![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Forza Milan!, 10/2006 autor: Luca Serafini |
|||
![]() |
||||
|
Ciąg stolików wydaje się nie kończyć. Pewnego dnia dotrą na perony kolejowe. Restauracja "Da Giannino" zlokalizowana jest na ulicy prowadzącej do Dworca Głównego. 400 miejsc przy stolikach (w tym 150 w ogródku zlokalizowanym wewnątrz lokalu) już nie wystarcza. Rozglądamy się po lokalu, pośród gazet i fotografii z minionych czasów oddycha się piłką, oddycha Mediolanem. Wystarczy powiedzieć, że Giannino otworzył restaurację 107 lat temu, w 1899 roku, tym samym, w którym założony został Milan. Być może nie przez przypadek. Na pewno przypadku nie widzi w tym Joseph Ghapios, niespełna 40-letni Egipcjanin, zagorzały milanista, który do Mediolanu trafił jako dziecko. W kilku lokalach pracował jako kelner oraz kucharz, aż w końcu otworzył własną restaurację - "Il Coriandolo" na via Orso, w sąsiedztwie La Scali. To właśnie tu Joseph poznał Andriya Shevchenkę, a ten zakochał się w jego kuchni oraz polubił samego restauratora. Pewnego dnia Sheva przyprowadził do "Il Coriandolo" Kakhę Kaladze. Z czasem klimat lokalu został przeniesiony do "Da Giannino", który na spółkę prowadzą Kaladze z Josephem, Lorenzo Tonettim oraz Diego Mangano. Szybko znalazłem wspólny język z Josephem. To wspaniały człowiek nie stroniący od pracy. Emanuje od niego spokój, jest zawsze uśmiechnięty, bardzo podoba mi się jego sposób pracy. Kiedyś pomiędzy jednym, a drugim posiłkiem wpadliśmy na pomysł zawiązania spółki. Nie jestem w stanie powiedzieć co spowodowało taki sukces naszego lokalu, na dodatek osiągnięty w tak krótkim czasie. Serwujemy dobrą kuchnię, ale myślę, że liczy się przede wszystkim atmosfera lokalu i towarzystwo. Kala ma smykałkę do biznesu. Jest właścicielem hotelu w Kijowie, drugiego w turystycznej miejscowości Batumi nad Morzem Czarnym. Dwa lata temu stał się także wydawcą, nabywając prawa do wydawania na Ukrainie prestiżowego pisma "Max". Pije tylko wodę. Dziwny prototyp człowiek ze Wschodu, który nie zna smaku wódki, ani żadnego innego alkoholu. Mój przyjaciel dziennikarz przedstawił mi możliwość wydawania "Maxa". Oceniliśmy dokładnie opłacalność tej inwestycji, gdyż konkurencja na tym rynku jest spora. Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiąganych wyników, poziomu sprzedaży, ale także z atmosfery panującej w redakcji, która rok temu była nawet w pełnym składzie w Mediolanie. "Giannino", jak obecnie wszyscy nazywają lokal, stał się w zaledwie cztery miesiące wyznacznikiem zachowań i mody we Włoszech. Otwarty 1 czerwca imponuje niekończącą się liczba gości. Poza piłkarzami Milanu, którzy przychodzą tu grupowo, Adriano Gallianim i Areido Braidą, dyrektorami sportowymi i managerami, takimi jak Ernesto Bronzetti, Rino Foschi, Giorgio Vitali, Oscar Damiani, Fabio Parisi, na liście znajduje się także prezydent Silvio Berlusconi. Trzy bądź czterokrotnie gościli go tu Kala, Joseph i Lorenzo. Lokal odwiedzili także piłkarze Interu, Didier Drogba, Roberto Carlos, Savoia, Felipe Massa, Raikkonen, Flavio Briatore (ma tu stały stolik w niedzielny wieczór), The Rolling Stones, Donovan i piękności takie jak Alena Seredova, Francesca Lodo, Filippa Lagerback, dziennikarze, gwiazdki, itd. Jednym z niezamierzonych PR-owców lokalu jest Riky, dusza dyskoteki "Hollywood". Magazyny, dzienniki i programy telewizyjne opisują fenomen "Giannino". Jako, iż Joseph zaczyna przygotowywać pierwsze