wraz z całą grupą i zaczął zmierzać ku rekordom. Nie znalazł się już więcej na rozstaju dróg.


tłumaczenie: dezali

 


© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone