![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
"Piłka Nożna", nr. 3, 2003 autor: Tomasz Lipiński |
|||
|
||||
|
ATALANTA. To był już jego piąty klub w karierze, ale pierwszy, w którym wybił się ponad przeciętność. Wcześniej jego dorobek w Serie A wynosił zaledwie 2 gole, ale w sezonie 1996-97 strzelił ich 24 i został królem strzelców. Pierwszym i jak na razie jedynym Atalanty. BRAT. Między Filippo a Simone są trzy lata różnicy. Obaj urodzili się w Piacenzie: starszy 9 sierpnia 1973 roku, a młodszy 5 kwietnia 1976. Kiedy Simone w 2000 roku przechodził za 17 milionów dolarów do Lazio, wydawało się, że jego kariera nabierze rozpędu. Stało się inaczej i ciągle znajduje się w głębokim cieniu Filippo. CHRISTIAN. Tak ma na imię jego największy przyjaciel. Jego nazwisko to Vieri. Spotkali się w reprezentacji młodzieżowej, z którą zresztą zdobyli mistrzostwo Europy. Na zgrupowaniach dzielili pokój. W klubach ich drogi się mijają, ale przyjaźń trwa. "Możemy ze sobą rozmawiać o wszystkim. Jeśli potrzebuję rady, to dzwonię do Christiana. Nigdy nie kłóciliśmy się o kobietę, ponieważ mamy odmienne gusta." Vieri natomiast mówi: "Jedyna rzecz, którą trudno mi u niego zaakceptować, to skłonność do narzekania i użalania się nad sobą. Zawsze coś go boli." DYMISJA. Pierwszą ważną rzeczą jaką dokonał w Milanie, było... zwolnienia Fatiha Terima. Gdyby w końcówce meczu 9 kolejki poprzedniego sezonu z Torino wykorzystał rzut karny, Milan by zremisował i turecki szkoleniowiec zachowałby posadę. A tak zastąpił go Carlo Ancelotti. EGOISTA. Niemal jak każdy rasowy napastnik jest egoistą. Nie podaje, nie dostrzega kolegów, widzi tylko bramkę i bramkarza, którego musi pokonać. Ta cecha przysporzyła mu wroga w osobie Alessandro Del Piero. W Juventusie spotkali się w 1997 roku. Poza boiskiem nigdy nie należeli do przyjaciół, ale konflikt na dobre rozgorzał po meczu Venezia - Juventus (0:4, kwiecień 2000). Inzaghi i Del Piero dwa razy znaleźli się przed bramkarzem rywala, jednak Filippo zamiast podawać do Alexa, który miałby pustą bramkę, decydował się sam kończyć akcje. Del Piero był wściekły. W kolejnych meczach przestali zauważać się na boisku. Del Piero mówił, że woli grać z Trezeguet. FUMO, czyli dym. Jest wielkim przeciwnikiem palenia papierosów. Nigdy nie stał się bywalcem dyskotek, bo: "Tam najbardziej przeszkadza mi dym tytoniowy." GRZYBY. Nie wiedzie życia playboya. Niezbyt często widuje się go w nocnych lokalach. Kiedy ma wolne od treningów, to przyjeżdża w odwiedziny do rodziców, którzy ciągle mieszkają w Piacenzie. Wtedy najlepiej odpoczywa w lesie na grzybach, które zbiera razem z ojcem. HELLAS WERONA. Grał tam w sezonie 1993-94, kiedy klub był w Serie B. Niedoświadczony napastnik strzelił trzynaście goli i stał się ulubieńcem kibiców Stadio Bentegodi. To właśnie oni wymyślili przydomek 'Superpippo', który na stałe przylgnął do niego. Na samym początku kariery był nazywany 'Piotrusiem Panem', a po ostatnich wyczynach w Lidze Mistrzów - 'Supermanem'. INZAGHOMANIA. Ogarnęła jesienią całą Europę. Nic dziwnego, bo nie było drugiego napastnika, który zdobywał bramki z taką regularnością i to bez względu na klasę przeciwnika, rangę meczu. W ośmiu meczach Ligi Mistrzów strzelił aż 11 goli, w Serie A nie było gorzej. JUVENTUS. Spędził w tym klubie cztery sezony. Zdobył mistrzostwo oraz Superpuchar Włoch. Giovanni Agnelli - zmarły w styczniu honorowy prezydent Juventusu - był bardzo surowy dla Superpippo: "Niektórzy mówią, że Inzaghi przypomina Paolo Rossiego. Chciałbym, aby przynajmniej w 80 procentach była to prawda." KAWALER. Inzaghi to jedna z najlepszych partii we Włoszech: przystojny, sławny, bogaty. Jego narzeczonymi - jednak niezbyt na długo - były znane w świecie włoskiego show-biznesu Anna Falchi i Samantha De Grenet. Na jego stronę internetową każdego dnia przychodzą maile od zakochanych nastolatek. Wiele kobiet przychodzi na stadiony tylko dla niego. Tym należy wytłumaczyć pojawiające się na trybunach transprenty z napisami: 'Pippo, chcę się z tobą kochać' lub 'Chciałabym słyszeć bicie twojego serca'. Filippo odpowiada w wywiadach: "Jeszcze nigdy nie straciłem głowy dla kobiety." Do czasu? LYON. W tym mieście zadebiutował w reprezentacji Włoch. 8 czerwca 1997 roku rywalem Italii była Brazylia, a Inzaghi zmienił w trakcie drugiej połowyVieriego. Do tej pory lepiej wypadał w eliminacjach niż w wielkich turniejach. W 1998 roku był rezerwowym w MŚ, na Euro 2000 nie zagrał w finale, bez echa przeszły jego dwa krótkie występy na ostatnich mistrzostwach świata. Ma za sobą 44 mecze w drużynie narodowej, w których strzelił 15 goli. MILAN. W 2001 roku zakończył romans ze 'Starą Damą'. Zgłosił się po niego Milan, który zapłacił 19,5 miliona dolarów (plus Christian Zenoni) i zapewnił mu zarobki 4,5 miliona euro rocznie. NAUKA. Nie sprawiała mu kłopotów i do pełnoletności spokojnie godził szkołe z grą w piłkę. Egzamin maturalny (szkoła o specjalności rachunkowość) zdał w terminie w 1991 roku. OPINIA. Na temat gry i skuteczności Filippo Inzaghiego wypowiedziały się chyba wszystkie autorytety włoskiego futbolu. Jednak najtrafniejszą opinią posłużył się przed laty Emiliano Mondonico: "Gole kochają Inzaghiego. I jest to miłość od pierwszego wejrzenia." POLE KARNE. Niemal wszystkie gole, które strzelił są do siebie bliźniaczo podobne i tak brzydkie, że niewarte telewizyjnych powtórek. Inzaghi nie uderza spoza pola karnego. Niezdarnie drybluje, natomiast świetnie się zastawia, wyczekuje na faule obrońców, a przede wszystkim grając z nimi przez cały czas w jednej linii - czyli na pograniczu spalonego - często daje się łapać w pułapki ofsajdowe. Wystarczy jednak, aby raz, czy dwa się urwał... RODZICE. Ojciec Giancarlo uprawiał amatorsko futbol. Kłopoty ze zdrowiem nie pozwoliły mu na sukcesy. Obecnie rodzice są jego kibicami, agentami, archiwistami i księgowymi. "Najważniejszą kobietą w moim życiu była i jest moja matka Marina" mówi Filippo. Udzieliła ona kiedyś synowi rady, do której stara się stosować: "Po faulach nie leż zbyt długo na ziemii, bo wtedy ja się matrwię." SYMULANT. Obrońcy go nienawidzą. Uważają, że postępuje nie fair, zwłaszcza w polu karnym, gdzie przy najlżejszym dotknięciu pada na murawę i domaga się podyktowania 'jedenastki'. Sędziowie znają tę jego skłonność do symulowania, ale Inzaghi doszedł do takiej perfekcji, że zazwyczaj udaje mu się ich nabrać. TRENERZY. "Miałem szczęście spotkać na swojej piłkarskiej drodze wspaniałych trenerów". Pierwszy na jego talencie poznał się Giancarlo Cella, który opiekował się Filippo, kiedy ten w wieku 14 lat rozpoczął treningi w Piacenzie. Potem był Luigi Cagni, Nevio Scala, Emiliano Mondonico, Marcello Lippi oraz Carlo Ancelotti. URAZY. Pierwszej poważnej kontuzji nabawił się w wieku 17 lat: złamał palec prawej stopy. Podobnego urazu doznał w Parmie. W kwietniu 1998 roku paskudnie oszpecił go Senegalczyk Diawara z Monaco. Na wargę Inzaghiego lekarze założyli 24 szwy, blizna zostanie mu do końca życia. Wreszcie w poprzednim sezonie po starciu z Lupatellim z Chievo uszkodził lewe kolano, przeszedł operację. Długa przerwa w grze przeszkodziła w przygotowaniach do mistrzostw świata. WRÓG. Długo Carlo Ancelotti uchodził za jego wroga. To na polecenie Ancelottiego w 1996 roku Inzaghi został odesłany z Parmy do Atalanty. Po raz drugi spotkali się w Turynie i ponownie rozstali się w niezgodzie. Trener - wtedy Juventusu - stawiał na Trezegueta, a Inzaghiego ograniczył do roli zmiennika Francuza. Ponownie ich drogi zetknęły się w Milanie i tu współpraca przebiega jak dotychczas bez zgrzytów. Pod koniec ubiegłego roku Ancelotti nie mógł nachwalić się Inzaghiego: "Gdyby to ode mnie zależało, to dałbym Filippo Złotą Piłkę." ZAWÓD. Na całej linii zawiódł tylko w Parmie. Jedynym pozytywnym wspomnieniem był debiut w Serie A: 28 sierpnia 1995 roku w meczu Atalanta - Parma. Jednak najczęściej przypatrywał się z ławki rezerwowych grze Christo Stoiczkowa i Gianfranco Zoli, a potem z trybun, bo przyplątała się kontuzja. Kiedy trener Ancelotti w kolejnym sezonie nie widział Inzaghiego w podstawowym składzie, nikt nie zatrzymywał go w Parmie. |
||||
![]()
|
||||
| © Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL :: Wszelkie prawa zastrzeżone |