dania, mamy okazję porozmawiać z Kalą o trudnym lecie, jakie jest za Milanem. Zapomnieliśmy już o tym, co się stało. Wymazaliśmy te wydarzenia z naszych głów. Inna sprawa to brak przygotowań do sezonu, będzie się to jeszcze przez jakiś czas ciągnęło za nami. Wielu z nas nie miało w ogóle wakacji, trzeba maksymalnie wykorzystać nieliczne okazje do odpoczynku. Tylko Gattuso nigdy nie odczuwa zmęczenia, jest niezniszczalny... Sam miałem nawet zbyt długie wakacje, nie dane mi było zagrać na mundialu. Następnie przez trzy miesiące byłem wykluczony z gry z powodu poważnej kontuzji. Wróciłem już jednak na boisko i mam powody do satysfakcji. I pomyśleć, że rok temu myślałeś o odejściu. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwy, że do tego nie doszło. Milan odmienił moje życie, nie tylko to piłkarskie. Pozostanie w klubie było dobrym wyborem. Przesądziły moje dobre stosunki z władzami klubu i z kibicami. Z Ancelottim? Denerwowałem się, gdy nie grałem, teraz czuję się ważnym członkiem zespołu. Wszystko zmieniło się także z tego punktu widzenia. Zmieniła się także twoja pozycja na boisku. Długo będę pamiętał to spotkanie z Schalke. Wiesz, w kadrze byli Maldini, Nesta, Costacurta i Stam, a także Simic. Wszyscy środkowi obrońcy. To jednak pozycja, na której czuję się najlepiej, wszystko przychodzi mi naturalnie. Gram na niej od dziecka, nie sprawia mi to trudności, nie męczę się. Z meczu na mecz spisywałem się coraz lepiej, choć ja sam nie wierzyłem, że osiągnę taki poziom. Trudność polega na utrzymaniu go. Prowadzę jednak zdrowy tryb życia, nie palę i nie piję, dobrze się odżywiam, dużo śpię. To pomaga. Chciałbyś, by Gruzja poszła śladami Ukrainy, która awansowała do ćwierćfinałów mistrzostw świata? Tak, ale będzie to trudne. Indywidualnie mamy dobrych piłkarzy, a wręcz bardzo dobrych. Nie tworzymy jednak prawdziwego kolektywu. Obecnie mamy dobrego selekcjonera, Toppmoellera. Jest świetny, tyle, że każdy z nas gra w innej lidze. Trener pracuje nad stworzeniem zespołu, wierzę, że mu się to powiedzie. Nie męczy cię fakt, że nigdy nie odnosicie sukcesów? Nie, nigdy nie opuszczę mojej reprezentacji. A propo Ukrainy, Sheva ma pewne problemy... Aklimatyzacja nie jest łatwym procesem. Przenosisz się do obcego kraju, do wielkiego miasta, gdzie mówi się innym językiem, obowiązuje inna kultura. Potrzeba czasu i spokoju. Gra w zespole, który prezentuje zupełnie inne ustawienie i styl gry, niż Milan. U nas, czy w Realu grałoby mu się dużo łatwiej, gdyż koncentrujemy się na utrzymywaniu się przy piłce, gramy piłkę techniczną. Chelsea jest zespołem silnym fizycznie, na tym opiera swoją grę, co sprawia Shevie trudności. Żałuję, że nie ma go już z nami. Brakuje go w Milanie, myślę, że także jemu brakuje Milanu. Chelsea stać na zwycięstwo w Lidze Mistrzów? Według mnie Real i Lyon są zespołami silniejszymi od The Blues. Jeśli dodamy Milan i Barcelonę dla Chelsea zabraknie miejsca nawet w półfinałach... Czy Kakę stać na to by pójść w ślady Shevy i zdobyć Złotą Piłkę? Musi odnieść sukcesy zarówno z klubem, jak i reprezentacją. A już w szczególności w jego grze musi być większa ciągłość. Pozostaniesz w Mediolanie do końca kariery? Może tak być. Mam tu wielu przyjaciół, czuję się jak w domu. Tak, może tak się faktycznie stać, choć nie myślałem nad tym. Jeśli by się jednak zastanowić, myślę, że tu pozostanę. tłumaczenie: dezali |
||||
![]()
|
||||
|
© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |